Archive for December, 2000

Feralne rachunki

Saturday, December 16th, 2000

Jak już informowaliśmy – Remigiuszowi Wronkowskiemu i Arkadiuszowi Zarembie udało się w środę przekazać Wandzie rachunki na kwoty jakie jest im winien klub za starty w 1999 roku.

Znów powstały jednak niejasności.
- Stwierdzono nieprawidłowość kwot – relacjonuje Arkadiusz Zaremba, a sporne były stawki dotyczące amortyzacji. Przystaliśmy na argumenty działaczy i zmieniliśmy rachunki. Najpierw kazano nam wypisać całą kwotę na jednym blankiecie, później znów na odrębnych. Wczoraj podbiliśmy je w sekretariacie, ale nie doczekaliśmy się na główną księgową. Tak więc poczekamy do poniedziałku.

Od tego więc momentu będzie biegnął dwutygodniowy okres zapłaty przez Wandę należności. Zaremba domaga się – 10 600 zł, Wronkowski 10 500 i 1500 zł.

- Działacze znów grają na zwłokę – kontynuuje żużlowiec. Nic nam nie powiedzieli. Ale my jesteśmy twardzi. Możemy zostać w klubie i kontynuować protest nawet przez Święta. Już się przyzwyczailiśmy do siedzenia, rozwiązujemy krzyżówki, czytamy gazety, rozmawiamy ze znajomymi, którzy przynoszą nam też jedzenie.

Prezesa Józefa Ciesielskiego nie było w chwili gdy żużlowcy po raz pierwszy złożyli rachunki.

- To co było podane przez nas wcześniej – było prawdziwe. Klub nie miał długu. Zawodnicy mogli przedstawić rachunki wcześniej, a nie zwlekać do tej pory. Nie wiem z czego zapłacimy, będziemy się nad tym zastanawiać. Nie mamy pieniędzy w kasie. Powstała nowa sytuacja. Może spłata będzie w ratach. Klub ma dochody jedynie z dzierżawy, wynajęcia hali, pomieszczeń oraz dotacji celowych. Zgodnie z zapowiedzią skierowaliśmy pismo do GKSŻ z zapytaniem czy postępowanie zawodników jest zgodne regulaminem. Media niepotrzebnie rozdmuchały konflikt, inne kluby są bardziej zadłużone u zawodników, a nikt nie podnosi wrzawyÉ

Autor artykułu: Żuk

Po sfingowanym napadzie – herszt w areszcie

Thursday, December 14th, 2000

Po rozpatrzeniu zażalenia tarnowskiej Prokuratury Rejonowej, Sąd Okręgowy aresztował Tomasza Ch. Na razie spędzi on za kratkami 2 miesiące.

Przed kilkunastoma dniami wraz ze wspólnikami Tomasz Ch. sfingował napad na kantor przy ulicy Targowej w Tarnowie, w którym pracował jako sprzedawca. W wyniku napadu z kasy ,wyparowały” różne waluty warte około 180 tys. złotych. Nie udało się do tej pory odzyskać skradzionych pieniędzy.

Policji już po kilku godzinach po napadzie udało się powiązać fakty i dojść do wniosku, że do żadnego ,skoku na kantor” nie doszło. Podejrzane osoby zostały zatrzymane przez policję. Sąd Rejonowy w Tarnowie był jednak odmiennego zdania i nie wydał postanowienia o tymczasowym aresztowaniu. Dopiero po zażaleniu prokuratury, wczoraj Sąd Okręgowy w Tarnowie wydał decyzję o zatrzymaniu głównego podejrzanego.

Autor artykułu: mir

Koreańczycy budowali nam na czarno

Thursday, December 14th, 2000

Wczoraj przed południem na budowie bloków mieszkalnych przy ul. Grzegórzeckiej w Krakowie policjanci z Komendy Miejskiej zatrzymali 9 obywateli Korei Północnej, którzy z trudem i mozołem wznosili domy dla Polaków. Pracowali ,na czarno”.

Sprowadziła ich do Krakowa pewna koreańska firma z siedzibą w Warszawie, którą z kolei, jako jednostkę podwykonawczą, zatrudniła firma krakowska.

Jak ustaliła policja, koreańscy robotnicy przebywali w naszym kraju bez wiz i zezwoleń na pracę. Najprawdopodobniej dotarli do Polski za pośrednictwem firmy koreańskiej, która w ten sposób obniżyć chciała koszty własne.

Na dodatek przy robotnikach znaleziono papierosy bez znaków akcyzy. Cała grupa zostanie deportowana z Polski. Kłopoty będzie miał także koreański podwykonawca.

Autor artykułu: mik

Siły natury przeciwko Małopolsce

Thursday, December 14th, 2000

Powódź, gradobicie, pioruny, ściany deszczu i susza – nic nie ominęło w tym roku Małopolski. – Od 1997 r. w formie pomocy dla samorządów i rolników wypłaciliśmy rekordową sumę 490 mln zł – powiedział wczoraj wojewoda małopolski Ryszard Masłowski.

W r. 2000 Małopolski nie ominęła żadna klęska żywiołowa. Była powódź, ulewny deszcz, huragany, gradobicie i pioruny, a nawet susza. Klęskami żywiołowymi objętych zostało niemal 24 tys. ha upraw, a straty wyniosły blisko 23 mln zł. Najwięcej szkód poczynił deszcz i powodzie, które zmarnowały trud rolników w 11 powiatach. Trudno uwierzyć, ale gradobicie spowodowało szkody na obszarze niemal 1400 ha w trzech powiatach. Najwięcej ucierpiały warzywa, bo anomalie pogodowe zniszczyły ok. 8 proc. areału ich upraw.

Na około 50 mln zł oszacowano straty w infrastrukturze komunalnej. Przypomnijmy, że gwałtowne przybory wód spustoszyły Krynicę i gminę Pałecznica.

- Na tle innych województw natura była dla Małopolski łaskawa – zauważył wojewoda. Przypomnijmy, że straty wywołane powodziami w 1997 i 1998 r. oszacowane zostały na 627 mln zł, a te z 1999 r. na 135 mln. Tegoroczne straty powodziowe to zaledwie 46 mln zł. – W naszym regionie w bezpośredni sposób nie dała o sobie znać susza. Organizowaliśmy nawet pomoc dla województwa podlaskiego – dodał wojewoda.

Fundusz państwa stara się zrekompensować część strat, jakie wynikają z klęsk żywiołowych, ale nie wypłacono jeszcze ok. 40 proc. uzgodnionych już kwot za straty z 1997 i 1998 r. Wojewoda przypomniał, że odbudowywane obiekty techniczne, jak mosty i drogi, mają wyższy standard od tych, które zostały zniszczone.

- Państwo stara się przyjść z pomocą w sytuacji klęsk żywiołowych, ale nie wolno zapominać o ubezpieczeniach – mówi wojewoda Ryszard Masłowski.

Autor artykułu: mk

Ekstraliga hokeja na lodzie

Friday, December 8th, 2000

DWORY UNIA Oświęcim – STOCZNIOWIEC Gdańsk 8:1 (2:1, 2:0, 4:0)

Bramki: 0:1 Skutchan (Wróbel) 8, 1:1 Mucha (Gonera) 14, 2:1 Jarosz (Mucha, Horny) 17, 3:1 Jarosz (Horny) 23, 4:1 Cihal (Garbocz) 37, 5:1 Laszkiewicz 45, 6:1 Wojciechowski (Piątek) 46, 7:1 Laszkiewicz 51, 8:1 Garbocz (Wojciechowski, Piątek) 58. Sędziował W. Marczuk z Torunia. Kary 10 i 2 min. Widzów 500.

DWORY UNIA: Brnio – Cinalski, Gonera, Pohl, Parzyszek, Puzio – Zamojski, Piątek, Wojciechowski, Garbocz, Laszkiewicz – Cihal, Kłys, Horny, Mucha, Jarosz – Wojtarowicz, Ryczko, Jakubik oraz Magiera.

Pierwszą bramkę ku zdziwieniu kibiców zdobyli goście. Skutchan był szybszy od oświęcimskich obrońców i posłał krążek w samo ,okienko”. Rozgrywający dobrą partię Mucha pokazał się w 14 min. Po ograniu Cychowskiego i bramkarza Stoczniowca doprowadził do remisu. Dodatkowe brawa zebrał za spontaniczną radość, kiedy rozbawił kibiców naśladując wioślarza. Także trzeci atak mistrzów Polski był autorem bramek 2. i 3. W 24 min sędzia nie uznał bramki Wróbla, a później w słupek trafili Zamojski i Potoczny. Wynik mógł podwyższyć Wojciechowski, który nie wykorzystał dwóch sytuacji sam na sam. Taką samą okazję zmarnował w 37 min Cihal, ale sekundy później się zrehabilitował strzelając gola z dystansu. Grający tylko czterema obrońcami gdańszczanie zupełnie osłabli w III tercji i końcowy wynik wydaje się być najmniejszym z możliwych.

KTH Krynica – GKS Tychy 6:4 (1:3, 4:0, 1:1)

Bramki: 0:1 I. Adamczik (Majkowski) 8, 0:2 Karatajew (Więckowski, D. Adamczik) 13, 0:3 I. Adamczik (Karatajew, D. Adamczik) 19, 1:3 Proszkiewicz (Cieraciew, Prima) 20, 2:3 Laszkiewicz (Słaboń, Ślusarczyk) 21, 3:3 Suchomski (Proszkiewicz, Prima) 37, 4:3 Prima (Proszkiewicz) 38, 5:3 Ślusarczyk (Piekarski) 40, 5:4 D. Adamczik 42, 6:4 Prima (Proszkiewicz) 60. Sędziował J. Chadziński z Krakowa. Kary: 4 i 10 min. Widzów 2000.

KTH: Jaworski (20 Klocek) – Preczek, Piekarski, Ślusarczyk, Słaboń, Laszkiewicz – Chlipała, Mintel, Proszkiewicz, Ilavski, Prima – Piksa, Tyczyński, Urban, Voznik, Suchomski oraz Cieraciew, Cieślak.

Rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości. W 8 min daleki strzał oddał spod niebieskiej linii Majkowski, łopatkę kija do krążka dołożył I. Adamczik i było 0:1. Dopiero w ostatniej minucie I tercji pierwsze trafienie dla KTH zaliczył Proszkiewicz. Wcześniej na 20 sekund przed zakończeniem tercji Jaworskiego (przy stanie 0:3) zastąpił Klocek. Na drugą odsłonę kryniczanie wyszli jakby odmienieni. Zaatakowali z wielkim animuszem i szybko uzyskali kontaktową bramkę po celnym strzale Laszkiewicza. Chwilę później wyrównał Suchomski, a minutę później podwyższył Prima. Na 4 sekundy przed zakończeniem drugiej tercji strzał Piekarskiego sparował Kieca, ale celnie dobijał Ślusarczyk. W ostatniej minucie meczu po wycofaniu Kiecy, Prima ograł tyskich obrońców i celnym uderzeniem ustalił wynik meczu.

GKS Katowice – FORTUNA-PODHALE Nowy Targ 2:1 (0:0, 1:0, 1:1)

Bramki: 1:0 Czuk (Dołgowa) 24, 2:0 Tkacz (Hajnos) 42, 2:1 Malinowski (Zaręba) 46. Sędziował K. Rzerzycha z Krakowa. Kary: 29 (25 min Furo) i 6 min. Widzów 400.

PODHALE: Rączka – Gretka, Sroka, Łyszczarczyk, Słowakiewicz, T. Podlipni – Marcińczak, Łabuz, Zapała, Zaręba, Malinowski – S. Smreczyński, Piotr Gil, R. Smreczyński, Koszarek, Rusinowicz.

W 14 min Zapała dostał krążek od Malinowskiego, który był sam na sam z Batkiewiczem ale strzelił obok słupka – to była najgroźniejsza sytuacja nowotarżan w I tercji. Katowice posiadały przewagę, ale niewiele z niej wynikało. W 24 min Dołgow przedarł się prawą stroną, zamarkował podanie na środek – Rączka ruszył do Tkacza, tymczasem atakujący podał do nadjeżdżającego lewą stroną Czuka, a ten posłał krążek do pustej bramki. Później Rączka już udanie powstrzymywał ataki katowiczan, strzelali m.in. Koszowski, Dołgow. Ale w 42 min Tkacz zagrał od Hajnosa, ten objechał bramkę i z bliska strzelił pod poprzeczkę. Karę meczu otrzymał Furo za uderzenie kijem, a grające 5 na 4 Podhale po mocnym strzale Zaręby i odbiciu się krążka od nogi Malinowskiego zmniejszyło rozmiary porażki. Miało szansę na kolejne bramki, ale nie potrafiło wykorzystać okresu gry w przewadze. Bardzo dobrze bronił Batkiewicz.

W ostatnim meczu: Sanok – Polonia 2:3 (0:0, 2:1, 0:2).

1. Unia 25 44 140-50

2. GKS Katowice 25 35 95- 65

3. GKS Tychy 25 34 94-72

4. KTH Krynica 25 29 91- 88

5. Polonia 25 23 80- 89

6. SKH Sanok 25 17 85-118

7. Stoczniowiec 25 13 66-116

8. Podhale 25 12 56-109

Autor artykułu: Andrzej RZYCKI, DG, Żuk

Ekstraklasa pingpongistek

Friday, December 8th, 2000

WANDA Kraków – BRONOWIANKA-Akropol Kraków 0:4

Punkty: Górowska 1,5, Matus 1,5, Piłka 1.

W fatalnej sytuacji znajduje się na półmetku rozgrywek ekstraklasy zespół Wandy. Krakowianki nie wygrały dotychczas ani jednego meczu i oczywiście zamykają ligową tabelę. Po porażce z drugim z outsiderów, Stalą Zawadzkie, tym razem Wanda przegrała derby Krakowa z Bronowianką. Wynik 0:4 jednoznacznie świadczy o tym, która z drużyn była lepsza, chociaż trzeba przyznać, że pojedynek singlowy Jarkowskiej z Piłką mógł z powodzeniem zakończyć się z powodzeniem zwycięstwem tej pierwszej. Właśnie te dwie zawodniczki stoczyły najbardziej dramatyczny pojedynek wygrany przez Piłkę 2:1 (-23, 18, 23). Zawodniczka Bronowianki sama doprowadziła jednak do takiej sytuacji, że niewiele brakowało, by poniosła porażkę, grała bowiem bardzo ospale i traciła punkty przede wszystkim po własnych błędach. Za nim jednak doszło do tego pojedynku Bronowianka prowadziła już 2:0. W pierwszej grze Matus pokonała grającą trenerkę Szatko-Nowak 2:1 (11, -19, 8). Tylko w II partii toczyła się wyrównana walka, a Szatko-Nowak odniosła zwycięstwo dzięki kilku efektownym atakom. Najmniejszych emocji nie można było dostrzec w grze Rączki z Górowską, wygrała ta druga 2:0 (12, 12). Gra była jednostronna, mimo, że reprezentantka Polski z Bronowianki prezentuje ostatnio nierówną formę i nieco rozkojarzona traci punkty w najbardziej zaskakujących momentach. W deblu Szatko i Jarkowska przegrały z Matus i Górowską 1:2 (-16, 17, -11). Dwa pierwsze sety były w miarę wyrównane, ale i w tym wypadku dyrektor Bronowianki Andrzej Szymik miał spore pretensje do swoich zawodniczek, że wyszły bez należytej koncentracji. W pełni zadowolony był dopiero oglądając set trzeci, wygrany w ekspresowym tempie przez Matus i Górowską do 11. Teraz w rozgrywkach następuje przerwa do stycznia 2001. (JK)

1. Siarka 9 18 36:12

2. AZS I Wrocław 9 16 34:12

3. Prembud 9 12 32:22

4. AZS Częstochowa 9 12 30:21

4. AZS II Wrocław 8 8 22:22

6. AZS AE Wrocław 9 8 27:25

7. LUKS Stawiguda 8 6 14:25

8. Bronowianka 9 4 16:35

9. Stal 9 2 12:35

10. Wanda 9 0 11:36

Autor artykułu: ż

Gwiezdne żniwa w Plantpolu

Friday, December 8th, 2000

W szklarniach oświęcimskiego Plantpolu, największego krajowego producenta poinsecji, popularnie zwanej gwiazdą betlejemską, pracownicy wiją się jak w ukropie. ,Gwiezdne żniwa” potrwają do połowy grudnia.

- Przygotowaliśmy ponad 350 tys. sztuk tej rośliny, podczas gdy w roku ubiegłym wyhodowaliśmy ok. 80 tys. egzemplarzy mniej – powiedział nam Jerzy Starzyński, prezes Plantpolu. – Polacy coraz bardziej przekonują się, że klimatu Świąt Bożego Narodzenia nie sposób obchodzić bez tej roślinki rodem z dżungli Ameryki Środkowej.

Nadal największym wzięciem cieszą się gwiazdy o czerwonym ubarwieniu. To ponad 70 proc. sprzedaży oświęcimskiego potentata. Część poinsecji upiększy bożonarodzeniowe stoły na Słowacji. Nasi południowi sąsiedzi zdążyli się już przekonać do poinsecji z Oświęcimia. Sporo biorą też największe krajowe sieci hipermarketów.

Tegorocznym hitem zdaje się być wersja mini, mieszcząca się w doniczce o średnicy zaledwie 6 cm. W sam raz na biurko. Jednak najwcześniej świąteczne barwy dosięga odmianę Millenium, która już z początkiem listopada nabiera przedświątecznych ,rumieńców”.

Do Polski poinsecja trafiła po wojnie. W naturze sięga nawet kilku metrów. W krajowych warunkach, oczywiście w domu, przy właściwej pielęgnacji, roślinka może przetrwać nawet do maja.

- Podłoże musi być wilgotne, ale nie mokre, tak żeby korzeń miał czym ,oddychać” – przestrzega zbyt gorliwe gospodyni prezes Starzyński. – Nie należy też trzymać poinsecji zbyt blisko grzejników, bo wówczas po prostu uschnie.

Autor artykułu: Rafał LOREK

Lubię pisać doraźnie

Wednesday, December 6th, 2000

- Drogi Jubilacie! 7 grudnia w Klubie ,Pod Gruszką” czcić będziemy Twoje 70-lecie urodzin i 50-lecie pracy dziennikarskiej. Ciągle wydaje mi się, że to jakaś mistyfikacja. Przecież wciąż jesteś młody, niespożyty, tryskasz energią i pomysłami piszesz, nauczasz, bywasz, wszędzie Cię pełno. Tak czy owak nie pasujesz do powszechnych wyobrażeń o spierniczałym staruszku Jubilacie. (more…)

Kradzież w sanktuarium

Wednesday, December 6th, 2000

Do sanktuarium Matki Bożej w Płokach w gminie Trzebinia włamali się nieznani sprawcy.

Złodzieje dostali się do wnętrz kościoła w nocy, po wyważeniu drzwi wejściowych.

Skradli dwa pojemniki na komunikanty (opłatki). Straty sięgają 1200 złotych.

Każdy, kto może udzielić informacji w tej sprawie, proszony jest o kontakt z Sekcją Kryminalną Komendy Powiatowej Policji w Chrzanowie, nr tel. 753 84 99. Na zdjęciu: jeden ze skradzionych przedmiotów.

Autor artykułu: AF

Uwaga wścieklizna

Wednesday, December 6th, 2000

Małopolski wojewoda uznał kolejne miejscowości za zagrożone wścieklizną i wprowadził na nich surowsze przepisy, mające zapobiec ewentualnemu rozprzestrzenianiu się choroby, śmiertelnej dla zwierząt i dla człowieka. Zwierzęta domowe muszą być lepiej pilnowane przede wszystkim w powiecie tarnowskim.

Rozporządzenie dotyczące zwalczania wścieklizny wprowadzano na terenie trzech tarnowskich gmin – Radłów, Ciężkowice i Wojnicz. Konkretnie obowiązują w miejscowościach – Marcinkowice, Zdrochec, Biskupice Radłowskie, Zabawa (gm. Radłów), Ciężkowice, Tursko, Ostrusza, Zborowice, Bruśnik (gm Ciężkowice), Wojnicz, Isep, Łukanowice (gm. Wojnicz). W powiecie gorlickim zagrożenie wścieklizną pojawiło się w Sędziszowej i Bobowej (gm. Bobowa), w powiecie olkuskim – w Trzyciążu, Imbramowicach, Zagórowej (gm. Trzyciąż), w powiecie gorlickim – w Staszkówce (gm. Moszczenica).

Na tych terenach nie wolno organizować polowań i odłowu zwierząt, nie wolno swobodnie puszczać kotów i psów. Te ostatnie muszą być trzymane na uwięzi.

Autor artykułu: KaK