Leszek Kuzaj – rajdowiec na rowerze


Krakowskiego mistrza kierownicy – Leszka Kuzaja – spotkaliÅ›my niedawno na wyÅ›ciguÉ kolarskim. Wicemistrz Polski obserwowaÅ‚ w klubie Blue FM zmagania najlepszych specjalistów od dwóch kółek w Polsce. Czy obecność ,Kuziego” na takiej imprezie oznacza zmianÄ™ dyscypliny sportowej? Na szczęście nie.

- W twojej ankiecie personalnej wyczytałem, że lubisz dwukołowe pojazdy napędzane siłą mięśni ludzkich?

- Zdecydowanie tak. Kiedy dostałem zaproszenie na tą imprezę nie wahałem się ani chwili.

- Dużo czasu spędzasz w samochodach rajdowych. Czy rower służy ci do utrzymania dobrej kondycji?

- Staram się w miarę możliwości czasowych i pogodowych dużo jeździć na rowerze. To znakomity sposób na relaks i wypoczynek. Poza tym kilka kropel wylanego potu dobrze wpływa na samopoczucie i formę fizyczną.

- Oglądałeś na pewno trasę po której ścigali się najlepsi zawodnicy i zawodniczki w Polsce, co o niej sądzisz?

- Była krótka i trudna. Poza tym też nietypowa: uczestnicy walczyli również na schodach.

- No właśnie. Był tam taki karkołomny zjadz po schodach?

- Nie taki znowu straszny. Pokonywałem już ostrzejsze.

- Czy masz jakąś ulubioną trasę wokół Krakowa?

- Błonia, Kopiec Kościuszki i okolice. Kiedy wyjeżdżam z domu, robię sobie trzydziestokilometrową rundkę, starając się raczej od razu wyjechać za miasto.

- Wsiadasz na rower w każdych warunkach?

- Owszem zdarzyło się jeździć i w czasie deszczu. To nie jest jakaś szczególna przeszkoda.

- Wolisz jazdę po w miarę ubitych traktach, czy też terenowe wertepy?

- To zależy od nastroju. Są dni, kiedy mam ochotę poszaleć po lesie, bywają też i takie, kiedy wolę spokojniejsze warunki.

- Czym kierowałeś się przy wyborze roweru dla siebie?

- Wielkością ramy, ciężarem i jakością osprzętu. Cały układ musi wytrzymać intensywną eksploatację.

- Czyli twój zakup to był bardzo świadomy wybór?

- Długo i cierpliwie szukałem czegoś dla siebie, ale w końcu znalazłem.

Autor artykułu: Marek WICHER

Comments are closed.