GawÄ™da z Adamem Bujakiem – fotografem Krakowa


Sumiaste wÄ…sy plantowego, harcerski mundur Jutiego, czÄ™stochowskie rymy Kaczary i ascetyczna suterena WojtyÅ‚y na TynieckiejÉ Kraków zawsze byÅ‚ fotogeniczny. Nigdy mnie nie dziwiÅ‚ – przechadzajÄ…cy siÄ™ FloriaÅ„skÄ… profesor ASP zawsze z drabinÄ… pod pachÄ…, czy księża wywijajÄ…cy polkÄ™ z zakonnicami na Rynku. Kraków to miasto osobliwoÅ›ci – twierdzi Adam Bujak. Fot. Agnieszka MUSZALSKA

Dorastał w cieniu bohaterów wojny bolszewickiej na Dębnikach. Szabelki majora Adama Królikiewicza nigdy nie zobaczył, dobrze jednak pamięta wyprostowaną jak świeca postać medalisty olimpijskiego.

Pierwszy dreszczyk emocji poczuł w krypcie Marszałka Piłsudskiego, podczas tajnych spotkań byłych legionistów na Wawelu.

- PuÅ‚kowik Hercog, generaÅ‚ Spiechowicz z ZakopanegoÉ i postać PiÅ‚sudskiego stojÄ…ca na belkach. Starym legionistom i ich dzieciom zawdziÄ™cza MarszaÅ‚ek postument z prawdziwego zdarzenia. Pod obszernymi pÅ‚aszczami wnosiliÅ›my kawaÅ‚ki granitowych pÅ‚yt na Wawel. Z nich po kryjomu zostaÅ‚ zbudowany później granitowy postument, pod którym legÅ‚ sÅ‚awny legionista – wspomina Adam Bujak.

Był małym chłopcem, gdy mijał się z Karolem Wojtyłą na Zakrzówku. Przyszły Papież pracował wówczas jako robotnik w kamieniołomach.

- WojtyÅ‚a wyróżniaÅ‚ siÄ™ ubiorem. Jego buty nigdy nie pasowaÅ‚y do reszty stroju. To co miaÅ‚ wartoÅ›ciowego, oddawaÅ‚ bezdomnym. Można byÅ‚o go spotkać na WaÅ‚ach WiÅ›lanych w okolicach Norbertanek. Kto by pomyÅ›laÅ‚, że bÄ™dzie papieżem! MarzyÅ‚ wówczas o karierze aktora. Podejrzewam, że niejedna kobieta siÄ™ w nim kochaÅ‚a – twierdzi Bujak.

Skromnie umeblowany pokój przyszłego papieża na ulicy Tynieckiej przypominał suterenę.

- Nad łóżkiem, na drucie wisiaÅ‚a lampa, którÄ… Karol WojtyÅ‚a przerobiÅ‚ ze stojÄ…cej lampki nocnej. Skromne łóżko i półki dopeÅ‚niaÅ‚y wystroju wnÄ™trza. PamiÄ™tam dzieÅ„, w którym dowiedzieliÅ›my siÄ™, że zostaÅ‚ papieżem. ByÅ‚em wtedy pod GruszkÄ…, w Klubie Dziennikarza. UsÅ‚yszeliÅ›my krzyki i Å›piewy dochodzÄ…ce z ulicy. Wówczas byÅ‚a to rzecz niebywaÅ‚a. Na Rynku księża taÅ„czyli z zakonnicami. Smutek lat 60. i 70. w Krakowie rozganiaÅ‚y na krótko powiewy wolnoÅ›ci. Pamięć i fotograficzne klisze oraz odbitki Adama Bujaka zapisaÅ‚y w 1966 roku pÅ‚onÄ…ce od Å›wiec miasto, przez które tÅ‚um ludzi podążaÅ‚ na Wawel, na uroczystoÅ›ci Millenium Chrztu Polski. – Witano wtedy WyszyÅ„skiego. Aby uciszyć ludzi, ,wÅ‚adza” wyłączyÅ‚a oÅ›wietlenie ulic. Przy Å›wiecach auto WyszyÅ„skiego wniesiono na Wawel.

W innym kierunku wiało, gdy z Krakowa w 1967 roku emigrowali Żydzi.

- Stary Kazimierz odszedł razem z żydowskim właścicielem sklepu optycznego na Grodzkiej, brodatym szewcem z Floriańskiej. Zapach ostatnich żydowskich mieszkańców Kazimierza udało mi się zatrzymać na kliszy, gdy w latach 60. robiłem dokumentację tej dzielnicy dla Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Kraków Bujaka to kocie Å‚by, sumiasty wÄ…s groźnego plantowego, zaczarowana dorożka mówiÄ…cego wierszem Kaczary i przechadzajÄ…cy siÄ™ z drabinÄ…, ulicÄ… FloriaÅ„skÄ…, profesor ASP. Klimat przedwojennej Polski przywracaÅ‚ w Krakowie zapalacz lamp gazowych w Sukiennicach oraz Jutiu – wÅ‚aÅ›ciciel niezwykÅ‚ej kolekcji mundurów. Koloru, szaremu wówczas miastu, dodawaÅ‚ arcybrat Kabaja, mistrz Arcybractwa Dobrej Åšmierci, na co dzieÅ„ zwoziciel trupów do prosektorium, niezwykÅ‚y gawÄ™dziarzÉ

Na zdj.: Kraków to kocie Å‚by, sumiasty wÄ…s plantowego, zaczarowana dorożka Kaczary i przechadzajÄ…cy siÄ™ z drabinÄ… profesor – mówi Adam Bujak. Fot. Agnieszka MUSZALSKA

Autor artykułu: Agnieszka MUSZALSKA

Tags: , , , ,

Comments are closed.