Archive for August, 2000

Wszystko zależy od prezesa

Wednesday, August 30th, 2000

Liderzy Związku Zawodowego Pracowników Dołowych KWK Siersza zostali przyjęci przez wiceministra przemysłu prof. Andrzeja Karbownika. Przedłożyli petycję z prośbą o wprowadzenie zmian w harmonogramie likwidacji kopalni, aby umożliwić grupie inwestorów, zainteresowanych w stworzeniu na bazie majątku kopalni elektrowni szczytowo- przepompowej, przygotowanie biznesplanu, oceny efektywności inwestycji oraz szczegółów projektu technicznego.

Wiceminister odniósł się do tych postulatów z umiarkowanym zapałem stwierdzając, iż decyzja leży w rękach prezesa Nadwiślańskiej Spółki Węglowej dr. Henryka Stabli.

Wiceminister przyjął wprawdzie petycję ,dołowców”, lecz unikał składania jakichkolwiek obietnic. Odmówił nawet pisemnego powierdzenia przyjęcia petycji. Stwierdził, iż ostateczna decyzja zapadnie po przedstawieniu w końcu sierpnia analizy ekonomicznej tego przedsięwzięcia. Komentując poparcie marszałka Małopolski Marka Nawary dla tego przedsięwzięcia, wyraził wątpliwość, czy w otoczeniu małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego znajdują się ludzie zdolni do oceny przedsięwzięć dotyczących tzw. górnictwa czarnego.

Według planu likwidacji kopalni, już w początkach września ma rozpocząć się proces likwidacji kopalni poprzez tzw. naturalne zalanie. Oznacza to likwidację szybów, odwadniania kopalni i skazanie jej, a także złoża węgla sierszańskiego, na nieodwracalne zniszczenie. Opracowany przez grupę przedsiębiorstw śląskich projekt utworzenia na bazie kopalni tzw. elektrowni szczytowo- przepompowej dawałby szansę wykorzystania choćby części kopalni dla zatrudnienia kilkuset pracowników i oszczędności na pracach likwidacyjnych kopalni.

Jeszcze w miniony czwartek prezesi spółek wchodzących w skład nieformalnego konsorcjum zainteresowanego budową tej elektrowni deklarowali swą obecność na spotkaniu z wiceministrem. W piątek wszyscy odwołali swoje przyjazdy. Według nieoficjalnych informacji, powodem odwołania przyjazdu był fakt, iż spotkanie było organizowane przez Małopolski Węgiel, spółkę zorganizowaną przez ludzi, którzy od początku bronili kopalni przed likwidacją i która jest – wedle nieoficjalnych infomacji: ,nadmiernie obciążona politycznie, a biznes lubi spokój”. Według przewodniczącego ZZDP Jana Bastera jedynym bodaj pozytywnym efektem spotkania będzie apel do prezesa Stabli, aby zaprzestał prześladowania osób, które zaangażowały się w obronę kopalni.

* * *

Skoro sprawa została oddana w ręce prezesa NSW SA dr. Henryka Stabli, nie wydaje się, aby z tego przedsięwzięcia cokolwiek wyszło. Wprawdzie ,biznes lubi spokój”, ale spokój lubi też prezes dr Henryk Stabla. Może się więc okazać, iż nerwowe odwoływanie spotkania z wiceministrem, zwołanego zresztą na prośbę udziałowców ewentualnego konsorcjum, na nic się zda. W to samo ,grali” już związkowcy Sierszy, którzy próbowali ratować pomysł połączenia kopalni z elektrownią gwarantując spokój społeczny na terenie Sierszy. Dla dr. Henryka Stabli wygodniej bowiem jest wziąć pieniądze za likwidację kopalni, niż myśleć o stworzeniu miejsc pracy dla Trzebini. Mam nadzieję, że tym razem moje przewidywania się nie sprawdzą.

Autor artykułu: Jerzy PaŁosz

Z benzyną na wójta

Wednesday, August 30th, 2000

Wczoraj rolnik z Trzetrzewiny zaatakował wójta Chełmca butelkami z benzyną grożąc podpaleniem. Chłop ma pretensje do gminy o pole zniszczone podczas budowy drogi. Dzisiaj o losie desperata zadecyduje sąd.

Wójt Stanisław Poręba może mówić o dużym szczęściu. Wczoraj, jak co dzień, parę minut po ósmej zajechał autem na parking przed Urzędem Gminy. Marian G. już tam czekał. – Podbiegł do mnie krzycząc, że minął termin dwutygodniowego ultimatium i teraz wymierzy mi sprawiedliwość. Podpali benzyną mnie i mój dom! – opowiada wójt. Poręba nie sprawdzał, czy w dwóch półtoralitrowych petach, którymi chłop wymachiwał, jest faktycznie benzyna, tylko wziął nogi za pas. Pobiegł na pobliski komisariat, gdzie rządzi wójtowy szwagier, aspirant sztabowy Jerzy Sołtys.

Zaalarmowani krzykami policjanci błyskawicznie obezwładnili rolnika. Ten zapach nie pozostawiał żadnych wątpliwości: benzyna!

Desperat ma 64 lata, prowadzi z synem pięciohektarowe gospodarstwo w Trzetrzewinie, kiedyś pracował w Sądeckich Zakładach Elektrod Węglowych.

Żona Mariana G. jest bardzo zmartwiona – chłop w kryminale.

- Przeżyłam z mężem 42 lata – opowiada pani Wanda. – Nigdy nie miał do czynienia z prawem. Starszy, schorowany człowiek, ma zszarpane nerwy. Doprowadzili męża do ostateczności, to i wybuchnął.

Rolnik rano ubrał się i pojechał do gminy. Nie zwierzył się kobiecie, z jakim zamiarem.

O co chodzi? Przed trzema laty gmina budowała drogę prowadzącą od nowego cmentarza w Trzetrzewinie ku płynącej w dole rzece. Teren stromy, podmokły, podczas wybierania fosy obsunął się grunt na niedawno zakupionym polu Mariana G., na długości kilkunastu metrów. Nie wjedzie tam ciągnikiem ani końmi.

Rolnik trzy lata chodził do gminy, najpierw prosząc, a potem żądając naprawienia szkody lub odszkodowania. Ostatnio wysyłał wójtowi listy z pogróżkami, że tak czy siak, ale swoje wywalczy. – Wójt perfidnie śmiał się ojcu w oczy, sam widziałem – mówi syn desperata, dodając, że tata groził podpaleniem nie tylko wójta, ale i siebie. Wczoraj chełmieccy policjanci wezwali Bogdana G., aby odebrał z parkingu ojcowego malucha. Z ojcem się nie widział, stary G. siedział już w Nowym Sączu zamknięty na cztery spusty.

Wersja wójta jest trochę inna. Poręba mówi, że to nie gmina lecz powódź zniszczyła pole Mariana G., zresztą na mikroskopijnej powierzchni. – Chciał wyłudzić od gminy 3 tysiące złotych – mówi wójt. – Ludzie nie takie szkody mają i jakoś żyją. Posyłałem tam pracowników, żeby mu wyrównali pole, nadsypali ziemi, to raz o mało nie doszło do tragedii: traktor się wywrócił.

Urzędnicy z gminy twierdzą, że wszystkiemu winna jest mimika wójta. Otóż Stanisław Poręba ma piękne, białe zęby, które szczerzy przy byle okazji. Wydaje się, że wójt się śmieje, a on wcale się nie śmieje, tylko ma taki wyraz twarzy. To być może zmyliło Mariana G.

- Tak ludzi traktują, to się doczekali – mówią z kolei zawiedzeni petenci, bo ekipie rządzącej obecnie w Chełmcu nie brakuje wrogów.

Inna sprawa, że mieszkańcy Trzetrzewiny słyną z krewkiego temperamentu, co historycy przypisują domieszce krwi tatarskiej. Jeden z królów Polski miał przed wiekami w tych okolicach osiedlić skośnookich mieszkańców Krymu czy dalszych stepów. Do tej ludnej wsi, malowniczo rozłożonej przy szosie za Limanową, nawet policja boi się jeździć. Wręcz mówi się, że ,tam, gdzie kończy się prawo, zaczyna się Trzetrzewina”. Tu jest regionalne centrum handlu zbożem.

- A ja ich tak lubiłem – wzdycha wójt Poręba.

Wczorajszą noc rolnik spędził w policyjnym areszcie. Dzisiaj zostanie doprowadzony do prokuratora.

- Sprawę traktujemy poważnie – mówi prokurator rejonowy Józef Górski. – To nie są żarty: czynna napaść na funkcjonariusza publicznego, co jest zagrożone karą do 3 lat więzienia. Nie wykluczam nawet wniosku do sądu o areszt tymczasowy. Przecież on może powórzyć swój czyn, z tragicznym tym razem skutkiem.

Tymczasem, jak dowiaduje się ,Krakowska”, w obronie Mariana G. ad hoc zawiązuje się społeczny komitet. Gmina Chełmiec ma swojego Leppera.

Autor artykułu: Henryk SZEWCZYK

Z bieżni na lód

Monday, August 28th, 2000

W hokejowej sekcji Cracovii ze zdenerwowaniem oczekuje się na odpowiedź z Urzędu Miasta na pismo klubu w sprawie lodowiska przy ul. Siedleckiego. Sezon tuż, tuż, a widać monity Cracovii ugrzęzły gdzieś w przepastnych biurkach urzędników. Do tego przypomnijmy niewyjaśniona jest sprawa zeszłorocznych opłat za korzystanie z lodu. Opłat, których według publicznych zapewnień władz miejskich miało nie być.

Przypomnijmy, że prezes Krakowianki wysłał pismo do klubu z żądaniem zapłaty 80 tys. jako opłaty za korzystanie w poprzednim sezonie z lodowiska, z zastrzeżeniem iż w przypadku jej nie uiszczenia, hokeiści nie wejdą w tym sezonie na lód. Sekcja takiej sumy nie ma. Do tego nieoficjalnie mówi się o zamrożeniu lodowiska w połowie września. Czyli po rozpoczęciu sezonu. A jeżeli tak się stanie, to Cracovia może nie przystąpić do rozgrywek z braku obiektu. Można tylko mieć nadzieję, że do tego nie dojdzie, a pismo z Urzędu Miasta przyniesie pozytywne wiadomości.

Ale nawet w przypadku pozytywnego dla hokeistów załatwienia sprawy lodowiska, to i tak zawodnicy rozpoczną sezon bez ,powąchania lodu”. Tylko po zajęciach na obiektach Płaszowianki.

- Prezes Unii Dwory, Kazimierz Woźnicki serdecznie zapraszał nas do Oświęcimia – powiedział wiceprezes Cracovii Adam Zięba – Obiecywał ulgowe opłaty, ale niestety nie możemy przyjęć tak interesującej propozycji. Po prostu nas na nią nie stać z przyczyn finansowych. W pierwszym rzędzie musimy uzupełnić sprzęt, gdyż mówiąc oględnie jest on nadzwyczaj mocno zużyty. Ale teraz najważniejsza jest odpowiedź władz miejskich na nasze pisma w sprawie lodowiska. Gdyż drużynę mieć będziemy, ale finansowo nie będzie nas stać na opłaty.

Trener Ryszard Cieślicki nadal ćwiczy z 12 osobową grupą zawodników, ale powoli wracają strasi. Piotr Baryła zawiadomił w sobotę, że Sanok nie jest miejscem jego marzeń i wraca do Krakowa. Również możliwości finansowe Krynicy chyba nie powaliły na kolana duetu krakusów Cieślak – Urban. Nadal trwają rozmowy z Unią w sprawie zawodników, którzy będąc na studiach w Krakowie, mogli by występować w drużynie ,pasów”. Działaczom szczególnie zależy na Łukaszu Ziobrze i Remigiuszu Ludwinie. Ale ponieważ mistrz Polski jeszcze nie ustalił ostatecznego składu, rozmowy są w toku.

Autor artykułu: Paweł GUGA

Miał być Real, jest Real…

Saturday, August 26th, 2000

Na konferencji prasowej po spotkaniu z Żeljeznicarem Sarajewo trener Wisły Orest Lenczyk zapytany na kogo chciałby trafić w kolejnej rundzie, mówił, że 25 lat temu marzył o wylosowaniu Realu Madryt. To marzenie Lenczyka spełniło się w części. Wisła wylosowała bowiem zespół hiszpański, również Real, ale z Saragossy.

Wszystko rozstrzygnęło się podczas wczorajszego losowania pierwszej rundy Pucharu UEFA, do którego doszło w Monaco. Można powiedzieć, że ,Biała Gwiazda” miała średnie szczęście, bowiem w koszyku, do którego była dolosowana znajdowały się jeszcze ekipy Chelsea Londyn, Fiorentiny, Kaiserslautern, Club Brugge KV, Celtic Glasgow, CSKA Moskawa i FC Gueugnon. Wicemistrzowie Polski pierwsze spotkanie rozegrają w Hiszpanii.

Nieco mniej szczęścia miały chorzowski Ruch i Polonia Warszawa. Obie te drużyny zagrają z ekipami włoskimi. ,Niebiescy” zmierzą się z samym Interem Mediolan. Pierwszy mecz rozegrany zostanie w Chorzowie. ,Czarne Koszule” staną natomiast na przeciwko Udinese. Pierwszy mecz w Polsce. Chyba najlepiej trafiła Amica Wronki, która zagra z rosyjską Ałanią Władykaukaz. Pierwszy mecz w Rosji. Pierwsze mecze rozegrane zostaną 14 września, rewanże – 28 września.
A oto pozostałe pary pierwszej rundy Pucharu UEFA: Lokomotiw Moskwa – FC Neftochimik Burgas, IFK Norrkoeping – FC Slovan Liberec, Rapid Bukareszt – FC Liverpool, FC Zurich – Genk, Olimpija Lublana – Espanyol Barcelona, Worskla Połtawa – Boavista Porto, Broendby IF Kopenhaga – NK Osijek, FK Pobeda Prilep – AC Parma, Torpedo Moskwa – Lausanne Sports, Celta Vigo – NK Rijeka, Leicester City – Crvena Zvezda Belgrad, Zimbru Kiszyniów – Hertha BSC Berlin, Roda JC Kerkrade – Inter Bratysława, Krywbas Krzywy Róg – FC Nantes, PAOK Saloniki – Beitar Jerozolima, Slavia Praga – Akedemisk Boldklub Kopenhaga, Rapid Wiedeń – Oergryte IS Goeteborg, KAA Gent – Ajax Amsterdam, Lillestrom SK – Dynamo Moskwa, GAK Graz – 1.FC Koszyce, CSKA Sofia – MTK Budapeszt, CD Alaves – Gaziantepspor, Antalyaspor – Werder Brema, Tirol Innsbruck – AC Fiorentina, Club Bruges – Apoel Nikosia, CSKA Moskwa – Viborg FF, Celtic Glasgow – HJK Helsinki, FC Gueugnon – Iraklis Saloniki, Chelsea Londyn – FC St. Gallen, FC Kaiserslautern – Bohemians Dublin, Molde FK – Rayo Vallecano Madryt, NK Gorica – AS Roma, AIK Solna Sztokholm – Herfoelge BK, VfB Stuttgart – Hearts of Midlothian, Vitesse Arnhem – Maccabi Hajfa, Vasas Budapeszt – AEK Ateny, FC Porto – Partizan Belgrad, Halmstads BK – Benfica Lizbona, Dunaferr SE Dunaujvaros – Feyenoord Rotterdam, Lierse SK – Girondins Bordeaux, FC Basel – SK Brann Bergen, FC Petra Drnovice – TSV 1860 Monachium, Napredak Krusevac – OFI Kreta, Slovan Bratysława – Dinamo Zagrzeb.
Wczoraj rozlosowano również grupy w Lidze Mistrzów: Grupa A: Real Madryt, Spartak Moskwa, Bayer 04 Leverkusen, Sporting Lizbona; Grupa B: Lazio Rzym, Arsenal Londyn, Sparta Praga, Szachtar Donieck; Grupa C: CF Valencia, Olympiakos Lyon, Olympiakos Pireus, Heerenveen; Grupa D: AS Monaco, Galatasaray Stambuł, Glasgow Rangers, Sturm Graz Grupa E: Juventus Turyn, Deportivo La Coruna, Panathinaikos Ateny, Hamburger SV; Grupa F: Bayern Monachium, Paris St. Germain, Rosenborg Trondheim, Helsingborg IF; Grupa G: Manchester United, PSV Eindhoven, Dynamo Kijów, RSC Anderlecht Bruksela Grupa H: FC Barcelona, AC Milan, Leeds United, Besiktas Stambuł.

Autor artykułu: BK

Wisła przeciw Odrze

Saturday, August 26th, 2000

Po emocjach związanych z europejskimi pucharami wracamy na ligowe boiska. Wisła w niedzielę, o godz. 16.30 zmierzy się z Odrą w Wodzisławiu.

O punkty na pewno nie będzie łatwo, zwłaszcza, że wodzisławianie spisują się dobrze w tegorocznych rozgrywakach. Piłkarze ,Białej Gwiazdy" wierzą jednak w zwycięstwo. – Czeka nas ciężki mecz – mówi Ryszard Czerwiec. – Może nawet trudniejszy niż z Bośniakami. Odra udowodniła, że jest bardzo groźnym zespołem i że trzeba się z nią liczyć. My jednak jak na razie w meczach wyjazdowych wygrywamy wszystko i zamierzamy podtrzymać tę passę w Wodzisławiu.

Autor artykułu: bk

Sąd aresztował więźnia

Saturday, August 26th, 2000

Tarnowski Sąd Rejonowy aresztował na 3 miesiące mężczyznę podejrzanego o to, że zatelefonował do szpitala św. Łukasza z infomacją o podłożeniu bomby. Przeprowadzona wówczas częściowa ewakuacja placówki kosztowała kilkanaście tysięcy złotych. Okazało się, że podejrzany dzwonił zÉ więzienia.

32-letni Ryszard P. dzwonił z Zakładu Karnego w Tarnowie-Mościcach. Odsiadywał tam karę za kradzieże. Aparat, z którego 29 marca rozmawiał z oficerem dyżurnym Komendy Miejskiej Policji znajdował się na więziennym placu spacerowym. Dostęp miało do niego wówczas 300 skazanych. Było to możliwe, gdyż mościcki zakład jest półotwarty. Osadzeni tu więźniowie, którzy popełnili niegroźne przestępstwa, mogą wychodzić na przepustki oraz korzystać z telefonu.

Z więziennego aparatu Ryszard P. przekazał informację o tym, że w szpitalu św. Łukasza jest podłożona bomba. Dyrekcja placówki podjęła decyzję o częściowej ewakuacji szpitala. Część chorych kilka godzin spędziła na przyszpitalnym parkingu. Podejrzanego udało się zidentyfikować dzięki zapisowi rozmowy nagranej przez oficera dyżurnego. Fakt, że właśnie Ryszard P. mógł wykonać telefon, potwierdziła także ekspertyza fonoskopijna przeprowadzona w laboratorium kryminalistyki w Warszawie.

Okazało się, że mężczyzna kilka miesięcy wcześniej telefonował także z informacją o podłożeniu bomby na dworcu autobusowym w Tarnowie.

Za oba czyny grozi mu kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Został również przeniesiony z więzienia w Tarnowie-Mościcach do zamkniętego Zakładu Karnego przy ul. Konarskiego.

Autor artykułu: ab

Żywa pochodnia

Tuesday, August 22nd, 2000

Niewiele brakowało, a atak trzech młodych mężczyzn na 14-letniego mieszkańca Tarnowa zakończyłby się dla dziecka tragicznie. Napastnicy oblali chłopca substancją łatwopalną (prawdopodobnie była to benzyna) i podpalili.

Do napaści doszło na skrzyżowaniu ulicy Klikowskiej i Romanowicza. W jednej chwili ogień objął ubranie nastolatka. Dzięki przechodniom dziecko udało się uratować. Chłopiec został odwieziony do Szpitala św. Łukasza w Tarnowie. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale, jak wynika z informacji ordynatora Adama Mikołajczyka, konieczny będzie przeszczep skóry na klatce piersiowej. 14-latek doznał także poparzeń twarzy i rąk. Dziecko jest przytomne.

Policji tarnowskiej udało się zatrzymać na razie jednego ze sprawców podpalenia – 17-latka z Tarnowa. Nazwiska dwóch pozostałych też są już znane.
- Ich zatrzymanie jest kwestią czasu – informuje Andrzej Sus, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.

Policji nie udało się jednak ustalić motywów napaści. I ofiara, i napastnicy mieszkają na jednej ulicy i być może są to jakieś porachunki. Na razie napad traktowany jest w kategoriach chuligańskiej napaści.

Autor artykułu: KF

Kraków – na zalew po wysypkę

Tuesday, August 22nd, 2000

Coraz więcej osób skarży się na skórne dolegliwości wywołane pływaniem po zalewie na Bagrach. Amatorzy czystej rzekomo wody narzekają głównie na pokrywającą całe ciało wysypkę. Wczoraj pracownicy wojewódzkiego sanepidu zdecydowali się na ponowne badanie bakteriologiczne kąpieliska.

- Poprzednio kontrolowaliśmy wodę na Bagrach dwa tygodnie temu – usłyszeliśmy w sekcji sanitarnej ochrony wód powierzchniowej sanepidu. – Stwierdziliśmy pierwszą klasę czystości.

Mimo to, w miniony weekend wysypkę na ciele po wizycie na tym coraz bardziej popularnym kąpielisku stwierdziło u siebie kilkadziesiąt osób.

- Nie mogłem po prostu poznać syna – opowiada Paweł Sander. – Jego plecy i ręce pokrywały krosty. To samo spotkało dzieci sąsiadów, które razem z nim wybrały się popływać.

Pracownicy sanepidu potwierdzają rosnącą ilość skarg na jakość wody w kąpielisku.
- W piątek zgłosiła się do nas jedna osoba, w poniedziałek już kilkanaście – twierdzą. – Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się na ponowną kontrolę. Normalnie badanie bakteriologiczne wody w publicznych kąpieliskach odbywa się raz na dwa miesiące.

Czy wobec tego Bagry zostaną zamknięte?
- Trudno na razie wyrokować – mówi Jan Misiek, pracownik higieny komunalnej sanepidu. – Wyniki badań będą znane za cztery dni. Jeśli okaże się, że woda jest zanieczyszczona, powiadomimy o tym administratora obiektu. To on zadecyduje wtedy o zakazie kąpieli.

Na zdj.: Bagry – jeszcze dwa tygodnie temu trwał tu piknik. Dziś bierze się pod uwagę możliwość zamknięcia kąpieliska z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne

Fot. Małgorzata NITEK

Autor artykułu: K.P.

Rozchwytywane anioły

Tuesday, August 22nd, 2000

Hejnałem sądeckim w samo południe, zagranym na trombitach przez Orkiestrę Straży Granicznej, rozpoczęła się prezentacja Nowosądecczyzny na Targach Sztuki Ludowej. – Przywieźliśmy wam wszystko, prócz gór i świeżego powietrza – zapewniał na krakowskim rynku Krzysztof Michalik, wicestarosta.

Jarmark sztuk na krakowskim rynku trwa. Upały nie odstraszają smakoszy swojskiego jadła, regionalnej muzyki i dzieł ludowych artystów.

- Najlepiej sprzedają się anioły – zdradza Bogumiła Leśniak, rzeźbiarka i malarka z Suchej Beskidzkiej. – Szczególnie wśród zagranicznych turystów. Nie żałują pieniędzy, kupują drogie, duże rzeźby, serwety, malunki na szkle i inne wyroby rękodzieła ludowego. Polacy wolą ptaszki. Małe, drewniane, kolorowe i tanie – zauważa.

Goście targów z zainteresowaniem śledzą prace hafciarek i rzeźbiarek. Biorą do ręki dłuto i sami próbują formować drewniane klocki. Odważniejsi zaczynają haftować. Nieśmiali kierują zaś swe kroki ku suto zastawionym stołom, by skosztować co w danym regionie warzą w kotłach gospodynie.

- Kuchni sądeckiej nie trzeba zachwalać – podkreślał Krzysztof Michalik. – A szczególnie śliwowicy z Łącka.
Kto już regionalnych pierogów łąckich z kaszą gryczaną, boczkiem i jajkiem oraz placków podjadł, wyskakać je mógł przy tańcach górali nowosądeckich.

- Zagraniczni turyści najczęściej kupują drewniane anioły – mówi Bogumiła Leśniak (na zdj.)

Fot. Katarzyna KACHEL

Autor artykułu: kach

Do Sydney z czwórką wiślaczek

Thursday, August 17th, 2000

Z Małopolski w najsilniejszym składzie na igrzyska olimpijskie do Sydney jedzie ekipa koszykarek. W reprezentacji znalazły się cztery krakowskie zawodniczki, zarówno te, które objęte były cyklem przygotowań przedolimpijskich – Ilona Mądra, Patrycja Czepiec i Anna Wielebnowska – jak i rekonwalescentka, Krystyna Szymańska-Lara. Ponadto drugim trenerem reprezentacji jest trener wiślaczek Andrzej Nowakowski, a kierownikiem ekipy prezes TS Wisła, Ludwik Miętta-Mikołajewicz.<p>
Trener Tomasz Herkt, ogłosił skład reprezentacji tuż po zakończeniu turnieju w Spale. Spośród 15 zawodniczek, które uczestniczyły w przygotowaniach przedolimpijskich, do Sydney nie pojadą Beata Krupska-Tyszkiewicz, Alina Słabęcka i Katarzyna Szołtysek. W drużynie, ze składu, który zdobył rok temu tytuł mistrzyń Europy, brakuje Agnieszki Jaroszewicz i Katarzyny Dulnik. W ich miejsce trener Herkt powołał krakowiankę Wielebnowską i Edytę Koryznę z Polfy Pabianice. W zespole znalazła się m.in. najwyższa koszykarka drużyny, Małgorzata Dydek oraz wspomniana już rozgrywająca Krystyna Szymańska-Lara, która w tym roku, w marcu, doznała poważnej kontuzji zerwania więzadeł i od kilku miesięcy intensywnie się leczyła, przechodząc m.in. dwa zabiegi operacyjne. <p>
Szymańska-Lara w trakcie przedolimpijskich przygotowań wystąpiła tylko przez siedem minut w spotkaniu Polska – Australia na turnieju w Spale. Przygotowywała się do startu w Sydney indywidualnie. Trener Herkt wierzy, że zawodniczka w Sydney będzie w stanie pomóc drużynie w uzyskaniu jak najlepszego wyniku.<p>
- Przy powołaniu Lary do reprezentacji olimpijskiej podejmuję pewne ryzyko, bo nie mogę być do końca pewny stanu jej zdrowia, ale jestem przekonany, że jest to jedyna słuszna decyzja – powiedział Tomasz Herkt. – Krysia jest graczem prezentującym europejską klasę, w ataku szuka nieszablonowych rozwiązań, a nam właśnie tego brakuje. <p>
Pierwsze spotkanie turnieju olimpijskiego Polki, występujące w grupie B, rozegrają 16 września przeciwko Nowej Zelandii. Pełny skład reprezentacji Polski. Rozgrywające: Edyta Koryzna (Polfa Pabianice, 172 cm wzrostu), Beata Predehl (Polpharma Gdynia, 173 cm), Sylwia Wlaźlak (Polfa, 172 cm), Krystyna Szymańska-Lara (Wisła Cristal Kraków; 172 cm). Skrzydłowe: Dorota Bukowska (Polpharma, 186 cm), Joanna Cupryś (Polpharma, 190 cm), Patrycja Czepiec (Wisła, 181 cm), Ilona Mądra (Wisła, 181 cm), Anna Wielebnowska (Wisła, 188 cm). Środkowe: Małgorzata Dydek (Polpharma, 213 cm), Katarzyna Dydek (Polpharma, 197 cm), Elżbieta Trześniewska (Polfa, 190 cm).

Autor artykułu: JK