Archive for June, 2000

Futbolowe przymiarki transferowe

Monday, June 19th, 2000

Na transferowym rynku piłkarskim na razie więcej przymiarek niż finalizacji kontraktów. W Wiśle kibice czekają na wyniki rozmów na linii Kraków – Łódź w sprawie Mirosława Szymkowiaka. O tym, że oba zainteresowane kluby właściwie doszły do porozumienia już słyszeliśmy, natomiast ciągle nie wiadomo, na ile sam Szymkowiak traktuje poważnie wiślacką propozycję.

Bardziej klarowne zdają się być sprawy piłkarzy, którzy ewentualnie opuszczą zespół ,Białej Gwiazdy”. Daniel Dubicki, który wiosną był wypożyczony do Zagłębia Lubin, nie zostanie w tym klubie, mimo iż lubinianie bardzo byli zainteresowani finalizacją tego transferu. Wszystko wskazuje na to, że Dubicki trafi do Pogoni Szczecin. I w tym wypadku można sobie zadać pytanie: czy tylko za pieniądze? Nie jest tajemnicą, że Wisła chętnie widziałaby w swoich szeregach rozgrywającego Pawła Drumlaka.

To zainteresowanie Wisły Drumlakiem zdaje się potwierdzać kolejna przymiarka, tym razem do wytransferowania do Petro Płock Krzysztofa Bukalskiego. Piłkarz ten w założeniu miał być zmiennikiem Ryszarda Czerwca, ale z powodu kontuzji roli tej nie spełniał.

Drumlak ewentualnie może być nawet nie tyle zmiennikiem, co kontrkandydatem Czerwca do roli rozgrywającego.

Autor artykułu: k

4 czerwone i 17 żółtych kartek – czyli Jak Helena z Huraganem

Monday, June 19th, 2000

Bramki: Ł. Filipek 20 rzut karny. Sędziował: Robert Koral z Nowego Sącza. Żółte kartki: Krzyżak, J. Klok, R. Klok, Sady, Górowski, Krzak, Bydłoń – Klamerus, Bamburowicz, Krzystyniak, M. Drożdż, B, Drożdż, Kapłon. Czerwone kartki: J. Klok w 75, Krzyżak 87 – obaj za drugą żółtą, Bamburowicz 80, Krzystyniak 80 – obaj za drugą żółtą. Widzów: 150.
HELENA: Głąbiński – Fritz, R. Klok, Bydłoń, Buchała – Sady, J. Klok, Górowski, Krzak – F. Filipek, Krzyżak.
HURAGAN: K. Waksmundzki – Klamerus, Strama, Płonka, Krzystyniak – B. Drożdż, Worwa (76 M. Drożdż), Jeziorski, Kapłon – Bamburowicz, Sochacki.
Zdaje się, że na boisku Heleny padł rekord godny Księgi Guinnessa, a na pewno rekord OZPN w Nowym Sączu. Arbiter ukarał zawodników obu drużyn, aż 17 żółtymi kartkami i 4 czerwonymi. Przyglądając się statystyce to tylko czterech zawodników gospodarzy: bramkarz Głąbiński, Fritz, Buchała i Ł. Filipek nie zostało ukaranych. Do tego dodajmy, iż pięciu graczy w ciągu minuty (!) otrzymało pięć żółtych kartoników i dwa czerwone. W pewnym momencie gracz gości Krzystyniak nie wytrzymał. Biegł bodaj 30 m, by dopaść arbitra. Powstrzymało go od tego zamiaru trzech kolegów z drużyny. Pojedynek ten toczył się dla miejscowych bez konkretnego celu. Ligowy byt zapewnili sobie dawno. Inny wymiar miało to spotkanie dla górali.
W dalszym ciągu mają szansę awansu. By ją przedłużyć nie mogą sobie pozwolić na straty punktowe. Tym bardziej, że za tydzień grają bardzo ważny mecz z Biegoniczanką. Po sobotnim wykartkowaniu przeciwko biegonickiej drużynie nie wystąpi, aż pięciu graczy Huraganu z podstawowego składu! A w ostatniej kolejce czeka ich wyprawa do Muszyny… Nic dodać, nic ująć.
Huragan rozpoczął mecz z animuszem. Lecz już w 20 min za zagranie piłki ręką w obrębie pola karnego został skarcony podyktowaniem rzutu karnego. Wykorzystał go Łukasz Filipek. Później na boisku trwała przepychanka. Po meczu prezes Huraganu Stanisław Waksmundzki mocno zdenerwowany przebiegiem spotkania powiedział nam, że poważnie zastanawia się nad wycofaniem zespołu z rozgrywek.
- Ile można inwestować pieniędzy w zespół, robić wszystko, by spisywał się on w lidze dobrze, gdy ewidentnie próbuje się nam przeszkadzać – powiedział.

Autor artykułu: DG

Fałszywi inspektorzy kasują mandaty

Friday, June 16th, 2000

W Małopolsce pojawili się fałszywi inspektorzy pracy. Przychodzą, wytykają pracodawcy błędy iÉ kasują pieniądze.

Okręgowy Inspektorat Pracy w Krakowie przestrzega przed kontrolami fałszywych inspektorów pracy. Jak poinformował Tadeusz Nycz, inspektor pracy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Krakowie, w woj. małopolskim odnotowano kilka takich sygnałów, a nie wiadomo, czy proceder ten nie jest prowadzony na szerszą skalę.

Fałszywy inspektor wytyka pracodawcy co jest źle w zakładzie pracy, czasem pisze nawet protokół z zaleceniami pokontrolnymi, straszy, że będzie to dużo kosztować i zamiast kary proponuje ugodowy mandat, np. 300 zł. Pracodawcy, wobec wielu niedociągnięć, wybierają mniejsze zło, czyli płacą – i po kontroli. Sprawa się wydaje, gdy za jakiś czas zjawia się prawdziwy inspektor.

Jak ocenia Taduesz Nycz, wyeliminować te oszustwa trudno, gdyż pracodawcy, z reguły mając coś na sumieniu, wolą płacić bez sprawdzenia komu płacą, byle uniknąć wyższej kary. Tymczasem w Małopolsce inspektorzy pracy nie pobierają mandatów gotówkowych. Nakładają wyłącznie mandaty kredytowe, do 500 zł. Mogą też skierować wniosek do kolegium o nałożenie kary do 5 tys. zł. Np. za ostatnie 5 miesięcy inspektorzy nałożyli na pracodawców ponad 500 mandatów i skierowali ponad 600 wniosków do kolegium.

Jak się ustrzec przed fałszywą kontrolą? Inspektor Nycz radzi, aby przede wszystkim sprawdzić legitymację kontrolującego, zapisać numer i nazwisko, a następnie sprawdzić telefonicznie we właściwym okregowym inspektoracie pracy, czy kontrolujący jest inspektorem pracy.

Autor artykułu: tes

Żmija w jagodach

Friday, June 16th, 2000

Ukąszona przez żmiję mieszkanka Nowej Jastrząbki w powiecie tarnowskim, w stanie zagrażającym życiu, trafiła na Oddział Intensywnej Terapii tarnowskiego Szpitala im. Szczeklika. Kobieta wraca do zdrowia, ale nadal odczuwa skutki spotkania ze żmiją.

Mieszkanka Nowej Jastrząbki zbierała w miejscowym lesie jagody. W pewnym momencie poczuła ukłucie. Węża nie zauważyła i mimo pojawienia się krwi, ranę zbagatelizowała. Po kilkudziesięciu minutach dłoń mocno zapuchła, pojawiły się nudności i zawroty głowy. Wezwano pogotowie. Karetka przewiozła kobietę do szpitala, gdzie okazało się, że jej stan jest wynikiem ukąszenia przez żmiję. Chociaż od spotkania z gadem minęło około 2 godzin, stan pacjentki był bardzo poważny, zagrażający życiu.

Wysiłki lekarzy z Oddziału Intensywnej Terapii tarnowskiego Szpitala im. Szczeklika okazały się skuteczne. Kobieta wraca do zdrowia. Nadal mocno odczuwa jednak skutki spotkania z gadem. Narzeka na ból głowy, wymiotuje, ma poważne zaburzenia wzroku i równowagi.

- W ciągu 20 lat pracy po raz pierwszy spotkałem się z tego typu przypadkiem. Kolejnych chcielibyśmy oczywiście uniknąć, ale jesteśmy na nie przygotowani. Wobec swoistej ,epidemii” ukąszeń, która ma miejsce w ostatnim czasie, szczególnie na Pomorzu, liczyliśmy się z możliwością, że i w naszym regionie zdarzą się spotkania ze żmijami, zakończone pobytem w szpitalu – mówi ordynator Oddziału Intensywnej Terapii Szpitala im. Szczeklika, Krzysztof Orczyk.

Tarnowscy lekarze podkreślają, że stan jaki wywołało u pacjentki ukąszenie przez żmiję nie jest wynikiem uczuleniowej reakcji jej organizmu. Został on wywołany przez działanie jadu węża.

Autor artykułu: dnie

Piorunochron za 8 milionów

Friday, June 16th, 2000

Nocą ze środy na czwartek, po raz pierwszy od bardzo wielu lat, wyładowań atmosferycznych nie wytrzymały bezpieczniki systemów naprowadzających samoloty na oś lądowania na krakowskim lotnisku. Usterki usunięto dopiero rano, tuż przed przylotem do Krakowa premiera Jerzego Buzka. Ale już za rok Instytut Meteorologii będzie mógł na kilkanaście minut przed piorunami ostrzegać zagrożonych.

- Awaria wystąpiła w środę ok. godz. 23. Nie pomogły odgromniki. Wyładowań nie wytrzymały bezpieczniki radiolatarni kierunkowej lotniska oraz instrumentalnego systemu lądowania, czyli systemu naprowadzającego samolot na oś lądowania. Awarię usunięto w czwartek rano, ok. godz. 8 – poinformował nas Lech Kawik, dyżurny portu lotniczego w Balicach.

Z powodu tych usterek rano nie wystartowały z Balic samoloty do Rzymu i Londynu. Pasażerów odprawiono w Krakowie i przewieziono na lotnisko w Pyrzycach koło Katowic. W nocy nie przyleciał też do Balic samolot pocztowy z Warszawy.

Pracownicy lotniska nie pamiętają tak silnej burzy. Meteorolodzy potwierdzają, że w jej epicentrum znalazły się właśnie Balice. Jak silne były to wyładowania, na razie nie można powiedzieć. Ale już za rok w Polsce zacznie działać system wykrywania burz i wyładowań atmosferycznych.

- Będziemy mogli zarejestrować każde wyładowanie atmosferyczne z dokładnością do 500 metrów. Ten system nie tylko pozwoli określić, gdzie uderzył piorun i jakie było natężenie pola elektromagnetycznego, ale też z pewnym wyprzedzeniem – na kilkanaście, kilkadziesiąt minut wcześniej – określać rejon, gdzie takie wyładowania atmosferyczne mogą wystąpić – wyjaśnił Ryszard Klejnowski, zastępca dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Takie systemy są już powszechnie stosowane na Zachodzie. Mają je też m. in. Węgrzy i Słowacy. Urządzenia pozwalają na stwierdzenie, czy np. przyczyną pożaru budynku było na pewno uderzenie pioruna. Ułatwiają energetykom szukanie miejsc, gdzie wyładowanie atmosferyczne spowodowało awarię sieci. Dzięki możliwości prognozowania burz np. lotnisko w Balicach zamiast ryzykować, że dojdzie do awarii urządzeń, po prostu wyłączy je na czas trwania burzy.

System ma kosztować ok. 1,5 – 2 mln dolarów (6 – 8 mln zł). Pieniądze będą pochodzić z pożyczki Banku Światowego. Zgodnie z planem, zostanie uruchomiony za rok.

Autor artykułu: JGH

Ściółka jak papier

Tuesday, June 13th, 2000

W małopolskich lasach znów został ogłoszony III najwyższy stan zagrożenia pożarowego. Z każdym kolejnym dniem upałów ściółka jest coraz bardziej sucha. Wczoraj osiągnęła wartość krytyczną – 9 proc. Najgroźniejsza sytuacja jest w lasach wschodniej Małopolski. Tu słońce piecze najmocniej – drzewom, krzewom i podłożu zafundowało 35 stopniowe piekło.

- Znów apelujemy do rozsądku wypoczywających w lasach ludzi. Każda nieuwaga może wzniecić trudny do opanowania pożar. Nie palmy ognisk, nie rzucajmy lekkomyślnie niedopałków, parkujmy auta tylko w miejscach wyznaczonych. Pamiętajmy, że ogień uśmierca las błyskawicznie, natomiast odradza się on bardzo długo – apeluje za pośrednictwem ,Krakowskiej” Jan Widełka, naczelnik Wydziału Ochrony Lasów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie.

Małopolscy leśnicy dwa razy dziennie badają wilgotność ściółki. Z coraz większym niepokojem odczytują wyniki. Wczoraj w południe leśne podłoże już prawie całkowicie pozbawione było wody. Wilgotność osiągnęła wartość krytyczną 9 proc. To oznacza, że w lasach tyka bomba zegarowa, w każdej chwili może buchnąć ogień z siłą równą palącej się benzynie.

Zdaniem regionalnej dyrekcji najtrudniejsza sytuacja jest w lasach wschodniej Małopolski, gdzie od soboty panuje największy upał. Szczególnie zagrożone pożarem są leśnictwa Dąbrowa Tarnowska, Dębica, Brzesko. Na razie tylko Brzesko nie ustrzegło się żywiołu. Pożar w tutejszych lasach wybuchł w sobotę, ale dzięki błyskawicznej interwencji straży pożarnej, która w pięć minut dotarła na miejsce, ugaszono go jeszcze w zarodku. Zwęglił jedynie 3 ary.

Trudna sytuacja w lasach panuje od dwóch miesięcy. Tylko w maju wybuchło w Małopolsce 12 pożarów, nie miały na szczęście znacznego zasięgu, ale poczyniły straty. Leśnicy wyglądają deszczu. Tylko on może być wybawieniem dla spragnionej wody roślinności.

Autor artykułu: KaK

Stasi w Krakowie

Tuesday, June 13th, 2000

- Ta wystawa to wspomnienie o zdeptanej godności. Działamy w imię ofiar – powiedział pastor Joachim Gauck, w krakowskim Pałacu Sztuki, gdzie otwarto wystawę ,Stasi – strażnik komunistycznego reżimu”. Niemiecki pastor, szef urzędu, który udostępnia Niemcom zgromadzone przez tajną policję materiały, miał w klapie znaczek ,Solidarności”.

Stasi to tajna polityczna policja w NRD (odpowiednik polskiej Służby Bezpieczeństwa), która nadzór nad obywatelami swojego kraju doprowadziła do przerażających rozmiarów. Była podstawą komunistycznego reżimu. Na 18 mln mieszkańców NRD w jej strukturach pracowało 91 tysięcy osób, a 173 tysiące były tajnymi współpracownikami. Stasi starało się kontrolować nie tylko opozycyjne zachowania, ale każdy aspekt życia społecznego. Np. na jednym z berlińskich uniwersytetów, aż jedna trzecia profesorów była współpracownikami tajnej policji. Joachim Gauck powiedział, że dość powszechne było wciąganie do współpracy młodzieży między 14, a 18 rokiem życia. Krakowska wystawa obrazuje stopień zniewolenia niemieckiego społeczeństwa i próby oporu.

Oto sprzęt używany do inwigilowania podejrzanych: kamera w rowerowej torbie, dostawczy samochód będący laboratorium służącym do podsłuchu i obserwacji, urządzenie do ,konspiracyjnego otwierania drzwi bez użycia siły”, czy metalowa siatka z ostrymi szpikulcami mająca uniemożliwić przepływanie na zachodnią stronę Niemiec. Odtworzono procedury i metody działań w stosunku do konkretnych ludzi. Możemy poznać ich nazwiska i represje, jakie przeciw nim stosowano. Na wystawie przedstawiono także historie słynnych ucieczek: podkopów, lotów skonstruowanymi przez siebie samolotami i lotniami, przemycania ludzi w walizkach. W dwóch, ułożonych obok siebie na wagonowej półce, uciekła w 1970 r. na Zachód młoda dziewczyna. Rekonstrukcję tej ucieczki zobaczyć można na krakowskiej ekspozycji.

Na wystawie dyżurują także pracownice urzędu Gaucka, u których wziąć można kwestionariusze służące do sprawdzenia własnej osoby. Wielu Polaków wyjeżdżających do NRD było tam obserwowanych przez Stasi. Pastor Gauck przyznał, że w Polsce także działali agenci Stasi, choć ich liczbę trudno określić.

- Oglądając swoją teczkę nie dowiedziałem się niczego nowego o komunizmie, ale porównując jej zawartość ze swoim życiem, stwierdziłem jedno: porządna pruska robota – powiedział ,Gazecie Krakowskiej” Joachim Gauck.

Autor artykułu: Maciej KWAŚNIEWSKI

Dobre, znaczy dostateczne

Tuesday, June 13th, 2000

Tak można podsumować wyniki badania kompetencji ósmych klas w Małopolsce. We wtorek poznali je wszyscy uczniowie. Przeciętny uczeń uzyskał z języka polskiego 21 na 40 możliwych punktów, z matematyki – 25 z 40. Kuratorium ocenia te wyniki jako dobre, zwłaszcza, że są nieco lepsze, niż rok temu. Natomiast zamieniając punkty na oceny, z języka polskiego statystyczny ósmoklasista zasłużył zaledwie na tróję.

Do obowiązkowego egzaminu na koniec szkoły podstawowej przystąpiło blisko 54 tys. małopolskich ósmoklasistów. Około 2000 uczniów uzyskało z obu przedmiotów maksymalną liczbę punktów, czyli po 40. Łatwiejsza okazała się matematyka. Z języka polskiego wzorcowo rozwiązało test tylko 24 ósmoklasistów w całym województwie. Z matematyki – blisko 1990. Z języka polskiego największa grupa uczniów zdobyła po 25 punktów. Z matematyki – aż 39.

Dyrektor Józef Winiarski z małopolskiego kuratorium dobrze ocenia tegoroczne wyniki badania kompetencji.

- Są nieco lepsze niż rok temu. Sądzę, że ok. 70-75 proc. ósmoklasistów uzyska sumę punktów, która uprawnia do starania się o przyjęcie do szkoły średniej z maturą. Ten próg wynosi 50, łącznie z punktami za oceny na świadectwie – przypomniał dyr. Winiarski.

Kuratorium zaprzecza tej opinii i broni uczniów, jednak naszym zdaniem poziom wiedzy przeciętnego ósmoklasisty w Małopolsce wcale nie jest taki wysoki. Np. uśredniony wynik 21 punktów z j. polskiego to tylko ocena dostateczna. 25 punktów z matematyki można porównać z oceną dobrą (tak też będą ocenieni uczniowie, którzy starają się o przyjęcie do szkół średnich w woj. śląskim, gdzie nie ma punktacji, nadal obowiązuje system zwyczajnych ocen). 20 proc. uczniów z obu testów wypadło średnio. Ale liczba tych, którzy zdali lepiej niż średnio jest taka sama, jak tych, którzy są poniżej przeciętnej (po 40 proc.).

Na razie nie możemy poinformować, które powiaty, które gminy psują nam statystykę. Tak szczegółowy raport jest dopiero przygotowywany. W zeszłym roku najlepszą w Małopolsce okazała się szkoła w Wiśniowej. Najsłabiej wypadły wówczas w testach szkoły na Podhalu. Jednak teraz mogło być zupełnie inaczej.

Autor artykułu: JGH

Biały Bal

Saturday, June 10th, 2000

Moja imprezka odbyła się w zeszłym roku w czerwcu w Myślenicach na górskiej polance. Wszyscy musieliśmy mieś na sobie coś białego. Nie było problemu jeśli ktoś przypadkiem do nas dołączył. Mieliśmy dużo prześcieradeł w zanadżu…

Kosze pełne piwa, wina i jedzenia, które dziewczyny przygotowały wcześniej w domach.

Było nas około 20-25 osób w wieku od 5 do 60 lat :-) Wbrew różnicy wiekowej wszyscy bawiliśmy się doskonale!

Darek z Krakowa

Autor artykułu: a

Trener Nawałka po porażce we Wronkach

Saturday, June 10th, 2000

Adam Nawałka (trener Wisły): Serdecznie gratuluję Pucharu Polski i życzę Amice, by równie dobre mecze rozgrywała w Pucharze UEFA.

Po remisie w Krakowie przyjechaliśmy do Wronek po to, by wygrać, bo tylko wówczas można było zrealizować cel, jakim było zdobycie Pucharu Polski. Uważam, że od początku meczu mieliśmy przewagę, stwarzaliśmy groźne sytuacje, ale niestety nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Za to Amica z premedytacją wykorzystała nasze błędy.

Po przerwie zagraliśmy jeszcze agresywniej, na pewno mieliśmy więcej sytuacji od gospodarzy i niestety na polu karnym Amiki doszło do dwóch kontrowersyjnych sytuacji. Obserwując te zajścia uważam, że sędzia powinien podyktować rzuty karne. Niestety, tak się nie stało, a przecież mogło to odmienić losy meczu. Nie chcę więcej tego komentować, obejrzę jeszcze raz te sytuacje na wideo i wtedy będziemy mogli wrócić do tematu.

Dowiedziałem się z prasy, że był to mój ostatni mecz w roli trenera Wisły, nie będę się na ten temat wypowiadał. Wszystkie decyzje leżą przecież w gestii prezesów. Co będę robił? Mam oferty z innych klubów I-ligowych, z oczywistych powodów nie chcę teraz o tym mówić.

Na zdj. Adam Nawałka

Fot. archiwum GK

Autor artykułu: JK