Śmierć w Boże Narodzenie


W Boże Narodzenie, kilkanaście minut przed godziną 22, na oblodzonej szosie w Lubomierzu, renault clio kierowany przez szesnastolatka bez prawa jazdy, za to po dwóch piwach, wjechał w grupę kolędników. W wyniku poniesionych obrażeń wczoraj nad ranem zmarła w szpitalu 6-letnia dziewczynka. Trzech kolędników w wieku dwudziestu paru lat jest rannych.

Do zdarzenia doszło w środku ludnego osiedla gorczańskiego Lubomierza-Królewska Góra. Z pobliskich domów natychmiast wybiegli ludzie, którzy oderwali się od świątecznego stołu.

- Sprawcy wypadku, pochodzÄ…cemu z tego samego osiedla, groziÅ‚ lincz, cudem go wyrwaÅ‚em z rÄ…k ludzi – opowiada nadk. Marek SzczepaÅ„ski, komendant mszaÅ„skiej policji, którego oficer dyżurny wezwaÅ‚ na miejsce zdarzenia.

Dwóch funkcjonariuszy nie mogÅ‚o sobie poradzić z rozwÅ›cieczonym tÅ‚umem. Komendant w ostatniej chwili wpakowaÅ‚ 16-letniego kierowcÄ™ ,renówki” do swojego seicento i z piskiem opon odjechaÅ‚ z Królewskiej Góry.

Jak doszło do tragedii? W tym miejscu szosa była oblodzona. Młody, niedoświadczony kierowca wyjechał z bocznej drogi i na widok kolędników z gwiazdą zaczął gwałtownie hamować. Efekt był taki, że wjechał prosto na nich, a potem dachował. Chłopak zabrał auto ojcu, tłumaczył się, że wypił zaledwie dwa piwa i to by się zgadzało, gdyż badania na alkoteście wykazały tylko 0,27 promila.

Sprawca wypadku może mówić o podwójnym szczęściu. Za tydzień kończy 17 lat i wtedy odpowiadałby jak dorosły, a według zaostrzonego kodeksu karnego za tego rodzaju wypadek drogowy poszedłby siedzieć. Wczoraj po południu akta sprawy trzymał jeszcze komendant limanowskiej policji. Sprawca będzie odpowiadał przed sądem dla nieletnich.

Dziewczynka odwieziona w ciężkim stanie do szpitala zmarła wczoraj nad ranem. Jeden z kolędników ma złamaną nogę, drugi ranę szarpaną, a trzeci ogólne potłuczenia.
W Lubomierzu ludzie nie mieli świąt.

Autor artykułu: HSZ

Comments are closed.