DWORY UNIA Oświęcim – STOCZNIOWIEC Gdańsk 8:1 (2:1, 2:0, 4:0)
Bramki: 0:1 Skutchan (Wróbel) 8, 1:1 Mucha (Gonera) 14, 2:1 Jarosz (Mucha, Horny) 17, 3:1 Jarosz (Horny) 23, 4:1 Cihal (Garbocz) 37, 5:1 Laszkiewicz 45, 6:1 Wojciechowski (Piątek) 46, 7:1 Laszkiewicz 51, 8:1 Garbocz (Wojciechowski, Piątek) 58. Sędziował W. Marczuk z Torunia. Kary 10 i 2 min. Widzów 500.
DWORY UNIA: Brnio – Cinalski, Gonera, Pohl, Parzyszek, Puzio – Zamojski, Piątek, Wojciechowski, Garbocz, Laszkiewicz – Cihal, Kłys, Horny, Mucha, Jarosz – Wojtarowicz, Ryczko, Jakubik oraz Magiera.
Pierwszą bramkę ku zdziwieniu kibiców zdobyli goście. Skutchan był szybszy od oświęcimskich obrońców i posłał krążek w samo ,okienko”. Rozgrywający dobrą partię Mucha pokazał się w 14 min. Po ograniu Cychowskiego i bramkarza Stoczniowca doprowadził do remisu. Dodatkowe brawa zebrał za spontaniczną radość, kiedy rozbawił kibiców naśladując wioślarza. Także trzeci atak mistrzów Polski był autorem bramek 2. i 3. W 24 min sędzia nie uznał bramki Wróbla, a później w słupek trafili Zamojski i Potoczny. Wynik mógł podwyższyć Wojciechowski, który nie wykorzystał dwóch sytuacji sam na sam. Taką samą okazję zmarnował w 37 min Cihal, ale sekundy później się zrehabilitował strzelając gola z dystansu. Grający tylko czterema obrońcami gdańszczanie zupełnie osłabli w III tercji i końcowy wynik wydaje się być najmniejszym z możliwych.
KTH Krynica – GKS Tychy 6:4 (1:3, 4:0, 1:1)
Bramki: 0:1 I. Adamczik (Majkowski) 8, 0:2 Karatajew (Więckowski, D. Adamczik) 13, 0:3 I. Adamczik (Karatajew, D. Adamczik) 19, 1:3 Proszkiewicz (Cieraciew, Prima) 20, 2:3 Laszkiewicz (Słaboń, Ślusarczyk) 21, 3:3 Suchomski (Proszkiewicz, Prima) 37, 4:3 Prima (Proszkiewicz) 38, 5:3 Ślusarczyk (Piekarski) 40, 5:4 D. Adamczik 42, 6:4 Prima (Proszkiewicz) 60. Sędziował J. Chadziński z Krakowa. Kary: 4 i 10 min. Widzów 2000.
KTH: Jaworski (20 Klocek) – Preczek, Piekarski, Ślusarczyk, Słaboń, Laszkiewicz – Chlipała, Mintel, Proszkiewicz, Ilavski, Prima – Piksa, Tyczyński, Urban, Voznik, Suchomski oraz Cieraciew, Cieślak.
Rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości. W 8 min daleki strzał oddał spod niebieskiej linii Majkowski, łopatkę kija do krążka dołożył I. Adamczik i było 0:1. Dopiero w ostatniej minucie I tercji pierwsze trafienie dla KTH zaliczył Proszkiewicz. Wcześniej na 20 sekund przed zakończeniem tercji Jaworskiego (przy stanie 0:3) zastąpił Klocek. Na drugą odsłonę kryniczanie wyszli jakby odmienieni. Zaatakowali z wielkim animuszem i szybko uzyskali kontaktową bramkę po celnym strzale Laszkiewicza. Chwilę później wyrównał Suchomski, a minutę później podwyższył Prima. Na 4 sekundy przed zakończeniem drugiej tercji strzał Piekarskiego sparował Kieca, ale celnie dobijał Ślusarczyk. W ostatniej minucie meczu po wycofaniu Kiecy, Prima ograł tyskich obrońców i celnym uderzeniem ustalił wynik meczu.
GKS Katowice – FORTUNA-PODHALE Nowy Targ 2:1 (0:0, 1:0, 1:1)
Bramki: 1:0 Czuk (Dołgowa) 24, 2:0 Tkacz (Hajnos) 42, 2:1 Malinowski (Zaręba) 46. Sędziował K. Rzerzycha z Krakowa. Kary: 29 (25 min Furo) i 6 min. Widzów 400.
PODHALE: Rączka – Gretka, Sroka, Łyszczarczyk, Słowakiewicz, T. Podlipni – Marcińczak, Łabuz, Zapała, Zaręba, Malinowski – S. Smreczyński, Piotr Gil, R. Smreczyński, Koszarek, Rusinowicz.
W 14 min Zapała dostał krążek od Malinowskiego, który był sam na sam z Batkiewiczem ale strzelił obok słupka – to była najgroźniejsza sytuacja nowotarżan w I tercji. Katowice posiadały przewagę, ale niewiele z niej wynikało. W 24 min Dołgow przedarł się prawą stroną, zamarkował podanie na środek – Rączka ruszył do Tkacza, tymczasem atakujący podał do nadjeżdżającego lewą stroną Czuka, a ten posłał krążek do pustej bramki. Później Rączka już udanie powstrzymywał ataki katowiczan, strzelali m.in. Koszowski, Dołgow. Ale w 42 min Tkacz zagrał od Hajnosa, ten objechał bramkę i z bliska strzelił pod poprzeczkę. Karę meczu otrzymał Furo za uderzenie kijem, a grające 5 na 4 Podhale po mocnym strzale Zaręby i odbiciu się krążka od nogi Malinowskiego zmniejszyło rozmiary porażki. Miało szansę na kolejne bramki, ale nie potrafiło wykorzystać okresu gry w przewadze. Bardzo dobrze bronił Batkiewicz.
W ostatnim meczu: Sanok – Polonia 2:3 (0:0, 2:1, 0:2).
1. Unia 25 44 140-50
2. GKS Katowice 25 35 95- 65
3. GKS Tychy 25 34 94-72
4. KTH Krynica 25 29 91- 88
5. Polonia 25 23 80- 89
6. SKH Sanok 25 17 85-118
7. Stoczniowiec 25 13 66-116
8. Podhale 25 12 56-109
Autor artykułu: Andrzej RZYCKI, DG, Żuk