Archive for July, 2000

Na torze i strzelnicy

Thursday, July 20th, 2000

Wprawdzie najwięcej konkurencji VI Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży odbywa się na terenie województwa Śląskiego, to jednak i w naszym regionie gościć będziemy młodych olimpijczyków.<p>
Od jutra gospodarzem w dwóch dyscyplinach będzie Kraków. Na stadionie Cracovii rywalizować będą kolarze torowi, natomiast na strzelnicy na Pasterniku specjaliści od strzelectwa śrutowego.<p>
Kolarstwo torowe. W piątek olimpijskie zmagania zaczną się o godz. 10.00. Przewidziano trzy finały – 500 m chłopców (początek o 16.30), 2000 m chłopców (18.30) i 2000 m dziewcząt (19.00). W sobotę początek walki o godz. 9.00. W programie m.in. trzy finały – 500 m dziewcząt (9.00), 3000 m drużynowo dziewcząt (16.00), sprint dziewcząt i chłopców (17.00). I wreszcie w niedzielę trzy rozgrywki finałowe – wyścig punktowy chłopców (10.00), wyścig punktowy dziewcząt (11.00) i wyścig ,Madison" chłopców (13.00).<p>
Strzelectwo śrutowe. Walka o medale toczyć się będzie do poniedziałku. W piątek (początek zmagań o godz. 10.00) będzie można zobaczyć double trap oraz strzelanie do rzutków juniorek (80 strzałów) i juniorów (100 strzałów). W sobotę trenować będą (od 10.00) specjaliści skeetu i trapu. W niedzielę (początek o godz. 10.00) skeet juniorek, skeet juniorów i trap juniorów. I wreszcie w poniedziałek trap juniorów i skeet juniorów.<p>
Warto się wybrać czy to na tor kolarski przy ulicy Kałuży, czy na strzelnicę na Pasterniku. Niezbyt często bowiem mamy w Krakowie okazję do zobaczenia tych ciekawych konkurencji. Tym bardziej, że gospodarze (kolarze Krakusa Swoszowice, strzelcy Wawelu i Wisły) wcale nie stoją na straconych pozycjach, jeżeli chodzi o ich medalowe szanse…<p>
Przypominamy też, że od 4 do 6 sierpnia kajakarzy górskich gościć będzie tor ,Wietrznice" w Zabrzeży koło Łącka.

Autor artykułu: WB

Pojedzie do Sydney

Thursday, July 20th, 2000

Wczoraj dyrektor sądeckiego oddziału Banku Przemysłowo-Handlowego Marek Marosek wręczył Andrzejowi Cempie główną nagrodę w konkursie Visy i BPH – zaproszenie na kilkudniową wycieczkę do Sydney podczas wrześniowych Igrzysk Olimpijskich. Szczęśliwy zwycięzca, mieszkający w Złotnym w gminie Nawojowa, długo nie mógł uwierzyć w swoje szczęście, tym bardziej, że dotychczas nie wyjeżdżał za granicę. Po odbiór nagrody przyszedł ze swoją przyszłą żoną Anną Wróbel (ślub 29 lipca). Aby startować w konkursie należało dokonać minimum czterech transakcji bezgotówkowych przy użyciu jednej z kart płatniczych Banku BPH Visa.<p>
Fot. Maria OLSZOWSKA

Autor artykułu: olsz

Sześciu kajakarzy walczy o życie

Tuesday, July 18th, 2000

Pięciu kajakarzy w stanie krytycznym przebywa w nowotarskim szpitalu po wczorajszym nieudanym rozpoczęciu spływu kajakowego na Dunajcu. Szósty jest w stanie ciężkim. To efekt próby pokonania Dunajca na nieodpowiednim, rekreacyjnym sprzęcie wodnym zorganizowanej przez poznańskie biuro ,Watersport". Z organizatorem i instruktorem nie dało się wczoraj skontaktować, ponieważ i on w wyniku wypadku znalazł się pod respiratorem.<p>
W dziewięciodniowym spływie brały udział 23 osoby, w większości studenci, które przyjechały z różnych stron kraju. W niedzielę uczestnicy rozbili biwak w Nowym Targu, w pobliżu Kamieńca przy potoku Biały Dunajec. Wczoraj młodzi ludzie wyruszyli w pierwszy etap. Zakończył się on tragicznie już po stu metrach, na progu wodnym.<p>
- Mieliśmy ten próg ominąć pieszo – mówi Piotr z Krotoszyna (nie chciał podać nazwiska) – ale pierwszy kajak wywrócił się na tym progu. Usłyszeliśmy krzyki i chcieliśmy pomóc.<p>
Ci, którzy rzucili się na pomoc, też zostali pochłonięci przez wodę. Reszta dobiła do brzegu i po wyjściu z kajaków, z lądu pomagała kolegom wydostać się z wody. Piotr przyznaje, że nie umie dobrze pływać, a przeżyć udało mu się cudem.<p>
Wywrotkę zauważył patrol policji, który dał znać straży pożarnej. W wyławianiu dziewięciu osób uczestniczyli policjanci i strażacy. Wszyscy spośród poszkodowanych trafili do szpitala. Trójka z nich, która uległa tylko wyziębieniu, została zwolniona. Akcja ratownicza była o tyle utrudniona, że kajakarzy wyławiano z dwóch brzegów, a jedna z ofiar została znaleziona aż sto metrów od progu wodnego, na którym miało miejsce zdarzenie.<p>
Ostatniego kajakarza w ogóle nie udałoby się wyłowić, gdyby nie strażacy. Jeden z nich, w kostiumie z pianki, asekurowany przeciągniętą w poprzek rzeki liną wyciągnął na brzeg nieprzytomnego młodego człowieka.<p>
Trudno powiedzieć kto i jak dobierał uczestników i sprzęt, bo instruktor sam trafił do szpitala. Faktem natomiast jest, że kajaki absolutnie nie nadawały się do pływania po górskiej rzece, jaką jest Dunajec, nawet podczas ładnej pogody. Były to żółte plastikowe, co prawda niezatapialne, ale również niestabilne łódki w kształcie kajaków, na których nawet doświadczony kajakarz bałby się pływać. Podczas wywrotki na głębokiej wodzie w normalnym kajaku można wykonać tzw. eskimoskę, czyli jednym ruchem wiosła odwrócić kajak od pozycji do góry dnem, do pozycji normalnej. Przy wywrotce na sprzęcie, którym płynęli uczestnicy wczorajszego spływu, każda wywrotka powoduje wypadnięcie kajakarza.<p>
Od kilku dni na Podhalu pada deszcz. Wszystkie rzeki wezbrały. Obserwatorzy, uczestnicy akcji ratunkowej i miejscowi miłośnicy kajakarstwa zgodnie twierdzą, że próba pokonania Dunajca w taką pogodę była skrajną lekkomyślnością.<p>
Fot. Piotr Rayski-Pawlik

Autor artykułu: Piotr RAYSKI-PAWLIK

Nowi członkowie

Monday, July 17th, 2000

Dla pracowników i działaczy Krakowskiego Związku Piłki Nożnej ,Małopolska" lipiec, choć pogoda pod psem, to okres bardzo gorący. Jest przecież coraz bliżej inauguracji rozgrywek w niższych klasach seniorów, wśród juniorów i trampkarzy. <p>
Na wniosek prezesa OZPN Nowy Sącz Zbigniewa Stępniowskiego Międzyokręgowa Liga Juniorów przyjęła nazwę Małopolskiej Ligi Juniorów. W tej kwestii była całkowita jednomyślność. W przyszłości, prawdopodobnie od następnego sezonu, bo taka jest dyrektywa, ta liga ma liczyć 16 zespołów. <p>
Ważną częścią posiedzenia Zarządu KZPN była debata nad sprawami bezpieczeństwa na obiektach sportowych i poza nimi, wywołana listem wiceprezydenta miasta Krakowa Jerzego Jedlińskiego, zaniepokojonego pamiętnymi wydarzeniami po meczu Hutnik-Lechia. Ustalono, iż sprawom bezpieczeństwa, sposobom położenia tamy chuligaństwu zostanie poświęcone specjalne posiedzenie Zarządu KZPN, przedstawiciele Związku złożą wizytę wiceprezydentowi w celu omówienia tego tematu, przedstawią jakie podjęli działania, dojdzie także do spotkania z przedstawicielami policji. Do wszystkich klubów zostanie wystosowany specjalny apel o wzorową i sportową postawę kibiców.<p>
Rozpatrywano także wnioski nowo powstałych klubów o przyjęcie ich w poczet członków KZPN ,Małopolska". Pozytywnie ustosunkowano się do wszystkich próśb. Nowymi członkami zostały: MKS Trzebinia-Siersza (po fuzji Hutnika i Górnika), Maszycanka Maszyce, Victoria Półwieś, Jutrzenka Ostrężnica i Parafialny Klub Sportowy Mikołaj Chrzanów. Po reaktywowaniu pod skrzydłami KZPN znalazły się także zespoły Bronowickiego i Dragona Szczyglice. Odrzucono natomiast prośbę Szreniawy Koszyce, która chciała występować w klasie A. Całkowicie słusznie bowiem zespół występujący poprzednio w klasie A Podokręgu Kielce zajął w rozgrywkach ostatnie miejsce.

Autor artykułu: PP

O Złoty Dzwon Zygmunta

Monday, July 17th, 2000

Wprawdzie nie dopisała pogoda – padał bowiem deszcz, ale na Wiśle pod Wawelem rozegrano już po raz 26. kajakowe zawody o ,Złoty Dzwon Zygmunta" oraz jeden wyścig o , Fortepian Paderewskiego" w 140. rocznicę urodzin kompozytora. <p>
Startowali kajakarze z małopolskich klubów: Nadwiślanu, Krakowskiego Klubu Wodnego 29, Yacht Clubu oraz z Łączan i MKSW Trzebinia. Niestety zabrakło czołówki, gdyż w tym samym czasie w Poznaniu odbywały się mistrzostwa Polski seniorów i młodzików. <p>
Organizatorem zawodów był Nadwiślan, a bardzo pomogły władze miasta – Urząd Spraw Społecznych i sponsorzy, mi.in. główny – Lotto. Najlepsi w każdej kategorii wiekowej otrzymali miłe pamiątki – miniaturowe repliki dzwonu Zygmunta. <p>
Odbył się też bieg kajakowy o ,Fortepian Paderewskiego" rozgrywany systemem australijskim – ostatni odpadał po każdym okrążeniu. Zwyciężył w nim najlepszy kajakarz jaki startował wczoraj pod Wawelem, członek kadry, specjalista od maratonów Paweł Dziura.<p>
Przyznano również nagrodę fair play – otrzymał ją Robert Szczyrbak z MKSW Trzebinia, którego uhonorowano za udzieloną pomoc koledze.<p>
Wyniki (dystans 200 metrów) <p>
K-1 dziewcząt: 1. Dagmara Mettzler (Yacht Club Kraków), 2. Katarzyna Malec (Krakowski Klub Wodny 29), 3. Paulina Mettzler (Yacht Club);<p>
C-1 juniorów młodszych: 1. Roman Pajdo, 2. Tomasz Chmielowski, 3. Konrad Kozłowki (wszyscy MKSW Trzebinia);<p>
K-1 juniorów młodszych: 1. Konrad Mąkiewicz (KKW 29), 2. Paweł Piskorz (Yacht Club); <p>
C-1 juniorów: 1. Robert Szczyrbak, 2. Konrad Kłeczek (Trzebinia), 3. Marcin Zając (wszyscy Trzebinia);<p>
K-1 dzieci chłopców: 1. Jakub Moskal (Nadwiślan), 2. Maciej Walkowiak (Nadwiślan), 3. Tomasz Felej (Łączany);<p>
K-1 młodzików: 1. Mateusz Skoczyński (Yacht Club), 2. Jakub Orgisz (Łączany), 3. Mariusz Łączak (Yacht Club);<p>
K-1 juniorek: 1. Magdalena Zych (Yacht Club), 2. Dominika Sitarz (KKW 29), 3. Anna Górka (KKW 29);<p>
K-1 mężczyzn open: 1. Paweł Dziura (Yacht Club), 2. Adam Walczyk, 3. Marcin Wędzik (obaj KKW 29);<p>
Wyścig australijski (5000 m): 1. Paweł Dziura, 2. Maciej Wędzik, 3. Adam Walczyk.

Autor artykułu: jż

Wisła – ani Bajor, ani Nowak

Friday, July 14th, 2000

Piłkarska Wisła może mieć problemy ze skompletowaniem pewnie grającego bloku defensywnego. Ze zrozumieniem przyjęliśmy więc informację, że Wisła zainteresowała się doświadczonym obrońcą Markiem Bajorem. Tymczasem wiceprezes SSA Zdzisław Kapka (na zdj.) mówi, że to nieprawda. Kapka mówi poza tym, że sprawa z innym testowanym obrońcą, Sebastianem Nowakiem, też jest zakończona.

Przypomnijmy, że Marek Bajor nie dogadał się z Amicą Wronki w sprawie przedłużenia kontraktu. Wiceprezes SSA, Zdzisław Kapka oświadczył: – Nie wiem skąd dziennikarze wiedzą, że interesujemy się Markiem Bajorem, skoro nie jest mi nic wiadomo na ten temat?! Nie było i nie ma sprawy Bajora! Co nie znaczy, że może coś być na rzeczy, powiedzmy za kilka miesięcy lub za rokÉ

- W środowym sparingu z Katowicami przez kilkanaście minut zagrał inny obrońca, Sebastian NowakÉ

- Zagrał i na tym sprawa się zakończyła.

- W przyszły piątek, 21 lipca, mija – wyznaczony przez UEFA – termin zgłoszeń zawodników, którzy do końca roku będą mogli występować w meczach Pucharu UEFA. Ilu piłkarzy zgłosi Wisła?

- Nie potrafię powiedzieć jaka będzie to liczba. Nie można bowiem wykluczyć, że zgłosimy także naszych najzdolniejszych juniorów. Poza tym mamy jeszcze tydzień czasu do namysłu.

Fot. archiwum GK

Autor artykułu: BAT

Wawel – po dziedzińcu kolej na krużganki

Friday, July 14th, 2000

Wykonawcy bruku na dziedzińcu wawelskim zostało już tylko wyczyszczenie jego powierzchni, likwidacja ogrodzenia, wysprzątanie zaplecza budowy iÉ przygotowanie instrukcji eksploatacji bruku. Oddanie dziedzińca zaplanowano na 21 lipca.
Zaraz potem rozpocznie się remont posadzki krużganków.

Wybrukowany został już cały dziedziniec. Teraz specjaliści sprawdzają, czy kamienie wszędzie są dobrze ułożone, nie mają żadnych uszkodzeń, czy jest odpowiedni dostęp do wszystkich instalacji, biegnących pod dziedzińcem.

- Pod względem wizualnym dziedziniec wygląda dokładnie tak, jak się spodziewaliśmy – mówi dyrektor Wawelu ds. konserwatorsko-technicznych dr hab Marcin Fabiański. – Nawet kamień, który wydawał mi się na początku zbyt jasny, okazał się ładnie dobrany do kolorystyki ścian.

Nowy bruk nie jest rekonstrukcją bruku z XVI w. O tamtym wiadomo, że był z łamanych, nieregularnych kamieniÉ

- Nie było możliwości odtworzenia takiego bruku – mówi dyr. Fabiański. – Po pierwsze zbyt mało wiemy o tym, jak naprawdę wyglądał, po drugie – pod dziedzińcem znajdują się relikty archeologiczne, jak choćby piwnice zamku gotyckiego. Nowy bruk musiał być tak zaprojektowany, żeby ograniczyć ilość wsiąkającej wody. Przy nieregularnych kamieniach nie dałoby się tego zrobić.

Projektanci starali się stworzyć wrażenie różnorodności i ożywić powierzchnię dziedzińca, projektując bruk z kostek w czterech rozmiarach.

Czy decyzja zastosowania wapienia była słuszna – okaże się dopiero za dwa, trzy sezony, kiedy będzie można ocenić stan kostek.

- Wapień dopiero po jednym sezonie uzyskuje swoją maksymalną twardość – tłumaczy dyr. Marcin Fabiański. – Liczymy się z tym, że po pierwszej zimie trzeba będzie kilka kostek wymienić, co nie oznacza, że wybór był błędny.

Wykonawcy zostało już tylko zlikwidowanie ogrodzenia szpecącego dziedziniec i oczyszczenie wybrukowaniej powierzchni.

- Otrzymamy również od wykonawcy na piśmie instrukcję eksploatacji bruku – mówi dyr. Fabiański. – Określi ona, jak ciężka i w jaki sposób ustawiona może być np. estrada przygotowywana na koncerty, żeby nie uszkodzić kostek. Ustalimy też kto – Wawel, czy wykonawca i za jakie zniszczenia będzie odpowiadał.

Nowy bruk nie oznacza, że to już koniec remontów w tym roku. Wkrótce rozpocznie się remont posadzki na parterze krużganków.

Fot. Monika Chylaszek

Autor artykułu: Chyl

Skandal z udziałem prezydenta Tarnowa

Friday, July 14th, 2000

Prezydent Tarnowa Józef Rojek i dyrektor gabinetu Zarządu Miasta Zbigniew Guzy zostali zwolnieni z opłat za studia podyplomowe w Małopolskiej Wyższej Szkole Ekonomicznej – ujawnił podczas wczorajszej sesji Rady Miasta opozycyjny radny Krzysztof Głomb. Radni wiązali ten fakt z przekazaniem uczelni bez przetargu obiektów przy ul. Mickiewicza i uhonorowaniem jej rektora Medalem Prezydenta Tarnowa. Prezydent Józef Rojek i dyrektor gabinetu Zbiegniew Guzy studiowali zarządzanie. Za podyplomowe studia każdy z nich powinien był zapłacić 2,3 tys. zł. Należność została jednak umorzona przez Małopolską Wyższą Szkołę Ekonomiczną. Prezydent Rojek przyznał, że nie musiał uiścić opłaty za studia. Podkreślał jednak, że sam nie zwracał się w tej sprawie do władz uczelni.
- Dostałem informację, że rektor lub senat uczelni zdecydowali o umorzeniu należności, ale nie zastanawiałem się nad tym, gdyż byłem zaabsorbowany innymi ważnymi sprawami – wyjaśniał prezydent.

Znacznie poważniej całe zdarzenie potraktował radny Krzysztof Głomb.
- To niedopuszczalne w przypadku tak wysoko postawionego miejskiego urzędnika i zarazem radnego – mówił .

Oburzeni byli także inni radni. Zbigniew Tumiłowicz z SLD stwierdził, że na miejscu prezydenta Rojka podałby się do dymisji.
Radni przypominali też inne zdarzenia związane z osobą prezydenta – sprawę zatrudnienia jego córek w instytucjach samorządowych oraz zwolnienia z opłat Spółdzielni Mieszkaniowej ,Ojczysta Strzecha”, której był założycielem.
Rektor Małopolskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej był wczoraj nieobecny a jego sekretarz przebywał na jednodniowym urlopie.

Autor artykułu: ab

Bandyci zaskoczeni

Wednesday, July 12th, 2000

- Intensywne śledztwo, działania operacyjne i informacje uzyskane od społeczeństwa naprowadziły nas na trop poszukiwanego listem gończym jednego ze sprawców napadu na plebanię w Przydonicy i być może kilku innych wcześniejszych – informuje podinspektor Tomasz Gigoń, pierwszy zastępca komendanta miejskiego policji w Nowym Sączu. – Tomasza P. oraz zapewniającego mu kryjówkę trzydziestopięcioletniego mieszkańca powiatu gorlickiego ujęto na ulicy w osiedlu Milenium w Nowym Sączu. Okazało się, że ten drugi ma na koncie wyrok za wcześniejszy napad na kościół.<p>
Seria siedmiu napadów na plebanie w powiatach sądeckim i limanowskim, w której pierwszym było wdarcie się bandytów w lutym tego roku do proboszcza w Starym Sączu, a ostatnim obrabowanie parafii w Przydonicy nad Jeziorem Rożnowskim, bulwersuje społeczeństwo. Jest też przedmiotem intensywnego działania specjalnej grupy operacyjnej nowosądeckiej oraz małopolskiej policji. Dwóch sprawców napadu w Przydonicy zatrzymano wkrótce po dokonaniu tego przestępstwa.<p>
Wczoraj na konferencji prasowej podinspektor Tomasz Gigoń, pierwszy zastępca komendanta miejskiego Policji w Nowym Sączu poinformował, że w poniedziałek wieczór zatrzymano kolejne dwie osoby zamieszane w napady na plebanie. Jednym jest poszukiwany przez prokuraturę listem gończym Tomasz P. Drugim zapewniający miejsce ukrycia poszukiwanym za napady na plebanie mieszkaniec powiatu gorlickiego, który osiem lat temu uczestniczył w głośnym obrabowaniu zabytkowego kościoła w Lipnicy Małej w gminie Lipnica Murowana koło Brzeska i został za to skazany na cztery lata pozbawienia wolności.<p>
- Zatrzymanie podejrzanych o udział w brutalnych napadach na plebanie dokonane zostało na jednej z ulic w osiedlu Milenium w Nowym Sączu przez umundurowanych i cywilnych funkcjonariuszy – podaje Tomasz Gigoń.<p>
Według informacji przekazanych przez rzecznika Miejskiej Komendy Policji w Nowym Sączu Prokuratura Okręgowa w tym mieście nadal poszukuje listem gończym dwóch mężczyzn, którzy są podejrzani o udział w napadach na plebanie. Postawiony jest im zarzut o przestępstwo z artykułu 280 paragraf 2 Kodeksu Karnego czyli dokonanie rozboju.

Autor artykułu: Stanisław ŚMIERCIAK

12 osób rannych

Wednesday, July 12th, 2000

Dwanaście osób zostało rannych w wypadku autobusu miejskiego, do jakiego doszło wczoraj przed południem przed wiaduktem w Opatkowicach przy ul. Zakopiańskiej w Krakowie.<p>
Na autobus miejski linii 175, który zatrzymał się na przystanku, najechał ciężarowy mercedes z lawetą. Na skutek zderzenia z autobusu wyleciały prawie wszystkie szyby. Kilkanaście osób zostało rannych.<p>
Po opatrzeniu ran dziesięć z czternastu poszkodowanych osób, zostało zwolnionych do domu. Cztery z cięższymi obrażeniami przewieziono do Szpitala im. Rydygiera. Najpoważniejszych obrażeń doznała 23-letnia kobieta w ciąży, która ma złamane prawe podudzie. – Jej stan jest ciężki, ale życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kobieta pozostaje pod opieką ginekologów, będzie operowana – poinformował Tadeusz Solawa, lekarz dyżurny oddziału urazowo-ortopedycznego Szpitala im. Rydygiera.<p>
U pozostałych osób lekarze stwierdzili urazy głowy, klatki piersiowej, a u jednego z mężczyzn także stawu biodrowego. Lżej poszkodowani mieli stłuczenia kończyn i otarcia naskórka.<p>
- Na szczęście ciężarówka z lawetą nie jechała zbyt szybko – mówi Krzysztof Burdak, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. – Ewidentną winę za wypadek ponosi kierowca mercedesa, który nie zachował należytej ostrożności i najechał na autobus. W tym miejscu nie ma zatoczek, miejski autobus zatrzymuje się na pasie ruchu. Ale zawsze manewr taki jest sygnalizowany i widoczny. Obaj kierowcy byli trzeźwi, nie odnieśli w wypadku obrażeń.

Autor artykułu: mas