Archive for June, 2001

,Baloniki, balonikiӃ

Tuesday, June 26th, 2001

Finał Ligi Światowej siatkarzy – POLSKA – BRAZYLIA 1:3 (24, -15, -26, -18). POLSKA: Stelmach, Papke, Murek, Gruszka, Stancrelewski, Prus – Wójcik (l), Musielak, Prygiel, Michalczyk, Gołaś, Żygadło. BRAZYLIA: Lima, Giba, Nascimento, Randow, Endres, Bitencourt – Santos (l), Rodrigues, Garcia, Amaral, Heller. Widzów 10500.

Kibice katowickiego Spodka przyzwyczaili już wszystkich, że potrafią stworzyć fantastyczną atmosferę. Nie inaczej było wczoraj w pierwszym dniu finałowego turnieju Ligi Światowej siatkarzy. Najgoręcej było oczywiście na meczu Polaków z Brazylią. Nasi reprezentanci rozpoczęli fantastycznie. Imponowali znakomitą grą w obronie i dużą skutecznością w ataku. Piotr Gruszka nie pomylił się wręcz ani razu. Za to w drugiej partii Polacy zupełnie zawiedli. Niedokładnie przyjmowali zagyrwki i w konsekwencji zatracili skuteczność w ataku. Goście objęli prowadzenie 10:4 i było po secie. Ryszard Bosek wymienił niemal cały skład. Wypoczęci zawodnicy pierwszej szóstki podjęli walkę w następnym secie, ale przegrali go na własne życzenie. W końcówce bali się zaryzykować mocne zagrywki z wyskoku. W zamian posyłali za siatkę lekkie ,baloniki”, które Brazylijczycy przyjmowali w punkt i ,wbijali gwoździe” w wykładzinę. Czwarta partia miała przebieg bardzo podobny do drugiej.

Drugi mecz w grupie E: Francja – Jugosławia 3:2 (-18, 31, 26, -21, 11). Wynik ten należy uznać za niespodziankę, choć w Jugosławii brakuje Nikoli Grbicia.

We wtorek grają: Polska – Francja (17.30) i Jugosławia – Brazylia (20).

Kuba po zwycięstwie 3:1 nad Holandią, została liderem grupy F. Kubańscy siatkarze nie mieli problemów z pokonaniem mistrzów olimpijskich z Atlanty, w składzie których jest coraz więcej młodych zawodników. Do końca w napięciu trzymało drugie spotkanie, w którym Rosja pokonała Włochy 3:2.

Wyniki grupy F: Kuba – Holandia 3:1 (20, 18, -24, 25), Rosja – Włochy 3:2 (-24, 26, 24, -18, 13)

We wtorek grają: Włochy – Holandia (11.00), Rosja – Kuba (13.00).

Autor artykułu: No

Olimpia gromi

Monday, June 25th, 2001

UKS Olimpia działający przy Gimnazjum nr 5 w Nowym Sączu znalazła się w gronie 2341 drużyn zgłoszonych do trzeciej edycji ogólnopolskiego, szkolnego turnieju piłkarskiego - Coca Cola Cup 2001.

Rozgrywki rozpoczęły się na początku kwietnia. Drużyny grały między sobą w mini turniejach rywalizując systemem każdy z każdym. Olimpia awansowała aż do 1/2 finału ogólnopolskiego zajmując w końcowym rozrachunku 9 pozycją w kraju.

W pokonanym polu nowosądeczanie pozostawili wiele szkolnych drużyn. Oto poszczególne wyniki Olimpii:

Z SP Nawojowa 25:0, SP 9 Nowy Sącz 17:2, Gimnazjum w Tęgoborzy 12:1, z Gimnazjum w Ujanowicach 13:1, ponownie z SP 9 w Nowym Sączu 6:3, z Gimnazjum w Barcicach 6:0, Gimnazjum w Kamionce Wielkiej 5:2, Gimnazjum z Łapanowa 5:3, Gimnazjum 41 z Krakowa 4:1, Gimnazjum z Niepołomic 7:2, Gimnazjum nr 12 z Krakowa 4:4, Gimnazjum z Pustkowa 1:3, Gimnazjum z Rzeszowa 10:7.

Drużyna Olimpii prowadzona przez Janusza Pawlika reprezentowana była przez: Jakuba Bobaka, Pawła Janusza, Bartłomieja Maślankę, Grzegorza Pogwizda, Tomasza Pawłowskiego, Mateusza Szewczyka, Łukasza Fałowskiego, Dawida Janczyka, Tomasza Stróżaka, Piotra Niecia, Macieja Hajduka, Pawła Matusiaka, Tomasza Antkowicza.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Liczę na medal

Monday, June 25th, 2001

Były prezes Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Nowym Sączu zajmuje się w Małopolskim Związku Piłki Nożnej rozgrywkami młodzieżowymi.

- Liczę na to, że reprezentacja Małopolski zajmie medalową pozycję. W kadrze Małopolski bardzo dobrze poczynają sobie nasi gracze Fałowski i Hajduk występują w podstawowej jedenastce.

Janczyk i Lasyk wchodzą na zmiany. Trudno wskazać w tych rozgrywkach zecydowanego faworyta, piłkarze z tego rocznika to młodzi gracze, którzy prezentują zmienną formę.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Czwórka Małopolski

Monday, June 25th, 2001

Maciej Hajduk i Dawid Janczyk od początku przygody z piłką związani byli z Sandecją. Są wychowankami Janusza Pawlika. Maciej występuje w reprezentacji Małopolski na pozycji stopera, Dawid w ataku.

Zostali mistrzami okręgu w kategorii trampkarzy młodszych przed dwoma laty i trampkarzy starszych przed rokiem.

Wspólnie z kolegami z Sandecji wywalczyli w tym roku wysoką piątą pozycję w kraju w Pucharze Nike. Janczyk strzelił dotychczas dla reprezentacji Małopolski cztery gole.

Łukasz Fałowski i Kamil Lasyk – to z kolei wychowankowie szkółki piłkarskiej Dunajca- Orlik, którymi z dobrym wynikiem od pięciu lat opiekują się Marek Górecki ( w latach 1996-98) i Jacek Ruchała (1999-2001).

Łukasz w kadrze gra na prawej pomocy, a Kamil w linii ataku. Obaj zdobyli tytuły mistrzów okręgu trampkarzy młodszych w ubiegłym roku i starszych w rozgrywkach halowych, które rozegrano w tym roku. Mają na swoim koncie także mistrzostwo Szkolnego Związku Sportowego w Krakowie w tym roku.

Fałowski w meczach kadry strzelił dwie bramki, Lasyk – jedną.

Ponadto wszyscy czterej wymienieni sądeczanie reprezentowali swoje miasto w turnieju im. Marka Wielgusa zajmując wysokie trzecie miejsce w kraju w 1998 roku i zwyciężając w Pucharze Mytnika w Przemyślu w ubiegłym roku.

- Marzeniem chłopców z kadry Małopolski jest zagrać w ścisłym finale mistrzostw kraju na głównym boisku Sandecji – dodaje Józef Lasyk.

- Mecz ten zaplanowano na sobotę 30 czerwca o godzinie 12. W tych młodzieńczych pragnieniach liczą oni na doping sądeckich kibiców, nie tylko sympatyków piłki nożnej.

Zapowiadają się spore emocje zważywszy, że centralne finały Pucharu Wacława Kuchara dopiero po raz drugi odbędą się w Małopolsce, a po raz pierwszy zagoszczą w naszym królewskim grodzie.

Program rozgrywek
Poniedziałek, 25 czerwca
Godz. 10.30 POZNAŃ – WARSZAWA (boisko Zawady) i WROCŁAW – KRAKÓW (Sandecja).
Godz. 16 ŚLĄSK - LUBLIN (Dunajec) i BYDGOSZCZ – OLSZTYN (Zawada).

Wtorek, 26 czerwca
Godz. 10.30 WARSZAWA – ŚLĄSK (Zawada), OLSZTYN – WROCŁAW (Dunajec)
Godz. 16 LUBLIN – POZNAŃ (Zawada) i KRAKÓW – BYDGOSZCZ (Sandecja)

Środa, 27 czerwca jest dniem wolnym. Organizatorzy zaplanowali atrakcyjne wycieczki dla młodych futbolistów. Prawdopodobnie będzie to zwiedzanie Krynicy, spływ kajakowy.

28 czerwca, czwartek
Godz. 10.30 BYDGOSZCZ – WROCŁAW (Zawada) i OLSZTYN – KRAKÓW (Sandecja).
Godz. 16 POZNAŃ – KATOWICE (Dunajec), WARSZAWA - LUBLIN (zawada).

29 czerwca, piątek jest dniem wolnym. W planach zwiedzanie zamku w Nowym Sączu, spotkanie w ratuszu.

Sobota, 30 czerwca
Godz. 9.30 – drużyny, które zajęły czwarte miejsca w grupach zagrają o siódmą pozycję.
Godz. 9.30 zespoły z trzecich miejsc po eliminacjach spotkają się w walce o piąte miejsce. Oba mecze zostaną rozegrane na boiskach Zawady.
Godz. 10.30 – mecz o trzecie miejsce
Godz. 12 – finał. Oba mecze na stadionie Sandecji.
Około godziny 13.30 nastąpi zakończenie rozgrywek na stadionie Sandecji. Po obiedzie wyjazd ekip.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Komendant nie chce iść za kraty

Saturday, June 23rd, 2001

Do godzin wieczornych do krakowskiego aresztu przy ul. Montelupich nie zgłosił się wczoraj były komendant Związku Legionistów Polskich, Krystian Waksmundzki, który tego dnia miał rozpocząć odsiadkę wyroku. Skazany został w 1999 roku prawomocnie na dwa lata pozbawienia wolności za zagarnięcie szabli i buławy marszałka Polski, Edwarda Rydza-Śmigłego.

Na początku marca Sąd Rejonowy dla Krakowa-Krowodrzy zarządził wykonanie orzeczonej wobec Waksmundzkiego kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Podczas ogłaszania tej decyzji nie było na sali b. komendanta, który dostarczył dokumenty, że przebywa jakoby w szpitalu. Jak ustalono, Waksmundzki w żadnym szpitalu się nie zgłosił.

Tego było sądowi za wiele, tym bardziej że biegli lekarze orzekli, że może on trafić do więzienia, gdyż istnieją szpitalne oddziały więzienne, gdzie, mimo chorób, można odbywać zasądzoną karę. Wobec tych faktów sędzia zarządził wykonanie kary, uznając, że komendant stosuje uniki, by nie doszło do egzekucji wyroku.

Jednocześnie Krystian Waksmundzki złożył wniosek do prezydenta RP o ułaskawienie. Krakowski sąd w dwuinstancyjnym postępowaniu negatywnie zaopiniował ten wniosek, wobec czego nie trafi on nawet na biurko głowy państwa.

Według obowiązującego od 1998 roku nowego kodeksu karnego wszyscy skazani, nie odpowiadający przed sądem z aresztu, wzywani są do odbycia kary i sami muszą stawić się w więzieniu w określonym przez sąd terminie.

Gdy skazany nie zgłasza się sam, sąd podejmuje decyzję o jego doprowadzeniu przez policję. Nawet jeśli skazany ubiega się o odroczenie wykonania kary ze względu na stan zdrowia, czy trudną sytuację rodzinną, nie zmienia to faktu, że ma zgłosić się do więzienia w celu odbycia kary.

Krystian Waksmundzki w pełni zdrowia widziany był wczoraj w budynku sądowym. Na pytania dziennikarzy nie chciał odpowiadać i oddalił się żwawym krokiem. Co dziwne – b. komendant ZLP kilka dni temu był zaproszony i wziął udział w spotkaniu kombatantów z dowództwem Korpusu Powietrzno-Zmechanizowanego w Krakowie.

Szablę i buławę Rydza-Śmigłego wypożyczono z Jasnej Góry w sierpniu 1994 roku na niepodległościowe uroczystości w Krakowie. Narodowe pamiątki do dziś nie powróciły do Częstochowy. Waksmundzki, który nigdy nie przyznał się do winy, za ich podstępne wyłudzenie i późniejsze zagarnięcie prawomocnym wyrokiem skazany został w 1999 roku na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata, pod warunkiem, że zwróci szablę i buławę po uprawomocnieniu się wyroku. Wobec braku zwrotu insygniów i bezskuteczności egzekucji pełnomocnicy klasztoru wnieśli wniosek o odwieszenie kary. Taką też decyzję prawomocnie wydał sąd.

Autor artykułu: woko

Konferencja informatyczna

Saturday, June 23rd, 2001

W Akademii Ekonomicznej w Krakowie przez minione 4 dni dyskutowali przedstawiciele różnych dziedzin nauki z 33 krajów. Jedno co ich łączy to idea wykorzystania współczesnych zdobyczy informatyki, komputerów do pogłębiania wiedzy i komunikowania się.

To największe tego typu spotkanie przedstawicieli nauki, biznesu i przemysłu informatycznego, m.in. Microsoftu, firmy Honeywell, jakie miało kiedykolwiek miejsce.

Informatyka to stosunkowo nowa gałąź nauki. Jej możliwości wykorzystujemy obecnie w niewielkim stopniu. Jaka będzie przyszłość, jak powinien funkcjonować przepływ informacji, wzajemnego komunikowania się przedstawicieli różnych dziedzin nauki, biznesu, mediów – o tym mówiono podczas konferencji w Akademii Ekonomicznej.

- Spotkanie to można porównać do sadzenia drzewa, którego owoce zbierze się za kilka lat – twierdzi Eli Cohen, współorganizator konferencji i wydawca pisma Emerging Discipline. – To również tworzenie nowego sposobu myślenia i sieci powiązań między różnymi dziedzinami nauki. Ważne jest to, by dzisiejsi studenci mogli wykorzystać opracowane w Krakowie koncepcje w swojej przyszłej pracy.

Autor artykułu: ds

Tatry spływają

Saturday, June 23rd, 2001

Najwcześniej w przyszłym tygodniu znane będą dokładne straty, jakie wyrządziły ostatnie katastrofalne opady deszczu na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Według dyrektora TPN, Wojciecha Gąsienicy Byrcyna wstępne szacunki to kwota rzędu miliona złotych. Zniszczonych przez wodę zostało około 250 kilometrów szlaków.

- Pracujemy w terenie, by jak najszybciej mieć pełen obraz tego co zostało zniszczone – mówi wicedyrektor TPN Stanisław Czubernat. – Aby możliwie najdokładniej oszacować zniszczenia posługujemy się do oceny uszkodzeń satelitarnym systemem GPS. Z jego pomocą wprowadzamy do komputera bardzo precyzyjnie wymierzone rozmiary wyrw i rozpadlin. Potem łatwo już obliczyć, ile i jakiego rodzaju materiałów budowlanych musimy użyć do naprawy szlaków. Potrwa to jeszcze kilka dni. Na razie Tatrzański Park Narodowy dysponuje jedynie szacunkami strat z okręgów, które najmniej ucierpiały podczas ulewnych deszczy.

Tatrzańskie stawy wezbrały. Wczoraj poziom Morskiego Oka sięgał pierwszych schodów ścieżki prowadzącej do schroniska. Nic dziwnego – stan wody był wyższy o 1,3 metra od normalnego, tylko o 20 cm więcej wody było w czasie pamiętnej powodzi w 1997 roku. Wylały też niewielkie Stawki Staszica w Dolinie za Mnichem. Połączyły się w jedno jezioro – prowadząca obok nich ścieżka na Wrota Chałubińskiego znalazła się trzy metry pod wodą. W wysokie góry jednak mało kto się wybierał, bezustannie wysoką frekwencją cieszyło się dojście do Morskiego Oka, jednak pokonanie 10 km odcinka asfaltu bez przemoczenia nóg było praktycznie niemożliwe. Wielu turystów decydowało się jednak na dalszy spacer, który – jak widać na zdjęciu – zmuszał do pokonywania wodnych przeszkód.

Łysa Polana łysa

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom przejście graniczne w Łysej Polanie nie zostanie uruchomione. Wezbrana po kilkudniowych opadach Białka podmyła drogę do przejścia i Straż Graniczna musiała je zamknąć. Ograniczenia w ruchu trwać mogą co najmniej do wtorku.

Rozmiar zniszczeń jest na tyle poważny, że przez teren przejścia nie mogą przejechać żadne samochody. Odbywa się tylko ruch pieszy. Wszystkie służby apelują, by kierowcy TIR-ów kierowali się na przejście graniczne w Chyżnem, a samochody osobowe do Chochołowa lub Niedzicy. Naprawa szkód rozpocznie się dziś.

Pełne przywrócenie ruchu dla samochodów osobowych możliwe jest we wtorek, a ciężarowych w czwartek.

Autor artykułu: AN, z, mk

Zamknięte granice

Friday, June 22nd, 2001

Wody na małopolskich górskich rzekach opadają. Wczoraj wieczorem już nigdzie nie notowano stanów alarmowych. Woda uszkodziła jednak dojazdy do przejść granicznych w Łysej Polanie i Szczawnicy, które zostały zamknięte do odwołania.

W ciągu ostatnich dni w niektórych górskich rejonach Małopolski spadło nawet 100 litrów deszczu na metr kwadratowy. Natychmiast wezbrały górskie rzeki, w wielu miejscach ogłoszono alarmy powodziowe. Białka, spływająca z serca Tatr, podmyła drogę do Łysej Polany, gdzie znajduje się przejście graniczne ze Słowacją. Przejście zostało zamknięte.

Dunajec zalał drogę prowadzącą ze Szczawnicy do turystycznego przejścia granicznego w Leśnicy, które także zostało zamknięte do odwołania. Dziś w obu miejscach pojawić się mają komisje, które zbadają zniszczenia.

Być może jeszcze dziś przejście w Łysej Polanie zostanie otwarte, ale tylko dla samochodów osobowych. Jak powiedział pracownik służby operacyjnej wojewody, żadna z małopolskich rzek nie przekraczała wczoraj wieczorem stanu alarmowego. Stan ostrzegawczy obowiązywał np. w kilku miejscach na Dunajcu, na Białce w Łysej Polanie, na Wiśle w Karsach.

W ciągu najbliżej doby w zlewni Dunajca spodziewane są opady rzędu 25 milimetrów deszczu.

Autor artykułu: mk

Harce Lajkonika

Friday, June 22nd, 2001

Zgodnie z tradycją, w oktawę Bożego Ciała Konik Zwierzyniecki, Lajkonikiem zwany, przez godzin kilka harcował wczoraj po Krakowie.

Barwny orszak, w którym królują włóczkowie – członkowie bractwa flisaków, przy wtórze piskliwej muzyki kapeli mlaskotów, nawiedził klasztor Norbertanek, przeszedł ulicą Zwierzyniecką na Rynek Główny.

Tam Lajkonik odebrał haracz od prezydenta i wypił kielich wina za pomyślność Krakowa.

Autor artykułu: kach

Prawie krakauer

Friday, June 22nd, 2001

- Urodziny będę obchodził w domu, ponieważ przyjeżdża na nie mój syn i moja wnuczka. A także mój brat z Warszawy. A moja żona siedzi tutaj obok i ona to wszystko zorganizuje – odpowiedział Czesław Miłosz dziennikarzom, pytającym jak spędzi ten dzień.

Wczoraj w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego kwiatami i lampką wina uczcili, przypadający w przyszłym tygodniu, jubileusz noblisty krakowscy poloniści. Rektor UJ prof. Franciszek Ziejka wręczył Czesławowi Miłoszowi medal 600-lecia Odnowienia Akademii Krakowskiej.

- Lista zasług, które usprawiedliwiają uwieńczenie Pana tym odznaczeniem, jest szczególnie długa – mówił rektor. – Podziwiamy nie tylko Pana poezję, ale także pisma prozą i eseistykę, której jest Pan niedościgłym mistrzem. Stała się ona przez dziesięciolecia wielką kroniką spraw ważnych dla świata, kroniką nie tyle politycznych wydarzeń, ile wielkich pytań, jakie ludzie zadawali sobie w XX wieku.

W podziękowaniu noblista oświadczył, że jego związki z Krakowem są tak silne, iż ,jest prawie krakauerem”. Mówił też o swoich przyjaciołach z Instytutu Filologii Polskiej, a zaproszenie tutaj nazwał ,czymś naprawdę słodkim”.

Zapytany, czy podtrzymuje swoją wcześniejszą wypowiedź, że wybrałby to samo, gdyby mógł jeszcze raz wybierać jak spędzi życie, powiedział:

- Jak pewien malarz amerykański w podobnych okolicznościach odpowiem – malowałem, bo nic innego nie umiałem robić. Chociaż to nie do końca prawda, oprócz pisania umiałem jeszcze być profesorem.

Autor artykułu: MP