Małopolskie pielęgniarki, tak jak zapowiadały, spędziły święta na okupacjach i pikietach. Wczoraj w Krakowie spotkała się z nimi Bożena Banachowicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Przywiozła wiadomość, że związek wystąpi do sądu przeciwko posłowi Janowi Marii Rokicie. Powiedział on w programie telewizyjnym, iż pensje nie są jedynym źródłem utrzymania pielęgniarek, żyjących z prezentów otrzymanych od chorych.
Przewodnicząca związku wzięła udział w pikiecie pod Urzędem Wojewódzkim. Pielęgniarki co kilka minut wychodziły na przejście dla pieszych, aby blokować ruch.
- Myślę, że było tam około 200 osób – mówi Bogusława Drabik, wiceprzewodnicząca Związku Pielęgniarek i Położnych Regionu Małopolskiego (według szacunków policji uczestników pikiety było o połowę mniej). – Poza tym 20 sióstr stale okupuje salę w Urzędzie Wojewódzkim. To strajk rotacyjny, więc wymieniamy się co 24 godziny, tak by każda z nas mogła też trochę pobyć z rodziną. Strajk trwa już dziewiątą dobę. Miałyśmy tu stół wigilijny, łamałyśmy się opłatkiem. W podobny sposób spędziły ten najważniejszy dzień roku siostry ze Szpitala św. Łukasza w Tarnowie i ze szpitala w Olkuszu.
Małopolskie pielęgniarki uważają, że posłowi Rokicie ,należy się” proces za to co o nich powiedział. Nie chcą się natomiast wypowiadać na temat strajku generalnego, który zapowiadała w Krakowie Bożena Banachowicz.
- Proszę pytać o to samą panią Banachowicz – mówi Bogusława Drabik. – O strajku generalnym nie możemy zadecydować w regionie. Zobaczymy też, co przyniosą środowe rozmowy pielęgniarek z rządem.
Autor artykułu: MP