Kulminacyjna fala powodziowa na Wiśle opuściła wczoraj nasze województwo. Wieczorem alarm powodziowy obowiązywał nadal w Brzeszczach, w powiecie oświęcimskim oraz Szczurowej, Szczucinie i Radgoszczy w powiecie dąbrowskim. Woda wszędzie opadała, lecz bardzo wolno. Choć wiele piwnic i pól jest nadal zalanych, rozpoczyna się szacowanie strat.<p>
Najłatwiej ocenić straty na drogach. Najpoważniejsze szkody powstały na drodze nr 4 Kraków-Tarnów w miejscowości Sułków (powiat wielicki). W niedzielę rano połowa jezdni na blisko 100-metrowym odcinku osunęła się na skutek podmycia nasypu. Pas jezdni w kierunku do Krakowa został wyłączony z ruchu.<p>
- Ruch odbywa się jednym pasem i poboczem, przy ograniczeniu prędkości do 40 km/h – poinformowała Magdalena Chacaga z Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych w Krakowie.<p>
Osuwisko powstało też w Szarowie na drodze nr 772 Niepołomice-Targowisko. Tu także zamknięto dla ruchu jeden pas drogi. Na razie trudno oszacować koszt remontów, ale nie uda się naprawić tych dróg wcześniej niż za parę tygodni.<p>
Sporo szkód, na szczęście niezbyt groźnych, ulewa wyrządziła na drogach wojewódzkich.<p>
- Prace, które wykonaliśmy od zeszłego roku przy odwodnieniu dróg, dały spodziewane efekty. Na żadnym odcinku dróg wojewódzkich nie zanotowano szkód stanowiących zagrożenie dla ruchu – poinformował Grzegorz Stech, dyrektor Wojewódzkiego Zarządu Dróg.<p>
W sumie w ciągu półtora roku poddano renowacji ok. 120 km rowów drogowych i blisko 600 tys. metrów kw. poboczy dróg wojewódzkich. Jednak na ich przywrócenie do stanu sprzed ostatnich ulew potrzeba ok. 500 tys. zł.<p>
Strażacy już spokojniej pompowali wczoraj wodę z zalanych domów i gospodarstw. W ciągu dnia mieli ok. 100 takich wezwań, najwięcej z powiatów dąbrowskiego, wielickiego, brzeskiego, olkuskiego.<p>
Na zdjęciu akcja usuwania podeszczowych szkód w gminie Podegrodzie.<p>
Fot. Stanisław Śmierciak
Autor artykułu: JGH