Morderca zatrzymany w Krakowie


Było ich co najmniej sześciu. Sześciu okrutnych morderców, obywateli Polski. W styczniu 1998 roku, w Marsylii porwali 19-letnią Christin J., córkę miejscowego policjanta. Uwięzili dziewczynę i przetrzymywali przez wiele dni. Wielokrotnie ją gwałcili, zapraszali nawet z ulicy podobne do nich męty, by i ci sobie użyli. Byli bezwzględni, bez jakichkolwiek hamulców.

Dziewczyny szukała cała marsylska policja. Początkowo nie znaleziono nawet jej ciała. Nieszczęsna Christin zniknęła bez śladu. Przypadkowo pół roku później marsylska policja odnalazła zabetonowane zwłoki. Po nitce dotarła do kłębka. Trzech morderców zatrzymano na terenie Francji.

Dwaj uciekli do Polski. Udało się ustalić, że przebywają na terenie naszego kraju. Adriana G. ps. ,Bokserek” zatrzymano w Pile. Stanisław G. ps. ,Łysy” zatrzymany został w ostatnich dniach w Krakowie. Kolejnego spotkał podobny los co ich ofiarę – został zamordowany w Marsylii.

Gdy znane już były nazwiska sprawców zbrodni Ministerstwo Sprawiedliwości Francji zwróciło się do strony polskiej o pomoc prawną. Udzieliły jej Prokuratura Rejonowa w Pile i Okręgowa w Krakowie. Obaj podejrzani zostali zatrzymani. Najpierw mieszkaniec Piły Adrian G. Parę dni temu w Krakowie zatrzymano także Stanisława G.
,Bokserek” przyznał się do udziału w bestialskiej zbrodni. Prokuratura Rejonowa w Pile wszczęła śledztwo z artykułu 109 i 11 § 1 k.k., czyli o porwanie, wielokrotny gwałt i morderstwo. Przejęła także z Krakowa akta ,Łysego”.
Zastępca Prokuratora Rejonowego w Pile Lech Forecki powiedział nam wczoraj:
- Po 20 latach pracy w prokuraturze, nie chcę sobie nawet przypominać tego co wiem już o tej zbrodni. Sposób w jaki dręczono i zabitą tę dziewczynę to była niewyobrażalna makabra. Nie mówiąc już nawet o wstydzie i przerażeniu, że sprawcami byli Polacy. Nie potwierdzę, że jeden z nich był związany z Legią Cudzoziemską. Dla sprawy nie ma to większego znaczenia. Ważniejsze, że polskie organa ścigania stanęły na wysokości zadania i ujęły sprawców zbrodni. Tyle na razie mogę powiedzieć.
Na koniec ponurej historii jedna uwaga – przy ściganiu zbrodniarzy, w Europie już nie ma granic.

Autor artykułu: Konstanty Migdał

Comments are closed.