Archive for September, 2000

84 grosze na paczce – wzrasta akcyza na papierosy

Saturday, September 30th, 2000

Średnio o 7 proc. wzrasta od 1 października podatek akcyzowy od papierosów i wyrobów tytoniowych. Część kwotowa akcyzy wyniesie więc 84 gr od paczki, a procentowa będzie nadal na poziomie 25 proc. ceny maksymalnej wydrukowanej na opakowaniu papierosów. To trzecia w tym roku podwyżka podatku akcyzowego od wyrobów tytoniowych. – Nadrukowanie maksymalnej ceny na paczce papierosów to element niezbędny do prawidłowego naliczenia podatku akcyzowego. Sprzedaż powyżej tej ceny narusza przepisy skarbowe. Kto sprzedaje papierosy po cenie wyższej od nadrukowanej na opakowaniu, ten według Ministerstwa Finansów, może zapłacić karę w wysokości 150 proc. różnicy między ceną wydrukowaną, a sprzedaży, przemnożoną przez liczbę paczek – wyjaśnia Elżbieta Gołąb, rzecznik prasowy zakładów tytoniowych Philip Morris Polska SA w Krakowie.

Zgodnie z ustawą budżetową, podatek ten ma wzrosnąć w tym roku w sumie o 28 proc. Od 1 stycznia stawka skoczyła średnio o 10 proc., od 1 czerwca – o 13 proc., od jutra – przeciętnie o 7 proc. Ministerstwo Finansów spodziewa się dzięki przeszło 700 mln zł wpływów. Do końca lipca z podatków pośrednich wpłynęło do budżetu ponad 45,7 mld zł (52,2 proc. planu).

Stawka od ministra

Przypomnijmy, że od 1 czerwca zmienił się sposób naliczania podatku akcyzowego od papierosów. Wprowadzono system mieszany – kwotowo-procentowy, taka jest bowiem konieczność dostosowania się w tym względzie do norm obowiązujących w Unii Europejskiej.
Wysokość stawki kwotowej ustala Ministerstwo Finansów i jest ona jednakowa dla wszystkich rodzajów papierosów zarówno produkowanych w kraju, jak też importowanych. Nie ma już więc podziału według kraju pochodzenia, długości papierosa itp. i uzależnienie od tych elementów wysokości akcyzy. Przy podwyżce stawki podatku 1 czerwca średnio o 13 proc., część kwotową ustalono na 72 gr za 20 szt. papierosów, tj. 37,50 za 1000 szt. Od 1 października wynisie ona natomiast 84 gr za 20 szt., a więc 42 zł za 1000 szt., bowiem akcyza wzrasta przeciętnie o 7 proc.
Natomiast część procentowa jest stała i wynosi 25 proc. maksymalnej ceny detalicznej papierosów.

Z ceną maksymalną iÉ karą

Po wejściu w życie mieszanego systemu opodatkowania papierosów, czyli od 1 czerwca 2000 r., producenci krajowi oraz importerzy mają obowiązek nadruku maksymalnej ceny detalicznej na każdym pojedynczym opakowaniu. Sprzedawcy nie mogą tej ceny przekroczyć, mogą ją oczywiście obniżyć. Jeszcze przez pewien czas w hurtowniach i placówkach detalicznych będą papierosy ze starych zapasów, czyli po starej cenie, której palący nie znajdą na pudełkach. Wszyscy sprzedający muszą pozbyć się ,bezcennych” zapasów do końca maja 2001 r. Ten okres przejściowy nie dotyczy, w opinii resortu finansów, papierosów z nadrukowaną ceną, które nie mogą być sprzedawane drożej.
- Nadrukowanie maksymalnej ceny na paczce papierosów to element niezbędny do prawidłowego naliczenia podatku akcyzowego, odprowadzanego przez producenta czy importera. Sprzedaż powyżej tej ceny narusza przepisy skarbowe, ponieważ od tej nadwyżki nikt nie zapłacił akcyzy. Kto zaś sprzedaje papierosy po cenie wyższej od nadrukowanej na opakowaniu, ten według Ministerstwa Finansów, może zapłacić karę w wysokości 150 proc. różnicy między ceną wydrukowaną, a sprzedaży, przemnożoną przez liczbę paczek – wyjaśnia Elżbieta Gołąb, rzecznik prasowy zakładów tytoniowych Philip Morris Polska SA w Krakowie.

Spadek legalnych

Ok. 6,3 mld zł podatku akcyzowego zapłacił w ub. r. przemysł tytoniowy (w tym 2,1 mld zł – PM Polska SA), w br. przewiduje się 7,9 mld zł. Od stycznia do sierpnia 1999 r. legalna sprzedaż papierosów w kraju wyniosła 56,4 mld szt., w tym samym czasie 2000 r. spadła do 48,6 mld szt. Jedna trzecia sprzedawanych w kraju papierosów pochodzi z fabryki PM Polska SA.
Każda podwyżka akcyzy, a więc i cen sprzyja przemytowi tanich papierosów. Nielegalni sprzedawcy opanowali już 15 proc. całego tytoniowego rynku w kraju, najbardziej wzdłuż wschodniej granicy. Za miasto o najniższym poziomie czarnego rynku (1 proc.) uznano Jelenią Górę.

Autor artykułu: Elżbieta CEGŁA

Piłkarze Wisły o losowaniu

Saturday, September 30th, 2000

Piłkarze Wisły ze spokojem przyjęli wyniki losowania. Wszak po takim meczu jak z Realem Saragossa trudno bać się jakiegokolwiek rywala.

Ryszard Czerwiec:
- Mecze z Saragossą były dla nas lekcją poglądową. Wiemy już, że każdą stratę można odrobić. Wiemy również, że nie wolno grać tak jak w Hiszpanii. Trzeba do wyników losowania podejść spokojnie.

Olgierd Moskalewicz:
- Już przed meczami z Realem Saragossa mówiłem, że z każdym rywalem można powalczyć. Po rewanżu z Hiszpanami w Krakowie nie musimy się już nikogo bać. Szanse na awans są i na pewno będziemy walczyć z całych sił. Myślę, że tym razem stadion będzie pełny. Udowodniliśmy wszystkim tym, którzy w nas nie wierzyli, że potrafimy grać do samego końca.

Marcin Baszczyński:
- Wiedziałem w jakim jesteśmy koszyku i na kogo możemy trafić. Nie ukrywam, że nie chciałem, aby było to Porto. Skoro jednak już wylosowaliśmy Portugalczyków, to trzeba wyjść na boisko i walczyć. Na pewno nie możemy sobie pozwolić na coś takiego, jak z Realem w pierwszym meczu. Nie czuję strachu. Zresztą na razie jestem okropnie zmęczony i myślę nad regeneracją sił na mecz z Katowicami. Musimy go wygrać, a później będzie trochę czasu na odpoczynek.

Autor artykułu: bk

Protesty samorządów przeciwko prezydentowi Kwaśniewskiemu

Thursday, September 28th, 2000

Rada Miasta Krakowa – przy proteście radnych SLD i UW – uznała prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i ministra Marka Siwca za osoby niepożądane w Krakowie. Burmistrz i zarząd Nowego Targu żądają postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu. O komentarz poprosiliśmy dr. Piotra Czarnego z Katedry Prawa Konstytucyjnego UJ, prof. Aleksandra Krawczuka i prof. Krystynę Chojnicką – wicedyrektor Instytutu Nauk Politycznych UJ.

- Pojęcie ,persona non grata” występuje w prawie międzynarodowym publicznym i dotyczy osób posiadających immunitet dyplomatyczny. Można je rozumieć jako ,osoba niepożądana z punktu widzenia przyjmującego państwa, która nie będzie tolerowana na jego terytorium. W prawie wewnętrznym takie pojęcie nie istnieje. Uchwałę rady miasta można więc oceniać tylko jako wyraz moralnej oceny postawy prezydenta RP, ewentualnie jako zalecenie dla zarządu i prezydenta, aby ignorowali protokolarne i ceremonialne zasady związane z wizytą prezydenta – mówi dr Piotr Czarny z Katedry Prawa Konstytucyjnego UJ.

– Prezydenta wybrała większość obywateli w wyborach powszechnych i w tym sensie jest on ,persona grata”. Prezydent państwo stoi ponad Radą Miasta Krakowa i z tego tytułu powinna ona wykazać odrobinę wstrzemięźliwości. Jeśli taka praktyka się przyjmie, to może któraś z dzielnic Krakowa uzna prezydenta miasta i jego zastępców za ,personae non gratae” i zabroni im wstępu na swoje tetytorium. Dostrzegam w takim postępowaniu daleki pogłos ,liberum veto” i polskiej tradycji anarchizmu. To groźne, bo godzi w samo jądro demokracji i praworządności – mówi prof. Aleksander Krawczuk.

- Prezydenta można nie lubić, ale trzeba szanować. Teoretycznie radę miasta możnaby pociągnąć do odpowiedzialności za obrazę osoby prezydenta Polski. O tym, czy prezydent jest ,persona non grata” czy nie, decyduje Trybunał Stanu, a także każdy obywatel w wyborach, nie rada miasta – mówi prof. Krystyna Chojnicka, wicedyrektor Instytutu Nauk Politycznych UJ.

Autor artykułu: mk

Małopolskie gry wojenne

Thursday, September 28th, 2000

- To jest bardzo poważna sprawa, panowie oficerowie, bo Bruksela naciska, dlatego musimy działać. Natychmiast kontaktuję się z dowódcą Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu – mówił wczoraj na odprawie szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego pułkownik Andrzej Marciniak. Wczoraj w Gładyszowie, w powiecie gorlickim, w tamtejszej Strażnicy Granicznej zebrał się sztab ludzi odpowiedzialnych za chronienie południowo-wschodniej granicy.

- Sytuacja jest bardzo niebezpieczna. Soudlandia zrzeszona w NATO graniczy na wschodzie z Rajlandią, stamtąd przenikają grupy dywersyjno-rozpoznawcze. Dodatkowym problemem dla mieszkańców pogranicza jest koczowanie kilkuset ludzi, którzy uciekli z Dacji, dotkniętej klęską powodzi. Musimy temu zaradzić – zarysował sytuację pułkownik Marciniak.

- Panowie oficerowie, mamy sygnały, że polską granicę przekroczyła trójka nieznanych osobników w okolicach przejścia granicznego w Koniecznej – na odprawie dowódczej w w Gładyszowie oznajmił major Jacek Lorek, dyżurny operacyjny Karpackiego Oddziału SG w Nowym Sączu. – Donieśli nam o tym pracownicy nadleśnictwa w Łosiu. Natychmiast wzywam śmigłowiec grupy pościgowej i stawiamy rubież zaporową na odcinku przygranicznym Konieczna – Gładyszów – Kwiatoń – Smerekowiec. Za chwilę mają desantować nasi ludzie z helikoptera. Obstawiamy też zaporę na Klimkówce, jako obiekt strategiczny!

Desant nie dochodzi do skutku, gdyż nadszedł meldunek, że trzej mężczyzni uprowadzili volkswagena vento i od strony przejścia granicznego w Koniecznej kierują się w kierunku Gorlic. Nadleciał śmigłowiec.

- 61000 zgłasza się! Mamy pod sobą volkswagena vento – słychać w radiotelefonie. – Kieruje się w kierunku Gładyszowa, odbiór!
Pada komenda z ust dyżurnego operacyjnego: – Natychmiast postawić na drodze zaporę kolczatkową!

Nadjeżdża vento. Grupa funkcjonariuszy Straży Granicznej nie daje terrorystom szans. Wystrzelona siatka łapie jednego z uciekinierów. Pozostałą dwójkę obezwładniają inni żołnierze. Akcja zakończona.

Tak wyglądał trening służb czuwających nad bezpieczeństwem wschodniej granicy naszego kraju. Granicy NATO. Wzięło w nim udział kilkudziesięciu funkcjonariuszy straży, policji, obrony terytorialnej. Wśród tych ostatnich zauważyliśmy ks. podporucznika Czesława Litaka. Przyglądali się manewrom m.in. poseł Kazimierz Sas, Bogdan Gołyźniak, kierownik oddziału zamiejscowego Urzędu Wojewódzkiego w Nowym Sączu. Trening wypadł znakomicie.

Na zdj.: Terroryści zostali schwytani i obezwładnieni

Fot. Jerzy WIDEŁ

Autor artykułu: Jerzy WIDEŁ

600 lat odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego

Thursday, September 28th, 2000

W Krakowie zaczynają się centralne uroczystości obchodów 600-lecia odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wielka gala nastąpi w niedzielę, gdy w Filharmonii Krakowskiej zgromadzą się najwyżsi dostojnicy państowi z prezydentem, premierem, marszałkami Sejmu i Senatu, przedstawiciele Kościoła oraz polskich i zagranicznych uczelni. Małopolscy posłowie AWS protestują przeciwko udziałowi Aleksandra Kwaśniewskiego w uniwersyteckim święcie. Rektor prof. dr Franciszek Ziejka – choć zszokowany zachowaniem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przed trzema laty w Kaliszu – uważa, że udział prezydenta w jubileuszu Uniwersytetu nie powinien stać się powodem do podejmowania jakichkolwiek akcji, mogących naruszyć powagę uroczystości, w których Aleksander Kwaśniewski bierze udział z racji pełnionego urzędu.

Małopolscy posłowie AWS protestują przeciwko udziałowi Aleksandra Kwaśniewskiego w uniwersyteckim święcie. Wzywają też polityków i intelektualistów do bojkotu uroczystości, jeśli weźmie w nich udział obecny prezydent. Zdaniem rektora UJ prof. dr Franciszka Ziejki, udział prezydenta w jubileuszu Uniwersytetu nie powinien stać się powodem do podejmowania jakichkolwiek akcji, mogących naruszyć powagę uroczystości, w których Aleksander Kwaśniewski bierze udział z racji pełnionego urzędu. W oświadczeniu rektora możemy przeczytać, że także on ,jest zszokowany zachowaniem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przed trzema laty w Kaliszu, gdzie przedmiotem niesmacznego żartu stał się najwyższy autorytet moralny dzisiejszego świata, Ojciec Święty Jan Paweł II, wychowanek i doktor honoris causa wszystkich wydziałów UJ”. Profesor Ziejka wyraża też nadzieję, że obchody jubileuszu ,odbędą się przy zachowaniu powagi i godności, na jakie Jagiellońska Wszechnica zasłużyła sobie wielowiekową służbą nauce i narodowi polskiemu”.

Niezależnie od zachowania polityków wielkie święto nauki już się w Krakowie zaczęło. Dziś zebrali się w murach Uniwersytetu Jagiellońskiego uczeni z całego świata na międzynarodowej konferencji ,Images of the World”. Dziś też 11 wybitnych twórców uhonorowanych zostanie doktoratem honoris causa najstarszej polskiej uczelni. Na weeked zaś biuro jubileuszowe UJ przygotowało szereg wystaw, koncertów i imprez popularnonaukowych, w których każdy może wziąć udział.

Autor artykułu: MP

Kosz z dreszczykiem

Monday, September 25th, 2000

AZOTY UNIA Tarnów – POGOŃ Ruda Śląska 93:82
(17:24, 22:19, 16:13, 10:9, dogrywki: 8:8,20:9). Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były aż dwie dogrywki.

Połowa pierwszej kwarty to walka kosz za kosz. Pogoń po rzutach Nakicia, Newbilla i ,trójce” Coopera odskoczyła w 7. min na 10:17 i ta przewaga utrzymała się do końca premierowej części, chociaż ,Jaskółki” miały w pewnym momencie już 10-punktową stratę.

W drugiej kwarcie gospodarze poprawili grę na deskach i udało się im doprowadzić do remisu 31:31. Końcówka ponowne jednak dla gości, którzy po połowie meczu prowadzili 39:43.

W trzeciej kwarcie, dzięki rzutom Majchrzaka tarnowianie szybko doprowadzili do remisu (43:43) i znów rozgorzała walka kosz za kosz. Na 4. min przed końcem tej części zza linii 6,25 rzucił Radwan wyprowadzając Unię na 52:50. Goście jeszcze raz zdołali jednak skutecznie się obronić i po rzucie ,za trzy” Coopera zeszli na przerwę prowadząc 56:55. Po akcjach Morawca Pogoń na niespełna 5 min przed końcem ,odskoczyła” na 57:63. Do końca przyjezdni zdobyli jednak jeszcze tylko 2 punkty i w ostatniej minucie regulaminowego czasu Majchrzak doprowadził z osobistych do remisu 65:65.

Pierwsza dogrywka upłynęła pod znakiem uważnej gry w obronie, a punkty zdobywano głównie z osobistych. Na 15 sekund przed końcem Unia (po wolnych Havrilli) prowadziła 73:70. Niemal równo z syreną ,za trzy” trafił jednak Morawiec.

120 sekund drugiej dogrywki to popis Majchrzaka, który zdobył 8 punktów, a tarnowianie wyszli na 81:75.

Po chwili dwa razy trafił Kwiatkowski i gospodarzom pozostało jedynie kontrolowanie prowadzenia.

AZOTY: Green 23, Majchrzak 17, Havrilla 16, Massey 12, Żurawski 2 oraz Radonić 9, Kwiatkowski 7, Radwan 5, Rutkowski 2. Najwięcej punktów dla Pogoni: Cooper 20, Frankowski 12. Sędziowali: R. Jabłoński ze Szczecina i G. Dziopak ze Stalowej Woli. Widzów 2500.

Autor artykułu: dp

Sandecja – waleczny III-ligowiec

Monday, September 25th, 2000

SANDECJA Nowy Sącz – ZAGŁĘBIE
Lubin 1:2 (0:0) Kuriozalny gol zadecydował o awansie Zagłębia do kolejnej rundy Pucharu Polski.

Na 11 minut przed końcem Lewandowski zdecydował się na strzał z 40 m. Zmierzającą koło słupka piłkę, wychodzącą już za bramkę, próbował zatrzymać nogą Jachowicz. Uczynił to tak nieszczęśliwie, że piłka po odbiciu się od pięty wpadła do siatki(!). Ten gol zaskoczył nawet piłkarzy gości. Po meczu długo, przy autokarze, rozważali sytuację.

Bramka podłamała gospodarzy. Nie byli w stanie powalczyć o remis i dogrywkę.

Bramki: Ulucki 50 – Podbrożny 75, Lewandowski 79. Sędziował: A. Należnik z Katowic. Żółte kartki: Bubnowicz, Pasik. Widzów: 2500.

SANDECJA: Jachowicz – Mikołajczyk, Łukasik, Frohlich, Wojtas – Kamiński (64 Świeca), Chrobot, Dorula (46 Gródek), Ulucki – Djabong, Świerad.
ZAGŁĘBIE: Kędziora – Bubnowicz, Żuraw, Przerywacz – Manuszewski, Lewandowski, Majka (63 Krzyżanowski), Pasik (54 Dobi), Szewczyk – Podbrożny, Grzybowski.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Wisła ma puchar z głowy

Monday, September 25th, 2000

Za wielką niespodziankę trzeba uznać porażkę i zarazem pożegnanie Wisły Kraków z tegoroczną edycją Pucharu Polski. ,Biała Gwiazda” stworzyła sobie w Łęcznej mnóstwo sytuacji podbramkowych. Mogła ten mecz spokojnie wygrać. W futbolu liczą się jednak bramki, a krakowianie strzelili tylko jedną, wobec dwóch zdobytych przez górników. Wicemistrz Polski ma zatem jeden laur już z głowy.

Siódma, aktualnie, drużyna drugiej ligi okazała się lepsza od wicelidera ekstraklasy, jednocześnie wicemistrza Polski i finalisty ostatniej edycji Pucharu Polski. Sensacja? Biorąc pod uwagę specyfikę pucharowych zmagań, wolno chyba jednak mówić o dużego kalibru niespodziance. A sympatykom Białej Gwiazdy pozostało się pocieszać, że w sezonie 1998/99 ich faworyci odpadli w 1/8 PP (listopad, 1:3 w Radomsku), by wiosną sięgnąć po mistrzostwo ligi…

Poza tym górnicy potwierdzili, że w bieżącym sezonie są zespołem własnego boiska – w lidze 4 wygrane u siebie i 4 wyjazdowe porażki plus sobotnie wyeliminowanie Wisły.

Nie doszłoby jednak do takiego rozstrzygnięcia, gdyby krakowianie zaprezentowali w sobotę choćby 20-procentową skuteczność. Stworzyli sobie bowiem przynajmniej 6-7 sytuacji, w których nieskierowanie piłki do siatki wydawało się niemożliwe. A jednak…

Albo skutecznie (i poniekąd z dużem szczęściem) interweniował Mańka, albo piłka lądowała na słupkach i poprzeczce bramki gospodarzy, albo leciała gdzieś poza boisko. Najwięcej okazji zmarnowali Żurawski z Iheanacho, ale większość ich kolegów też ,swoje” dorzuciła i teraz wszyscy będą mieli tzw. materiał do przemyślenia. Tylko raz, w swoim stylu, przymierzył Kałużny. W 11 min wykonywał rzut wolny z ok. 25 metrów, strzelił bardzo mocno, a piłka przełamując dłonie bramkarza Mańki wpadła do siatki.

Było to wyrównanie strat przez przyjezdnych, gdyż niecałe 120 sekund wcześniej bramkę dla Górnika strzelił Rośmiarek.

Po trafieniu Kałużnego kibice oglądali ambitne zmagania górników z Wisłą, która niby zdecydowanie przeważała, ale niewiele z tej dominacji wynikało.

W 81 min (po rzucie rożnym i wybiciu) piłka trafiła do Bugały, stojącego w okolicach linii 16 metrów. Górniczy pomocnik zdecydował się na strzał i piłka tuż przy słupku znalazła drogę do siatki.

Bramki: Rośmiarek 9, Bugała 81 – Kałużny 11. Sędziował K. Zdunek z Łodzi. Żółte kartki: Wydmuszek, Timko, Zagrodniczek – Głowacki. Widzów ponad 2 tys.

GÓRNIK: Mańka – Czarniecki, Timko, Zagrodniczek, Różański – Feliksiak, Bugała (89. Ostrowski), Jarzynka, Wydmuszek (61. Koniarczyk) – Adamowicz (66. Wójcik), Rośmiarek.
WISŁA: Piekutowski – Głowacki, Moskal, Baszczyński – Pater (28. M. Zając), Kałużny, Czerwiec (67. Kulawik), Niciński (82. Frankowski), Kosowski – Iheanacho, Żurawski.

Fot. Jacek ZAjąc

Autor artykułu: bat

NIEDŹWIEDŹ – CRACOVIA 0:0

Thursday, September 14th, 2000

Cracovia straciła kolejne punkty i pożegnała się z pozycją lidera. Zresztą nie zagrała tak jak na przodownika tabeli przystało.

,Pasiaki” grali zbyt defensywnie, bojaźliwie. Górowali wprawdzie nad gospodarzami, ale na wąskim i krótkim boisku różnica w umiejętnościach obu zespołów nie była aż tak widoczna. Nie można było rozwinąć ataków skrzydłami, pomoc funkcjonowała gorzej, gdyż w zespole, ze względu na kontuzje napastników Hrapkowicza i Bani, musiały nastąpić przesunięcia, stąd też dobrze czujący się w drugiej linii Gruszka musiał wystąpić w przedniej formacji, gdzie pożytek z niego był mniejszy. Potencjał obu zespołów jest jednak tak różny oczywiście na korzyść ,pasów” że nic nie ujmując ambitnym gospodarzom, remis dla Cracovii równa się porażce.

Niedźwiedź na tyle, na ile mógł, ograniczał poczynania przyjezdnych, a gwoli sprawiedliwości trzeba stwierdzić, że do przerwy przy większym szczęściu mógł nawet zdobyć bramki.

W II części meczu gra toczyła się głównie na połowie miejscowych, ale nic z tego nie wynikało – krakowianie nie umieli znaleźć sposobu na przeprowadzenie akcji, która zakończyłaby się dla nich pomyślnie.

Brakowało zawziętości, determinacji w grze. Podopieczni Andrzeja Bahra grali zbyt zachowawczo, a przecież upływający czas i niekorzystny wynik powinny wyzwolić w nich choć odrobinę agresji. Symptomatyczne, że w tym spotkaniu nie została pokazana ani jedna żółta kartka, a przecież aniołki w piłkę nie grająÉ

Jeśli Niedźwiedź stanowi dla ,pasów” przeszkodę nie do pokonania to jak tu myśleć o drugiej lidze? Wprawdzie w klubie nikt otwarcie – ani piłkarze, ani trener, ani działacze nie mówi o walce o awans, ale jak to wytłumaczyć kibicom? Na taką postawę zespołu najlepszą odpowiedzią będzie frekwencja na następnym meczu przy ul. Kałuży.

Piłkarzy Niedźwiedzia należy pochwalić za postawę – kilku z nich niedawno jeszcze biegało po murawcah V-ligowych boisk, a teraz udanie walczą z CracoviąÉ

Sędziował P. Musialik z Krakowa. Widzów 500.

NIEDŹWIEDŹ: Latos – Pobrotyn, Sasnal, Kurkiewicz – Gruchała, Lukaj (80 Wołczyk), Szary, Kozieł, Stanula – Kmak (68 Pabian), Bujak (90 Paszkiewicz)

CRACOVIA: Paluch – Powroźnik, Ziółkowski, Dziobek (52 Kowalik), Kopyść – Wacek (76 Siemieniec), Księżyc, Fudali, Baster – Gruszka (87 Bagnicki), Zegarek.

Autor artykułu: Jacek ŻUKOWSKI

Hutnik – 240 sekund w dobrym stylu

Thursday, September 14th, 2000

HUTNIK Kraków – LUBLINIANKA 3:0 (2:0). Krakowianie, mimo ostatniego wyjazdowego 5:1 z Sandecją, przystąpili do wczorajszego meczu lekko zdenerwowani. Głównie dlatego, że ciągle mieli w pamięci nieszczęsną batalię (na Suchych Stawach) z przemyską Polonią, czyli mecz, który – jako faworyci – winni spokojnie wygrać, a nader szczęśliwie zremisowali. A przecież w konfrontacji z przybyszami z Lublina też typowano ich na triumfatorówÉ

Do 30 minuty zdawała się potwierdzać dziwna (ostatnio) niemoc krakowian na swoim stadionie. Akcje hutników były rwane, chaotyczne, a niektórzy z bardziej doświadczonych zawodników kilka razy stracili piłkę w sytuacjach, które mogły skończyć się sportową katastrofą. Na szczęście wspomniana niemoc trwała tylko przez te pół godziny, bo w przeciągu niespełna 240 sekund (między 3, a 33 minutą) w zasadzie wszystko stało się jasne.

Strata dwóch goli to było zbyt dużo, jak na aktualne możliwości lubelskiej drużyny, która – co potwierdził trener Jarosław Góra – ,zwołana” została tuż przed inauguracją sezonu i jest zbyt słaba, aby prowadzić walkę przez całe 90 minut lub odrabiać dystans.

Dwubramkowe prowadzenie po pierwsze uspokoiło krakowian, po drugie pozwoliło im nie forsować wysokiego tempa gry, co może zaowocować większą świeżością już w najbliższym, sobotnim spotkaniu w Dębicy z Wisłoką. Oczywiście, miało to wpływ na poziom gry i reakcje kibiców, którzy – co jest chyba normą – wymagają od swoich ulubieńców strzeleckich wyczynów. I pewnie wynik uzyskany do przerwy stałby się końcowym, gdyby nie walczność ,rezerwistów”, którzy jakby chcieli w ten sposób zaakcentować, że mogliby częściej dostawać szansę gry na trzecioligowych murawach.

Bramki: Jasiak 30 i 33, Przytuła 87 min. Sędziował J. Klimek z Mielca. Żółte kartki: Kępa – Jasina. Widzów ok. 300.

HUTNIK: Skórski – Łatka, Orzeszek, Lacabidze (89. Bednarz), Szewczyk – Makuch, Jasiak (81. Przytuła), Bernas, Przała (52. Kępa) – Chmiest, Białek (75. Ciesielski).

LUBLINIANKA: Rachowski – Skiba, Żuchnik, Bryda, Gralewski – Brzyski (61. Poleszak), Kleszcz (73. Zieliński), Jasina, Brzozowski – Szczawiński, Sawa (78. Kalinowski).

Fot. Adam Wojnar

Autor artykułu: BAT