Wczoraj w południe dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, Wojciech Gąsienica Byrcyn ogłosił na terenie parku stan pogotowia przeciwpowodziowego. Dziś pracownicy TPN mają wstępnie oszacować straty, jakie wyrządziły ulewy w górach.
- Wczoraj burmistrz Zakopanego ogÅ‚osiÅ‚ stan pogotowia dla miasta, tak wiÄ™c dyrektor Byrcyn, ponieważ park jest na terenie miasta, również byÅ‚ obowiÄ…zany taki stan wprowadzić – wyjaÅ›nia StanisÅ‚aw Mielczarek, zastÄ™pca dyrektora TPN. – Wszyscy leÅ›niczy w zwiÄ…zku z tym zostali zobowiÄ…zani do przekazywania informacji o wszelkich zagrożeniach zwiÄ…zanych z podniesionym poziomem wód w potokach. Do czwartku też mamy oszacować wstÄ™pne szkody. Teraz nasze dziaÅ‚anie ogranicza siÄ™ do stosowania Å›rodków zapobiegawczych w postaci spuszczania wody tam, gdzie woda pÅ‚ynie całą szerokoÅ›ciÄ… drogi, czy szlaku.
Najgroźniej na terenie TPN wygląda sytuacja w Kośnych Hamrach. Tam woda wdarła się do osiedla i zalała m.in. leśniczówkę oraz oczyszczalnię ścieków, co grozi skażeniem wód.
Zalanych jest i podmytych wiele szlaków w Tatrach, a wszystkie stawy tatrzańskie wylały z brzegów, tak więc nie można wokół nich przejść. Najgorzej jest nad Morskim Okiem.
- W górach pusto, ale nie ma siÄ™ co dziwić! Kto przy takiej pogodzie pójdzie w góry? – pyta Jan Krupski, pracownik Informacji TPN. – Na szlakach zamiast turystów jest woda, np. wodospad Siklawa pÅ‚ynie teraz 10-metrowym korytem, a normalnie ma 2 metry. Zalany jest też Å›cieżka w dolnej części doliny Roztoki, którÄ™dy odbywa siÄ™ transport żywnoÅ›ci do schroniska w PiÄ™ciu Stawach.
Autor artykułu: HAK