AMICA Wronki – WISLA Krakůw 3:0 (2:0)
Bramki: BiliŮski 7, ZieŮczuk 44 i SobociŮski 84. SÍdziował T. Mikulski z Lublina. Iůłte kartki: PÍczak (A) – Brasilia, Głowacki, WÍgrzyn, KałuNny, Kaliciak (W). Widzůw 6,5 tys.
AMICA: StrůNyŮski (34. Michniewicz) – Wůdkiewicz, Bajor, PÍczak (66. Siara) – Sokołowski, BiliŮski, Bosacki, ZieŮczuk (86. Dawidowski) – Kryszałowicz, SobociŮski, Krůl.
WISLA: Sarnat – M. ZajIc, Głowacki, KałuNny, WÍgrzyn – Moskal, Moskalewicz, Kulawik (46. Kaliciak), Kosowski (80. Pater) – Frankowski, Brasilia (46. Iurawski).
Piłkarze Amiki Wronki po raz trzeci z rzÍdu zdobyli Puchar Polski. W meczu koŮczIcym sezon podopieczni Stefana Majewskiego pewnie pokonali WisłÍ 3:0 (pierwszy mecz w Krakowie skoŮczył siÍ remisem 2:2). Gdyby nie błÍdy sÍdziego i szczÍdcie sprzyjajIce gospodarzom, ta poraNka zespołu Adama Nawałki mogłaby byś niNsza, ale mimo wszystko byłaby to poraNka, bo Amica była wczoraj co najmniej o jednI bramkÍ lepsza.
Na czym polegało szczÍdcie gospodarzy? Dwukrotnie od utraty goli ratowała ich poprzeczka, nie stracili růwnieN bramki w 1 min. spotkania, gdy PÍczak zdołał wybiś spod linii bramkowej piłkÍ, ktůra po strzale Frankowskiego zmierzała do bramki.
Krakowianie mieli pretensje do sÍdziego Tomasza Mikulskiego o dwa – ich zdaniem – błÍdy z drugiej czÍdci spotkania. Obserwowałem mecz z trybun, dyskusyjny wydawał mi siÍ faul na Frankowskim, ale na pewno na karnego kwalifikowały siÍ zapasy w wykonaniu bramkarza Michniewicza, ktůry dciIgnIł do parteru KałuNnego. Gdyby sÍdzia zagwizdał karnego, gdyby widlacy go wykorzystali, moNe rzeczywidcie byliby w stanie zmieniś losy meczu.
Za to na pewno po 45 minutach meczu Wisła nie przegrywałaby 0:2, gdyby nie koszmarne błÍdy w obronie. Po pierwszym meczu finałowym w Krakowie narzekalidmy na postawÍ stopera Lekkiego, ale zastÍpujIcy go we Wronkach Głowacki wypadł jeszcze gorzej. I głůwnie Sarnatowi naleNy zawdziÍczaś, Ne krakowianie nie stracili co najmniej jeszcze 2 bramek.
Znacznie lepiej od obroŮcůw wypadli zawodnicy konstruujIcy akcje ofensywne, tylko Ne do zwyciÍstwa nie wystarcza samo wypracowywanie sytuacji, trzeba jeszcze strzelaś gole. A ta sztuka krakowianom nie udała siÍ nawet wůwczas, gdy trener Majewski zwlekał ze zmianI kontuzjowanego bramkarza StrůNyŮskiego. Ten wyraľnie kulał i nie był w stanie nie tylko normalnie interweniowaś, ale zrobiś chośby jednego szybszego kroku, a przecieN przez 7 minut z tI kontuzjI jeszcze na boisku wystÍpował.
Tymczasem widlacy nie průbowali nawet strzelaś z dystansu (mimo wszystko w tej sytuacji chyba nie o fair play chodziło.)
Wisła skoŮczyła sezon dwukrotnie jako druga: w lidze zdobyła wicemistrzostwo Polski, w Pucharze Polski dała siÍ wyprzedziś Amice. JeNeli porůwnywaś ten sezon z poprzednim, kiedy to zespůł pewnie wywalczył mistrzostwo kraju, to moNna můwiś o poraNce. Ale gdy przeanalizuje siÍ wydarzenia z ostatnich miesiÍcy, jakie miały miejsce wewnItrz klubu, (zespůł prowadziło aN 5 trenerůw), to mimo wszystko jest to sukces. Nie na miarÍ ambicji, ale na miarÍ sytuacji w jakiej przyszło zespołowi graś.
Autor artykułu: Janusz Kozioł