Archive for August, 2000

Rzeka turystów zalewa Tatry

Thursday, August 17th, 2000

Tatry tegorocznego sierpnia odwiedza trzykrotnie więcej turystów niż dopuszczają ekologiczne normy. Od 8 do 15 granice Tatrzańskiego Parku Narodowego przekracza ok. 40 tysięcy turystów dziennie, czyli, według norm ekologicznych, o 30 tysięcy za dużo.<p>
- Chłonność przyrodnicza Parku, czyli liczba turystów nie powodująca trwałych zmian w przyrodzie Tatr wynosi 10 tysięcy osób dziennie – mówi dyrektor TPN Wojciech Gąsienica Byrcyn. Najbardziej zatłoczone były Kuźnice (53 tysiące turystów tygodniowo) oraz Dolina Strążyska (34 tysiące tygodniowo). Obecnie w kolejce na Giewont turyści czekają ok. 2 godzin. Zatłoczone są ujścia dolin, a na węższych szlakach tworzą się zatory.<p>
Co rok w sierpniu Tatry przeżywają najazd turystów. W tym statystyki powiększyli jeszcze uczestnicy Światowego Zjazdu Górali Polskich.<p>
Pozostaje pytanie – cieszyć się z tego, czy wprost przeciwnie.

Autor artykułu: Agnieszka ŚWIST

Niedostępne zdrowie

Thursday, August 17th, 2000

Na wszczepienie endoprotezy w jednym z małopolskich szpitali jedni pacjenci czekają od 1 do 7 dni, inni muszą odstać w kolejce 74, 107 albo 135 dni. Takie dysproporcje wykryli pracownicy urzędu wojewódzkiego przeprowadzający pilotażową kontrolę dostępności do świadczeń medycznych. Do końca roku zostaną skontrolowane pozostałe placówki służby zdrowia.<p>
- Jeśli wykryjemy nieprawidłowości, jak na przykład zbyt długi czas oczekiwania na poradę czy brak możliwości rejestracji telefonicznej, dyrektorzy zostaną wezwani do ich usunięcia. Gdy to nie poskutkuje będę wnioskował do zarządów gmin, powiatów czy marszałka o odwołanie dyrektora – zapowiedział na wczorajszej konferencji prasowej wojewoda Ryszard Masłowski.<p>
W urzędzie wojewódzkim opracowano program oceny dostępności do świadczeń medycznych na terenie Małopolski. Powodem jego wdrożenia było niezadowolenie pacjentów z funkcjonowania służby zdrowia po reformie. Wskaźniki, wykorzystywane do tej pory do oceny dostępności (analiza wykorzystania łóżek szpitalnych, liczba leczonych i liczba porad) okazały się mało wiarygodne.<p>
- Obecny monitoring oprzemy na kilku metodach badawczych. Będzie to ankieta, obserwacja bezpośrednia, wywiad z pacjentami oraz analiza dokumentacji medycznej i danych statystycznych. Placówka będzie z 10-dniowym wyprzedzeniem powiadamiana o kontroli. Sprawdzanie szpitali zajmie 3-4 dni, poradni specjalistycznych – dzień. Kontrolerami będzie kilkunastu pracowników Małopolskiego Centrum Organizacji i Promocji Zdrowia – mówił Tomasz Tomasik, dyrektor Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej.<p>
Publikacja wyników kontroli planowana jest na początek przyszłego roku.

Autor artykułu: Nit

Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim

Saturday, August 12th, 2000

Dzisiaj i jutro w Książu odbędą się mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim. Z medalowymi szansami jadą krakowianie – Anna Szafraniec i Marcin Karczyński z grupy RMF FM BP Visco.

O szansach mówi trener kadry Andrzej Piątek: – W wyścigu kobiet pojadą juniorki z seniorkami, a więc jeśli wygra juniorka, to zdobędzie podwójne MP juniorek i open. Szansę mają kadrowiczki: Anna Szafraniec, Maja Włoszczowska (CCC Piechowice) – wicemistrzyni świata juniorek oraz Magdalena Sadłecka z Optexu. Tak więc Szafraniec w rywalizacji z juniorkami nie będzie łatwo. Nie biorę pod uwagę by zwyciężył ktoś spoza tej trójki. Zawodniczki pojadą około 2 godzin, około 30 km. Trasa jest zdecydowanie trudniejsza niż w zeszyłm roku w Sławnie, wiedzie wokół zamku.
Walka u mężyczyzn też zapowiada się ciekawie – walczyć będą open seniorzy i orlicy – Marek Galiński z Optexu, Marcin Karczyński mają największe szanse na tytuł. Mariusz Kowal z Mongoose Polanicy, jest po chorobie.
- Może być ciężko o zwycięstwo – mówi menedżer RMF FM BP Visco Edward Czernecki – bo Sadłecka jest w dobrej formie. Patrząc na dotychczasowe wyniki, to Ania ma duże szanse. W zeszłym roku była bowiem mistrzynią Polski juniorek, w open była druga, natomiast w latach: 96 – 98 wygrywała. Sądzę jednak, że Marcin ma większe szanse, niż Anka, bo jest w dobrej dyspozycji.

Autor artykułu: Żuk

Paweł po raz drugi!

Saturday, August 12th, 2000

Paweł Niedźwiedzki z grupy MRÓZ SUPRADYN jest po dwóch etapach Małopolskiego Wyścigu Górskiego jego największym bohaterem. Przedwczoraj wygrał najdłuższy etap wyścigu – 195 km z Makowa Podhalańskiego do Jordanowa, a wczoraj wygrał najtrudniejszy etap tej imprezy. Wprawdzie na trasie Myślenice – Wieliczka – Myślenice kolarze mieli do pokonania 127 km, ale aż dwukrotnie musieli pokonywać słynną ,ścianę płaczu" na ul. Kopernika. Przez większość etapu Niedzwiedzki jechał bardzo spokojnie, wydawało się wręcz pasywnie, co mogło się skończyć stratą żółtej koszulki na rzecz Grzegorza Rosolińskiego. Ale w decydującym momencie Niedźwiedzki znów pokazał klasę i po efektownym finiszu wygrał II etap.

Tuż przed rozpoczęciem etapu nad Myślenicami przeszła ulewa, która jednak skończyła się równo z rozpoczęciem wyścigu. Kolarze, którzy nie znali dotychczas skali trudności tego etapu, próbowali od początku atakować, uciekali z peletonu, ale na ogół te harce bardzo szybko się kończyły. Dopiero gdy na czele ukazywał się Kłoczko, można było liczyć się z tym, że taka ucieczka ma rację bytu. Pierwsza próba Kłoczki skończyła się niepowodzeniem, za to druga przed pierwszą premią górską była udana. Kłoczko wygrał zresztą nie tylko tę pierwszą premię, ale i dwie pozostałe przejmując zieloną koszulkę dla najlepszego górala tego wyścigu. Po pierwszej premii zawodnik MAT Ceresit miał 30 sek. przewagi nad grupą 6 zawodników i ta przewaga malała lub zwiększała się o 5 sek., ale pozwoliła Kłoczce dojechać na pierwszym miejscu również na premię w Ochojnie. Po tej premii do Kłoczki dojechała grupa 6 kolarzy, ale szybko się porwała i tym razem na czele wyścigu byli: Kłoczko, jego kolega z grupy – Przydział i zawodnik z Servisco – Rosoliński. Ta trójka z przewagą blisko minuty nad grupą pościgową przyjechała spokojnie na trzecią górską premię, którą znów wygrał Kłoczko, tym razem przed Przydziałem. W pościg za nimi rzuciła się trójka kolarzy zagranicznych. Łotysz – Ozols, Czech – Herman oraz jeżdżący w Ładzie Zakirow. W tym momencie mocniej zaczął pracować peleton, a to głównie za sprawą ,Mrozowców", którzy poważnie zaczęli obawiać się, że Niedźwiedzki może stracić żółtą koszulkę lidera na rzecz Rosolińskiego. Takie zagrożenie rzeczywiście mogło powstać, szczególnie gdy doszło do połączenia tych dwóch grupek i teraz w szóstkę wydawało się, że będzie uciekać łatwiej. Nic z tego, peleton jechał teraz niczym express i na 10 km do mety wchłonął uciekinierów. Wydawało się, że zmęczonych zawodników nie będzie już stać na kolejną akcję.
Tymczasem wszystkie siły zebrał olimpijczyk na Sydney – Piotr Przydział i zainicjował kolejny kontratak. Pojechał za nim Rosoliński, na podjazdach w dwójkę wyrobili sobie 15-sekundową przewagę nad peletonem i to już niestety było wszystko, na co ich wczoraj było stać. Na zjazdach zdecydowanie szybszy był peleton, który 5 km przed metą wchłonął ostatnich już na tym etapie uciekinierów. A na finiszu pokazał się spokojnie dotąd jadący lider. Niedźwiedzki minął jako pierwszy linię mety wyprzedzając Cezarego Zamanę oraz jadącego w grupie ,Mikomax Browary Staropolskie" Siergieja Sawieliewa.

Na zdj.: Paweł Niedźwiedzki – wykupił abonament na zwycięstwa etapowe?

Fot. Anna OSETEK

Autor artykułu: Janusz KOZIOŁ

Wisła gra z Górnikiem

Saturday, August 12th, 2000

Ciężki tydzień mają piłkarze Wisły. Po czwartkowym występie w Sarajewie w pucharowym meczu z Żeljeznicarem czeka ich już jutro (o godzinie 17) kolejny ligowy mecz. Przeciwnikiem jest zabrzański Górnik.

Piękna jest historia wzajemnych pojedynków obu drużyn, wszak zabrzanie zaliczali się do czołowych drużyn ligi – wielokrotnie sięgali po mistrzostwo. Ostatnio mają ,chudsze" lata, ale pojedynek starych rywali powinien być bardzo emocjonujący.

Wisła jest wiceliderem mając na razie po trzech kolejkach tylko dwa punkty straty do Legii. Warszawian czeka ciężki wyjazd do Łodzi na mecz z Widzewem, więc mogą stracić punkty, a to szansa dla krakowian.

Jednak Górnik – choć spisuje się przeciętnie – na własnym boisku jest niezwykle groźny. A Wisła na pewno będzie odczuwać trudy meczu z z bośniacką drużyną.

Trener Orest Lenczyk nie zamierza jednak stosować taryfy ulgowej wobec swoich podopiecznych.

Autor artykułu: Żuk

Wyprawka dla żaka

Thursday, August 10th, 2000

Pod takim hasłem odbywa się rozpoczęta wczoraj ogólnopolska akcja Polskiego Czerwonego Krzyża, której celem jest skompletowanie przyborów szkolnych dla najbiedniejszych uczniów. W Małopolsce akcja ma już kilkuletnią tradycję.

- Liczymy na pomoc i w tym roku – mówi Sultana Wilkosz z wydziału organizacyjnego krakowskiego PCK. – Przecież każde wakacje, nawet najdłuższe, muszą się skończyć. A początek roku szkolnego to nie tylko czas powrotu do obowiązków, ale i wydatków, na które nie wszyscy mogą sobie pozwolić. Zbieramy więc artykuły szkolne i pieniądze, dzięki którym uczniowie z najbiedniejszych rodzin dostaną wyprawki potrzebne do podjęcia nauki. Już od dziś można przynosić przybory szkolne do siedziby Zarządu Okręgowego PCK w Krakowie przy ul. Studenckiej 19.

Od 1 do 3 września Polski Czerwony Krzyż zorganizuje zbiórki w supermarketach, hurtowniach i sklepach papierniczych. Artykuły szkolne będzie można wrzucać do specjalnych koszy, pilnowanych przez wolontariuszy. Wtedy też dary przyjmować będą rejonowe placówki PCK w Myślenicach, Wieliczce, Nowym Sączu, Zakopanem, Nowym Targu i Miechowie.

Pieniądze można wpłacać w kasie krakowskiego PCK oraz na konto: BSK S.A. o/Kraków nr 10501445-1200028916 z dopiskiem ,Wyprawka dla żaka".

Autor artykułu: MP

Nagroda dla Małopolski

Thursday, August 10th, 2000

- Zarząd województwa chce, aby w budżecie państwa na 2001 r. znalazło się 70 mln złotych na rozpoczęcie budowy autostrady A4 między Krakowem i Tarnowem – zadeklarował wczoraj Marek Nawara, marszałek województwa. Zdaniem marszałka o przyszłości Małopolski decydować będzie także rozbudowa lotniska w Balicach. (more…)

Sabałowe bajania

Thursday, August 10th, 2000

Przejazdem korowodu muzyk góralskich rozpoczęły się wczoraj w Bukowinie Tatrzańskiej Sabałowe Bajania – wielkie święto góralskiego tańca i muzyki. Do niedzieli w konkursie gawędziarzy, instrumentalistów, śpiewaków ludowych, śpiewu pytacy weselnych i mowy starosty weselnego oraz w występach towarzyszących Bajaniom weźmie udział ponad tysiąc artystów ludowych. Przed Bukowiańskim Centrum Kultury czynna jest także wystawa twórców ludowych.

Fot. Piotr Rayski-Pawlik

Autor artykułu: rap

Mamy minima!

Monday, August 7th, 2000

Wczoraj zakończyły się 76. mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce rozgrywane na stadionie Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. Impreza stała pod znakiem dobrych wyników lekkoatletów przygotowujących się do igrzysk olimpijskich w Sydney, chociaż nie zabrakło również rozczarowań.

Zacznijmy jednak od rzeczy przyjemnych. Należy do nich na pewno postawa sprinterów. Marcin Urbaś zapowiadał przed mistrzostwami Polski, że zamierza w Krakowie uzyskać minimum na igrzyska olimpijskie. Uczynił to dwa razy. W sobotę w sztafecie 4×100 metrów, a w niedzielę po fantastycznym biegu na 200 metrów, w którym ,o włos" wyprzedził swojego klubowego kolegę Marcina Nowaka. Urbaś osiągnął czas 20.49, Nowak 20.51.

Jak było do przewidzenia, z bardzo dobrej strony pokazał się Robert Korzeniowski, który bez większych problemów wygrał z resztą rywali chód na 20 km.

Mistrzostwa Polski przyniosły dwa rekordy Polski. Pierwszy co prawda tylko juniorski, ustanowiony przez Marka Plawego na 400 m ppł., drugi już ,dorosły", Szymona Ziółkowskiego, w rzucie młotem.

Rozczarował Artur Partyka, który stoczył zacięty pojedynek o złoto zÉ dziennikarzem ,Gazety Wyborczej", trenującym skok wzwyż, Rafałem Kazmierczakiem z AZS-AWF Warszawa. Ostatecznie Partyka wygrał, ale swój występ określił jednym słowem – kabaret. Teraz skoczek Skry Warszawa zastanawia się czy w takiej formie jest sens jechać do Sydney.

76. mistrzostwa Polski przeszły do historii, ale prezes PZLA, Irena Szewińska nie wykluczyła, że w przyszłym roku znów odbędą się pod Wawelem.

Na zdj.: Dwaj Marcinowie: Nowak (pierwszy z lewej) i Urbaś (obok) uzyskali minima olimpijskie na olimpiadę

Fot. Jacek Kozioł

Autor artykułu: bk

Jabłkowy korek

Monday, August 7th, 2000

- To prawie jak na przejściu granicznym, przynajmniej czas oczekiwania jest podobny, a odprawy to chyba trwają krócej niż rozładunek – mówią kierowcy, oczekujący przez kilkadziesiąt godzin na rozładowanie ciężarówek w tymbarskich zakładach przetwórstwa owocowego. Początek sezonu sprawił, że pod bramą utworzyła się kolejka kilkudziesięciu pojazdów m.in. przybyłych z okolic Sandomierza, Lublina, Zamościa i Częstochowy. Interweniowała nawet policja. Ciężarówki wyładowane po brzegi jabłkami, uniemożliwiały normalny ruch w miasteczku.

Wieczorem wzdłuż rzędu ciężarowych samochodów zbierały się grupki kierowców. Bez złości komentowali wydarzenia polityczne.

- Po co się złościć? I tak postoimy.

- Ci na przodzie mają już za sobą dobę czekania – mówił w piątkowy wieczór Marek z Kraśnika Lubelskiego. – Stoję już cały dzień. Stoi tu zresztą połowa południowo wschodniej Polski. Trochę śpimy, trochę gadamy. Przed chwilą byłem się ogolić. Trzeba też coś zjeść i wypić, żeby się lepiej w tych warunkach spało. Aby do rana.

- Przyjechaliśmy tu z awizowanym ładunkiem – mówi Witold z województwa podkarpackiego. – Stanęliśmy w kolejce i nic nie wiemy. Ktoś nam powinien powiedzieć, ile dziś przyjmują samochodów. Reszta kierowców mogłaby sobie organizować jakoś czas. Tu nie ma nic na gapę. Towar był zgłaszany, wiedzą o nas, a coś nie gra.

- W innych zakładach przetwórczych kolejka obowiązuje wszystkich – mówi Marek z lubelskiego. – Tu miejscowi, spędzający noce w domu, obracają w ciągu dnia z jabłkami kilka razy. My stoimy i nerwówka.

- Nie po raz pierwszy przyjeżdżam do Tymbarku, ale takie ,wczasy" zdarzają mi się pierwszy raz – dziwi się Krzysztof z Sandomierskiego. – Dobrze przynajmniej, że jest tu stołówka i można coś zjeść. Spanie w samochodzie, mycie w rzece, albo na portierni.

Co najgorsze w zakładach nie było nikogo kogo można by zapytać o przyczyny takiej sytuacji. Pracownicy portierni i robotnicy odsyłali do zwierzchników, a ci będą w pracy dopiero w poniedziałek. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że kilka zakładów podobnej branży przestało skupować owoce. Stąd rosnące zainteresowanie Tymbarkiem.

Wczoraj sprawdzaliśmy – korek został rozładowany, ponoć tylko dzięki kierowcom, którzy własnoręcznie pomagali rozładowywać jabłka.

Na zdj.: W kolejce ciężarówek z kilkuset tonami jabłek, w oczekiwaniu na rozładunek

Fot. Roland Mielnicki

Autor artykułu: Roland Mielnicki