Polonia Bytom i GKS Tychy to rywale ,Szarotek” w nadchodzący weekend. Z tymi pierwszymi potykać się będą na własnym lodzie, z tyszanami – na wyjeździe. Chociaż, zgodnie z terminarzem, to hokeiści z miasta małego fiata powinni stawić się w stolicy Podhala. Nowotarżanie jednak w pierwszej rundzie przełożyli spotkanie z Tychami, ale – nie ma nic za darmo – pod warunkiem, iż pojedynek z 22 października Podhale rozegra w Tychach.
Po ostatnim dobrym i zwycięskim pojedynku z SKH Sanok w byłej stolicy polskiego hokeja odżyły nadzieje. Natychmiast wśród kibiców Podhala wzrósł apatyt na kolejne sukcesy, jakby fani zapomnieli, z jakimi problemami borykali się ich ulubieńcy. Przecież dopiero od tygodnia mogą normalnie trenować. Podbudowani zwycięstwem zawodnicy ćwiczą z większym zapałem i bez najmniejszego sprzeciwu zgadzają się na ,tortury” trenera Andrzeja Słowakiewicza. A ten aplikuje im iście końską dawkę treningową:, czyli 22 godziny w tygodniu na lodzie plus sala gimnastyczna i siłownia. I tak ma być do aż 19 grudnia.
- Gonimy stracony czas. Dla nas sezon rozpocznie się od play off – twierdzi trener ,Szarotek”.
- Pierwsze zwycięstwo od pół roku na swoim obiekcie musi nastrajać optymistycznie – mówi Jacek Szopiński – Zespół tą nienormalną sytuacją był już zmęczony i niedzielny sukces był nam bardzo potrzebny. To było takie odbicie od dna. Zwycięstwo wlało w nasze serca nadzieję na lepsze jutro. Udowodniliśmy też sobie, że nie jest z nami jeszcze tak źle. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Nie obiecujemy jeszcze jakiejś super gry i super wyników, gdyż jesteśmy w dość mocnym cyklu treningowym. Należy pamiętać, że jesteśmy w innej fazie treningowej niż nasi rywale. Pracujemy, żeby w najważniejszej fazie rozgrywek, w play off przyszła forma, a co za tym idzie i wyniki na jakie liczą trenerzy, zawodnicy, działacze i nasi kibice. Zapewniam jednak, że w żadnym meczu nie będziemy odpuszczać. Będziemy walczyć o jak najkorzystniejszy rezultat. Uważam, że przy odrobinie szczęścia wynik jest sprawą otwartą. Wszyscy, odpukać, zawodnicy są zdrowi i do dyspozycji trenera.
- Jestem zbudowany wspaniałą postawą naszych kibiców – powiedział prezes Podhala, Andrzej Głowiński. – Doskonale dopingują drużynę, a nam nie pozostaje nic innego jak odpłacić im przyjemną niespodzianką.
Fot. Jacek KOZIOŁ
Autor artykułu: Stefan Leśniowski