Jak już informowaliśmy wczoraj na naszych łamach policja wydała negatywną opinię dotyczącą bezpieczeństwa podczas imprez sportowych na stadionie Cracovii przy ul. Kałuży. Na podstawie takiej opinii Urząd Miasta może wydać tylko jedną decyzję: zamknięcie stadionu dla kibiców. Przed takim właśnie problemem stanęły we wtorek władze klubu, które nie są w stanie natychmiast zlikwidować na trybunach ławek, będących zdaniem policji orężem w bójkach.<p>
Widmo pustego stadionu na inaugurację III ligi wymusiło aktywne działania zmierzające do zmiany decyzji. Wczoraj w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie, w którym wzięli udział przedstawiciele władz miejskich, policji i Cracovii. Przedstawiciel policji mówił o zastrzeżeniach wynikających nie tyle z tego, że na stadionie przy ul. Kałuży są ławki, ale związanych z tym, iż te ławki są zdewastowane, poza tym fatalny jest stan techniczny stanowiska dowodzenia. A w okolicach trybun znajduje się gruz, deski i metalowe elementy, których można użyć podczas bójek. <p>
Jak podaje Serwis Informacyjny Urzędu Miasta wczoraj przeprowadzono wizję lokalną, która wykazała brak jakichkolwiek działań Cracovii mających na celu poprawę stanu technicznego stadionu. Wiceprezes Lucjan Winnicki zapewnił, że Cracovia usunie z trybun uszkodzone ławki, uporządkowany zostanie również teren wokół piłkarskiego boiska. Na te wszystkie prace Cracovia ma czas do piątku, do godz.12. Wówczas to na obiekcie przy ul. Kałuży pojawi się kolejna inspekcja policji, której opinia będzie wiążąca dla Urzędu Miasta. Decyzja na ,tak" lub ,nie" będzie ostateczna.<p>
- Spotkanie w Urzędzie Miasta było burzliwe – mówi prezes Andrzej Palczewski. – Na szczęście policja wycofała się z tego nakazu rozebrania wszystkich ławek na stadionie. Rozebrane zostaną tylko ławki uszkodzone, ponadto spełnić mamy sześć innych wytycznych porządkowych, które policja nam przedstawiła. Przy takim podejściu do sprawy mogę zapewnić, że na niedzielny mecz Cracovii każdy chętny będzie mógł przyjść. Bowiem nie przewidujemy żadnych problemów z wykonaniem tych środowych dyrektyw.
Autor artykułu: k