Choć uchwała o nowych stawkach za parkowanie w centrum Krakowa została w części uchylona przez wojewodę, nie przeszkodzi to we wprowadzeniu wyższych opłat już od 2 lipca. Pecha natomiast mają radni wszystkich szczebli samorządu, członkowie zarządu miasta i województwa, przewodniczący rad dzielnic. Zamiast 25 zł abonamentu rocznego, będą płacić za postój, tak, jak inni mieszkańcy miasta.
Według wojewody Ryszarda Masłowskiego – Rada Miasta dokonała zróżnicowania stawek za parkowanie w sposób powodujący swobodne i nieusprawiedliwione uprzywilejowanie określonych grup. Przyznanie bonifikat radnym, przewodniczącym rad dzielnic, członkom zarządów instytucji samorządowych, posłom, senatorom narusza przepisy ustawy o drogach publicznych i rozporządzenie Rady Ministrów o opłatach za parkowanie na drogach publicznych. Przede wszystkim jednak narusza konstytucyjnie gwarantowaną zasadę równości obywateli wobec prawa.
Wojewoda zwracał na to uwagę w marcu tego roku, uchylając po raz pierwszy uchwałę o opłatach za parkowanie. M.in. wskazywał na zapis, który mówi, że posłowie i senatorowie mieli płacić 480 zł za miesięczny abonament, przy 25 zł abonamentu rocznego dla radnych samorządu. W poprawionej uchwale stawki dla parlamentarzystów zostały obniżone do 25 zł. Okazało się jednak, że takie rozwiązanie także podważyli prawnicy wojewody.
(Dokończenie na str. III)
- Nie został natomiast uchylony tryb wejścia w życie uchwały, co oznacza, że zaczyna ona obowiązywać od 2 lipca. A radni, członkowie zarządów czy posłowie – będą płacić takie same stawki, jak mieszkańcy. Uchylony przez wojewodę punkt zostanie poprawiony w formie nowelizacji uchwały – powiedział Marek Hanczakowski, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej UMK.
Najprawdopodobniej jednak nie ma szans na jakiekolwiek rabaty dla samorządowców.
- W ocenie wojewody nie ma możliwości prawnej wprowadzenia takich ulg. Nie wyklucza on jednak, że radni znajdą jakiś sposób. Wtedy będzie się on zastanawiał nad oceną – mówi Artur Paszko, rzecznik wojewody.
Niektórych radych dziwi nieugięte stanowisko wojewody, bo w ciągu ostatnich lat radni mieli ulgi w opłatach za parkowanie i wojewoda ich nie kwestionował. Pojawiły się nawet głosy, że jest to element próby sił między samorządem miejskim a wojewodą, a nawet rozgrywki przedwyborczej, gdyż wojewoda zamierza kandydować w wyborach parlamentarnych.
- To absurd. Prawnicy wojewody nie przypominają sobie, by w uchwale sprzd czterech lat mowa była o ulgach dla radnych. Najprawdopodobniej regulowało to rozporządzenie prezydenta, więc wojewoda nie miał na nie wpływu. Nawet jednak, gdyby ówczesna uchwała zawierała ulgi dla radnych, w ciągu tych lat mogło się zmienić orzecznictwo, a wojewoda musi przede wszystkim opierać się na przepisach prawnych – ripostuje Artur Paszko.
***
Decyzja wojewody rykoszetem odbiła się na organizacjach, objętych objętych ustawami: o rzemiośle, o samorządzie zawodowym niektórych przedsiębiorców, Prawo o stowarzyszeniach. Pierwotnie – pojazdy tychże instytucji, mających siedziby z hipoteczną własnością w strefie miały rabat równy radnym.
- Wojewoda nie miał zastrzeżeń do tych ulg, nie mógł jednak uchylić fragmentu danego punktu. Rada Miasta może poprawić uchwałę i przywrócić im bonifikatę – twierdzi Artur Paszko.
***
Już w poniedziałek na ulicach w centrum, do granic drugiej obwodnicy, pojawi się kilkudziesięciu wyróżniających się strojem pracowników strefy parkowania, którzy będą sprzedawać karty postojowe i kontrolować kierowców. Pół godziny parkowania w centrum kosztować będzie 1 zł, godzina 3 zł, dwie godziny 6 zł. Jeśli ktoś będzie chciał zatrzymać się w centrum dłużej, musi wykupić abonament dzienny – 25 zł. Abonament tygodniowy to 150 zł, a miesięczny – 250 zł. Mieszkańcy strefy będą płacić 25 zł rocznie.
Autor artykułu: Nit