W tym roku minęło 35 lat działalności jednego z najbardziej znanych klubów w kraju z sekcją biegów narciarskich.
To własnie w Maratonie, bo o tym klubie mowa, pierwsze kroki stawiały reprezentantki kraju, uczestniczki olimpiad, mistrzostw Europy, świata, uniwersjad.
Kłopoty finansowe z którymi boryka się klub sprawiły, że na razie nie zdecydowano się na uroczyste podsumowanie minionych lat. A szkoda, bo jest co wspominać. Były takie lata w których dziewczęta z mszańskiego klubu były nie do pokonania w kraju. Medale w kategorii seniorek zdobywały jak na zawołanie. Dzisiaj pozostały tylko dobre wyniki w grupach młodziezowych. To jednak nie to samo…
Na bazie Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej przy Zakładach Artykułów Ściernych w Mszanie Dolnej powołano do działalności sportowej KS Maraton. Założycielami byli Mieczysław Armatys, Andrzej Miśkowiec, Stanisław Rataj. Początkowo działały sekcje: siatkówki, brydża, tenisa stołowego i narciarstwa zjazdowego. Dzisiaj nie pozostała żadna z nich…
Narciarstwo biegowe zaczęto uprawiać w mszańskim klubie dopiero dziewięc lat później – w 1974 roku. Przetrwało do dzisiaj, podobnie jak sekcja szachowa z mozolem prowadzona przez Mieczysława Magierskiego.
Pierwszym trenerem w sekcji narciarskiej był Adam Kasinski, który prowadził grupę utalentowanych dziewcząt z Niedźwiedzia. W tej miejscowości pracował jako nauczyciel wf. W grupie narciarek znajdowały się wówczas m.in. Michalina Maciuszek, Halina Górniak, Anna Wiatr, Józefa i Władysława Zapałówny oraz porębianki Zofia Liberda, Agata Misiura.
Zapoczątkowały one medalowe sukcesy klubu. Kasiński opiekował się biegaczkami do 1982 roku. Wówczas grupę przejął Stanisław Mrowca. Wśród nowym sportsenek pojawiły się m.in. Helena Ceklarz, Helena Mikołajczyk, Krystyna Liberda.
Dwa lata później na Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży Maraton pokazał się z dobrej strony.
W kolejnym sezonie podczas Mistrzostw Polski Juniorów i Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, mszański zespół wywalczył, aż pięć srebrnych medali i kilka brązowych. To był sygnał, że w kolejnych latach z Maratonem będą musiały się liczyć inne kluby.
Po wzmocnieniu zespołu przez dwie utalentowanego biegaczki – Teresę Rusnarczyk i Halinę Nowak nastąpiło pasmo sukcesów.
W 1987 r. Teresa na mistrzostwach kraju juniorów wywalczyla cztery złote medale, na wszystkich możliwych dystansach. Helena Mikołajczyk dwukrotnie stanęła na drugim miejscu podium, a Krystyna Liberda wywalczyła dwa brązowe krążki. Całe medalowe podium dla Maratonu! Do tego należy dodać jeszcze złoty medal w sztafecie 3x 5 km juniorek i brązowy w sztafecie seniorek. To pierwszy medal wywalczony przez mszańskie dziewczęta wśród seniorek. Rok 1988 był kolejnym w którym zespół nabierał doswiadczenia. Grupę podstawową wzmocniono o dobrze zapowiadajace się juniorki młodsze: Bernadettę Palac, Krystynę Kaletę i Beatę Kowal. Już rok później te dziewczęta w MPJ i OSM zdeklasują rywalki sięgając aż po 15 medali!
Sukcesy mszańskich biegaczek dostrzeżono w PZN. Stanisław Mrowca został powolany na stanowisko trenera kadry narodowej juniorek,
Marian Mrowca trenował w Niedźwiedziu, Marian Zembura w Porębie Wielkiej, Józef Skowronek w Kasinie Wielkiej, Piotr Florek w Koninie. W tym okresie sytuacja finansowa klubu była dobra. Na bazie Ośrodka Szkolenia Młodzieży do Maratonu spływala część środków z Resortu Sportu. Zakład patronacki, jakim było Inco służył transportem, bazą sportową, siłownią, hotelem, stołówką. Udostępniono także ośrodki wypoczynkowe w Mikołajkach, czy Augustowie, gdzie organizowano letnie zgrupowania.
Ale przyszedł rok 1990. Czas zmian politycznych i ekonomicznych.
- Skończyły się dotacje dla klubu z UKFiT, urzędu wojewódzkiego, a zakład patronacki – Inco zaczął się reorganizować. Wszyscy chwalący się świetnością mszańskiego sportu zaczęli się od narciarek odsuwać – mówi Stanisław Mrowca. – Widząc kłopoty finansowe klubu przekonywaliśmy dziewczęta, aby szukały sobie innej drogi dalszego rozwoju. Część z nich trafiła do Tytana Zakopane, WKS Zakopane i AZS AWF Katowice. Krystyna Liberda i Helena Mikołajczyk zaczęły uprawiać biathlon. Szybko odniosły pierwsze sukcesy. Po dwóch sezonach wywalczyły medale na mistrzostwach świata.
Tylko Teresa Rusnarczyk i Halina Nowak postanowiły do końca bronić barw Maratonu. Były wówczas czołowymi zawodniczkami w kraju. Nowak reprezentowała Polskę podczas Olimpiad w Albertville i Lillehammer. Sytuacja materialna zawodniczek, zresztą jak i całego sportu pogarszała się. Część naszych biegaczek zmieniła stan cywilny, część podjęła pracę zawodową, a narciarstwo pozostało w cieniu rzeczywistości. W tej sposób skończyła się kariera wspaniałej grupy, która w latach 1981- 1995 wywalczyła około 160 medali na krajowych i międzynarodowych arenach.
Maraton po raz kolejny z nowej grupy naborowej zaczął tworzyć drużynę gotową stawić czoła czołowym zespołom w kraju. Przy pomocy Władysławy Zapały, Zofii Liberdy, a potem Teresy Rusnarczyk – Piwowar rozpoczęto tworzenie grupy juniorek.
Trener Stanisław Mrowca, zmieniając pracę z Mszany Dolnej na Nowy Targ, dalej udzielał się w klubie jako trener koordynator. Niektóre szkoły ograniczyły szkolenie, niektóre jak chociażby SP nr 1 w Mszanie Górnej, dzięki Krzysztofowi Jaroszowi zaczęła uprawianie narciarstwa. Już wkrótce będzie o tej grupie głośno.
- Maraton nigdy nie zszedł z ogólnopolskiej areny – mówi Feliks Piwowar. - W trudnych czasach co prawda zmieniano grupy na młodsze, ale zawsze sięgaliśmy po medale. W latach 1994- 1997 sukcesy ze swoimi zawodniczkami z Niedźwiedzia odnosił Marian Mrowca. W tym czasie Aneta Bulik wywalczyła dwa złote medale w biegach indywidualnych, a Danuta Szczypta miała na swoim koncie aż 8 ogólnopolskich krążków. Zaczęły się wkraju liczyć również sztafety w składzie Bulik, I. Kowalczyk, Kępa, Szczypta oraz Szczypta, Kępa, Kuniczuk, Tromiczak. W latach 1996- 1997 zaznaczyły swoją obecność dziewczęta z Mszany Górnej. Renata Kępa była dwukrotną medalistką w biegach sztafetowych. Przed trzema laty prym wiodła i Bernadetta Niedźwiedzka z Koniny, który wywalczyła 6 medali na ogólnopolskich zawodach.
Czas Kowalczyk
- W 1998 roku kiedy do klubu udało się pozyskać po usilnych staraniach Justynę Kowalczyk z Kasiny Wielkiej, wspaniale biegającą przełaje, chociaż wcześniej nie mającej wiele do czynienia z nartami, Maraton po czteroletnich próbach zaczął zdobywać medale w biegach sztafetowych – mówi Marian Mrowca. - Justyna w kategorii młodziczek wywalczyła złoty medal w biegu indywidualnym zaskakując wszystkich. Sezon ten był i pełen innych miłych niespodzianek. Srebrny medal indywidualnie wywalczyła Ewelina Tromiczak z Mszany Górnej. Na drugiej pozycji przybiegła także sztafeta. Rok później nie było już wątpliwości. Mszańska sztafeta w składzie: Krystyna Węglarz, Małgorzata Sroka, Beata Mrowca i Katarzyna Gucia okazała się najlepsza w biegu młodziczek. Gucia do tego dorobku dołączyła jeszcze dwa medale.
Obecnie trzy dziewczęta Maratonu trenują i uczą sięw Szkole Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem, Kowalczyk jako najmłodsza biegaczka znajduje się w kadrze seniorek, a klubowi działacze po cichu liczą na odrodzenie się wielkiego Maratonu.
<a href=”http://toptrans.net.pl”>Transport Belgia</a> – Sprawdź nasze ceny.
Autor artykułu: Dariusz GRZYB