Archive for July, 2001

Przemienieni miłością

Tuesday, July 31st, 2001

W bazylice kolegiackiej św. Małgorzaty w Nowym Sączu rozpoczęły się doroczne uroczystości ku czci Przemienienia Pańskiego. Jest to największy odpust w diecezji tarnowskiej.

Centralna suma odpustowa celebrowana będzie w najbliższy poniedziałek.

Znajdujący się w głównym ołtarzu bazyliki obraz Chrystusa Przemienionego zaliczany jest do weraikon – odwzorowań twarzy Jezusa.

Jego dzieje w Nowym Sączu liczą kilkaset lat, ale czas i miejsce powstania wciąż skrywa tajemnica. Przez wieki ludzie będący w potrzebie wypraszali i nadal wypraszają łaski modląc się w sądeckiej świątyni.

Istnieje długi rejestr takich nadzwyczajnych zdarzeń. Wiele z nich zostało potwierdzonych opiniami medycznymi.

Także obecnie do Nowego Sącza ściągają pielgrzymi nawet z odległych stron kraju oraz spoza granic Polski. Odpust w bazylice jest dla wiernych okazją wyjątkową.

Obchodom przypisane jest motto: ,Przemienienii miłością spotkanego zbawiciela”. Również każdy kolejny dzień ma swe motto i przypisany został do określonej grupy wiernych.

Niedziela z mottem ,Oblicza do kontemplacji” poświęcona była strażakom oraz ratownikom niosącym pomoc ofiarom katastrofalnej powodzi, a także wszystkim ludziom pracy.

Poniedziałek, z hasłem przewodnim: ,Przemienieni przez wiarę” zgrupował przed ołtarzem osoby konsekrowane i wszystkich modlących się o trzeźwość.

Dzisiaj motto ,Przemienieni przez miłość” towarzyszyć ma dzieciom. Dla nich msze św. z błogosławieństwem zostaną odprawione o godz.: 9,11 i 18, zaś o godz. 15.30 specjalne nabożeństwo adresowane jest dzieciom niepełnosprawnym.

Środa jest dniem modlitw za ojczyznę, a jego motto brzmi: ,Przemienieni przez nadzieję” Główne nabożeństwo będzie celebrowane o godz. 18.

Czwartek przynosi największą koncentrację uroczystości z mottem dnia: ,Przemienieni przez życie sakramentalne”. O godz. 11 przed cudownym obrazem staje liturgiczna służba ołtarza, a także dziewczęca służba maryjna, zaś o godz. 18 małżonkowie.

Od godz. 21 do godz. 24 trwać ma adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji rodzin. Zakończy ją msza św. celebrowana o północy.

Piątek, którego motto brzmi: ,Przemienieni przez modlitwę” poświęcony jest Odnowie w Duchu świętym (nabożeństwo o godz. 15.30) i młodzieży (nabożeństwo o godz. 18).

Sobota z mottem ,Przemienieni w cierpieniu” dedykowana jest chorym (msza św. o godz. 11) oraz Grupie Modlitewnej Ojca Pio (msza św. o godz. 18).

Niedziela ma motto: ,Przemienienieni w społeczność miłości”. Msza św. o godz. 9.30 zgromadzi Akcję Katolicką, a suma o godz. 11 chłopów.

Poniedziałek, z mottem ,Przemienieni w świętości” jest dniem centralnych uroczystości odpustu. Suma rozpocznie się o godz. 11.

Porządek nabożeństw

W dni powszednie całego odpustowego tygodnia msze św. odprawiane są o godz. 6.30,8,9.30,11,15.30 i 18. Każdego dnia w tym tygodniu na chcących przystąpić do sakrametu pokuty spowiednicy czekają od godz. 6.30 do godz. 19.

Autor artykułu: Stanisław ŚMIERCIAK

Transformacja w pigułce

Tuesday, July 31st, 2001

W skład ukraińskiej delegacji odwiedzającej Małopolskę wchodzili przedstawiciele samorządu i przedsiębiorstw z terenów Kołomyi i Śniatynii.

Wizyta była efektem realizacji jednego z elementów programu ,Pauci” Inicjatywy Współpracy Polsko – Amerykańsko – Ukraińskiej.

W program zaangażowane jest Stowarzyszenie Odnowy Obszarów Wiejskich ,Wieś i Europa”.

Swoją podróż przedsiębiorcy i samorządowcy z Ukrainy rozpoczęli od wizyty w gminie Jodłownik. Spotkali się tam z wójtem Pawłem Stawarzem.

Według jego słów największe zainteresowanie gości budziła działalność wewnętrznych struktur samorządu. Sporo pytań dotyczyło także budżetowych możliwości gminy.

Podróż po Polsce miała także umożliwić przedstawicielom małego i średniego biznesu zza wschodniej granicy kontakty z polskimi małymi przedsiębiorstwami.

Tak trafili do Janowic i firmy Adama Czepiela. Kolejnymi punktami podróży była Limanowa, gdzie Ukraińcy spotkali się z przedstawicielami Starostwa Powiatowego i odwiedzili prywatne firmy, między innymi firmę Wojciecha Paździocha oraz stolarnie Władysława Michury w Młynnem.

- Program obecnie realizowany powstał w 1999 roku, jako inicjatywa trójnarodowa, Polski, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy – poinformował Mirosław Sycz, główny koordynator programu w Polsce.

- Jest finansowany przez rząd Stanów Zjednoczonych. Ideą jest przekonanie o możliwości przekazania wschodniemu partnerowi doświadczeń transformacji ustrojowej dokonanej w Polsce.

Obejmuje to trzy dziedziny: reformę samorządową, problematykę małej przedsiębiorczości oraz makroekonomię.

- Interesuje nas działalność małych przedsiębiorstw, organizacja pracy i możliwości ich rozwoju w sytuacji dość powszechnego regresu w gospodarce – stwierdził Wasyl Fedjuk, dyrektor Biznes Centrum, przewodzący ukraińskiej delegacji.

- Region który odwiedziliśmy jest bardzo podobny do naszych terenów, występują podobne formy biznesu: rolnictwo, agroturystyka, budownictwo, czy firmy zajmujące się szyciem.

Interesują nas polskie doświadczenia w tych dziedzinach. Myślimy też, że Polska stanie się dla nas, już niedługo, strategicznym partnerem gospodarczym.

Gości interesowała współpraca samorządów z przedsiębiorcami, współdziałania lokalnych władz w kreowaniu miejscowej gospodarki.

Autor artykułu: rm

Dramat w powiecie

Tuesday, July 31st, 2001

Cały czas liczone są straty po powodzi w powiecie nowosądeckim.
Z uwagi na zły stan techniczny nawierzchni i nasypów drogowych, po uzgodnieniu z komendantem miejskim policji w Nowym Sączu, starosta Jan Golonka wprowadził ograniczenia w ruchu pojazdów ciężarowych na terenie powiatu nowosądeckiego.

Od dzisiaj aż do odwołania samochody ciężarowe o masie powyżej 12 ton nie mogą poruszać się drogami powiatowymi po całej Sądecczyźnie.

- Powódź poważnie uszkodziła wiele dróg – mówi starosta Jan Golonka. – W nawierzchni wielu z nich powstały głębokie wyrwy i dziury, które zagrażają bezpieczeństwu. Naruszona często została także konstrukcja podłoża, które nasiąkło wodą.

Dopuszczenie ruchu ciężarowego w takich warunkach byłoby zbyt niebezpieczne. Dlatego właśnie zdecydowałem się na wprowadzenie ograniczenia.

W powodzi ucierpiały także szkoły średnie na terenie powiatu nowosądeckiego. Są to:
Zespół Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia Praktycznego w Nawojowej – zalane: stajnia i obiekt do jazdy konnej, piwnice w domu nauczyciela i internacie.

Zespół Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego w Marcinkowicach – zalane: kotłownia i piwnice w domu nauczyciela oraz przyszkolne uprawy polowe.

Zespół Szkół w Łącku – zalany budynek szkolny.

Zespół Szkół Zawodowych w Grybowie – zalane: siłownia, magazyn sprzętu sportowego i stacja energetyczna pod warsztatami.

Dom Wczasów Dziecięcych w Piwnicznej – zamulone boisko sportowe.

Ucierpiały także placówki edukacyjne prowadzone przez gminy, w większości przypadków zostały tam zalane piwnice i kotłownie: Chełmiec – SP Biczyce Dolne, SP Klęczany, SP Świniarsko, ZS Chełmiec (też sala gimnastyczna), SP Chomranice, SP Paszyn, SP Niskowa, SP Piątkowa (duże szkody).

Gródek – SP Przydonica (ucierpiała najbardziej), SP Rożnów, SP Roztoka (duże szkody), SP Lipie, SP Gródek, SP Podole.

Kamionka Wielka – SP Jamnica, Gim. Kamionka W. Korzenna – SP Wojnarowa (zupełnie zniszczony budynek szkolny, tędy przeszły dwie fale powodziowe niszcząc i zabierając sprzęt, są obawy co do możliwości rozpoczęcia tu roku szkolnego), SP Jasienna, SP Korzenna (zalany parter).

Łącko – SP Kicznia, SP Czarny Potok, SP Maszkowice, SP Łącko. Łososina Dolna – SP i Gim. Łososina D. (duże straty), SP Żbikowice, SP Tęgoborze (szkody już usunięto), SP Witowice Dolne, SP Rąbkowa, SP Stańkowa (nie ma dojazdu).

Nawojowa – Przedszkole w Nawojowej, SP Homrzyska, szkoła w budowie w Nawojowej. Piwniczna – SP Głębokie, SP Łomnica Zdrój. Żaden obiekt nie ucierpiał w gminie i mieście Grybów.

Szacunkowe dane mówią, że na terenie powiatu nowosądeckiego trzeba będzie oczyścić z wody popowodziowej około tysiąc studzien. W tym celu w gminach będą dostępne środki odkażające.

Dezynfekowane będą również budynki mieszkalne zalane przez powódź.

Dla 18 ewakuowanych z Piątkowej osób trzeba zabezpieczyć miejsce w Domu Dziecka w Rytrze. Poszkodowani przez powódź będą tam mogli mieszkać przez tydzień, później stali mieszkańcy tej placówki wrócą z kolonii letnich.

Do tego czasu trzeba znaleźć stałe lokum dla poszkodowanych w kataklizmie. Powinna dokonać tego gmina. Tak stało się w Kamionce Wielkiej, gdzie ewakuowani z osuwających się domów już mają zabezpieczone miejsce u rodzin.

Starosta za pośrednictwem Powiatowego Urzędu Pracy w Nowym Sączu wystąpił do Krajowego Urzędu Pracy o uruchomienie środków na roboty publiczne.

W tym celu w PUP gminy zgłaszały swe zapotrzebowanie na takie prace.

Orgomna pomoc spłynęła w ostatnich dniach od wielu firm działających w naszym regionie.

Najbardzie powodzianom wyszedł naprzeciw nowosądecki real. Hipermarket ofiarował ogromną ilość darów. Były to m.in. woda mineralna, artykuły higieniczne, sanitarne i środki czystości – w sumie kilkanaście ciężarówek.

Wszystko za pośrednictwem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie na bieżąco trafiało do potrzebujących.

Dużą pomoc okazały także: Multivita, Wysowianka, Urząd Miejski w Tarnowie (kilka transportów darów), hurtownia leków Panaceum, która jako pierwsza odpowiedziała na apel i PCK Kraków.

Na dzisiaj starosta nowosądecki zaprosił wszystkich wójtów i burmistrzów miast i gmin powiatu nowosądeckiego na specjalne posiedzenie konwentu wójtów i burmistrzów.

Konwent w całości będzie poświęcony sprawom powodzi. Ma posłużyć m.in. koordynacji działań przy usuwaniu sktuktów kataklizmu oraz zapoznaniu włodarzy gmin z sytuacją w całym powiecie.

Autor artykułu: olsz

Franciszek Smuda – Dla mnie zawód…

Monday, July 30th, 2001

Trener Franciszek Smuda z faktu, że Wisła tylko zremisowała, zadowolony nie był, ależ też przyznał, że Polonia na remis zasłużyła. Głównie dlatego, że mimo osłabienia potrafiła do końca walczyć o jak najkorzystniejszy wynik.

- Tak, ten pierwszy mecz na własnym boisku nie wypadł tak jak tego wszyscy oczekiwali – mówi Franciszek Smuda. – Nie wiem, może wpływ na takie nasze zagubienie miała sytuacja z 1 min, kiedy to został kontuzjowany Szymkowiak. Polonia grała bardzo ostro, jeszcze nieraz później to pokazała, ale skoro tak postępowała, to my powinniśmy im pokazać, że się takiej gry nie boimy. W europejskich pucharach dużo jest takiej ostrej gry i zespół musi się do takich warunków umieć dostosować. Główną naszą słabością była zła w tym dniu gra linii pomocy. Nie miał kto poprowadzić gry, w tym spotkaniu Rysiek Czerwiec akurat tym liderem nie był. W efekcie napastnicy nie dostawali piłek z głębi pola, nie byli w stanie stworzyć sobie sytuacji bramkowych. Tak jak wam, również i mnie ta gra się nie podobała, wierzę jednak, że szybko nastąpi poprawa i znów będziemy widzieli Wisłę na miarę oczekiwań. Czy obrona grała słabo? Straciliśmy bramki z kontr, jak się chce atakować i grać efektownie, to trzeba się z tym liczyć. W grze obronnej zabrakło współpracy defensorów z pomocnikami. Nie chcę nikogo krytykować. Czerwiec miał słabszy dzień, ale w następnym meczu może być znów najlepszy. Ja go krytykował nie będę, bo to jest zawodnik delikatnej konstrukcji i potem ciężko w nim odbudować pewność we własne umiejętności. Olo Moskalewicz nie trenował, miał uraz mięśnia, stąd i od niego nie można było wymagać lepszej gry. Dlaczego w takiej sytuacji nie dokonałem wcześniej zmian? Zając i Kulawik weszli na boisko i zamiast narzucić własne tempo, dostosowali się do tego w jakim biegali ich zmęczeni już koledzy.

Autor artykułu: Ja

Trzeszczały kości

Monday, July 30th, 2001

WISŁA Kraków – POLONIA Warszawa 2:2 (1:1). Bramki: Frankowski 33 i Pater 51 min. – Moskal samobójcza 15 i Bąk 80 min. Sędziował R. Małek z Katowic. Żółte kartki: Moskal, Moskalewicz – Bartczak, Pawlak, Gołaszewski, Bykowski, Tarachulski. Czerwona kartka: Żvirgżdauskas w 26 min za podcięcie z tyłu rywala. Widzów około 8 tys.

WISŁA: Sarnat – Baszczyński (86. M. Zając), B. Zając, Moskal, Głowacki – Szymkowiak (3. Pater), Czerwiec (86. Kulawik), Moskalewicz, Kosowski – Frankowski, Żurawski.

POLONIA: Krzyształowicz – Gołaszewski, Kaliszan, Żvirgżdauskas, Kaczorowski – Bartczak (73. Tarachulski), Pawlak (56. Udenkwor), Ekwueme, Dąbrowski (31. Malinowski) – Bąk, Bykowski.

To nie był mecz, ale bitwa, w której w roli napastników wystąpili goście, a gospodarze nieco zdeprymowani brutalnością rywali mimo wszystko postanowili bardziej pokojowymi metodami swój cel, czyli zwycięstwo osiągnąć. Po części trener Franciszek Smuda miał o to do swoich podopiecznych po meczu pretensje, bo piłkarz powinien być przygotowany na podjęcie każdego rodzaju walki. Natomiast sędzia jest od temperowania rozgrzanych głów, gdy piłkarze o przepisach zapominają. I sędzia Małek z tej powinności w pełni się wywiązał, chociaż gdyby taki Bykowski za atak na nogi Moskala, a nie na piłkę, już wcześniej kartkę zobaczył, to krzywdy na pewno by nie miał.

Polonia gra ostro, czasami wręcz faul i przy uważnym arbitrze ponosi za to karę. W 26 min sędzia Małek wyrzucił z boiska Żvirgżdauskasa. Wisła nie 64 minuty, ale aż 72 grała w przewadze (sędzia pierwszą i drugą połowę przedłużył po 4 min) i niestety tej przewagi nie wykorzystała. Dlaczego? Bo Polonia zdobywała gole nie przemocą, ale rzeczywiście dobrą grą, a Wisła długimi momentami nie potrafiła dotrzymać jej kroku. Przez sporą część pierwszej połowy gospodarze oddali inicjatywę w ręce polonistów, którzy tylko z racji własnej niefrasobliwości po pierwszych 45 min remisowali. Przy stanie 1:0 dla nich sytuację marzeń miał Dąbrowski, ale w bramkę nie trafił. Ta sytuacja szybko się na nich zemściła, bowiem Frankowski do końca śledził poczynania wykonującego rzut karny Żurawskiego i dzięki temu zdążył celnie piłkę dobić.

Polonia bardzo dobrze grała skrzydłami, gdy przyszło się jej bronić, skutecznie rozbijała ataki wiślaków przed własnym polem karnym. Z kolei w krakowskim zespole nie miał kto poprowadzić gry, co odbijało się na grze ofensywnej, pomocnicy nie potrafili również wspomóc w defensywie swoich kolegów, też nie najlepiej w tym dniu dysponowanych. Liczne błędy były udziałem każdego z obrońców, nie ma więc potrzeby ,wyróżniać” kogokolwiek z nazwiska. Można za to wszystkim wytknąć, że dali się nabrać Udenkworowi: widząc zawodnika o posturze przypominającej rugbistę, nie poświęcili mu większej uwagi. Ten może i śmiesznie pląsał po boisku z piłką, ale się na niej nie przewracał, a w 80 min ograł niczym dzieci krakowian i wyłożył piłkę Bąkowi tak, że ten nie mógł gola nie strzelić. A był to gol na wagę remisu w tym meczu.

Autor artykułu: Janusz KOZIOŁ

Wygrali Wójs i Mordarski

Monday, July 30th, 2001

Kajakarze górscy Sławomir Wójs i Andrzej Mordarski (obaj AZS AWF Kraków) – olimpijczycy z Atlanty i Sydney – wygrali na olimpijskim torze w Augsburgu czwarte w tym sezonie zawody Pucharu Świata w slalomie C- 2 i objęli prowadzenie w klasyfikacji generalnej PŚ.

Polacy wyprzedzili Czechów Marka Jirasa i Tomasa Madera oraz Niemców Markusa Beckera i Stefana Henze. Wywodzący się z Nowego Sącza zawodnicy są w naszej kadrze następcami srebrnych medalistów olimpijskich z Sydney, Krzysztofa Kołomańskiego i Michała Staniszewskiego, którzy na razie wycofali się ze sportu (Staniszewski wyjechał do USA).

Wyniki

K-1 mężczyzn: 1. Thomas Schmidt (Niemcy) 197,08, 2. Pierpaolo Ferrazzi (Włochy) 198,07, 3. Helmut Oblinger (Austria) 199,91.

Klasyfikacja PŚ: 1. Oblinger – 65 pkt, 2. Benoit Peschier (Francja) – 60, 3. Dejan Kralj (Słowenia) – 58.

C-2: 1. Andrzej Wójs, Sławomir Mordarski (Polska) 219,28, 2. Marek Jiras, Tomas Mader (Czechy) 220,39, 3. Markus Becker, Stefan Henze (Niemcy) 222,02.

Klasyfikacja PŚ: 1. Wójs, Mordarski – 77 pkt, 2. Pavel i Peter Hochschornerowie (Słowacja) – 68, 3. Jaroslav Pospisil, Jaroslav Pollert (Czechy) – 64.

Autor artykułu: j

Przejezdne drogi, pompowanie w piwnicach

Saturday, July 28th, 2001

Stan Wisły na wodowskazie w Bielanach wynosił wczoraj wieczorem 734 cm. Był więc o 104 cm niższy od stanu z czwartkowego południa, kiedy przez Kraków przechodziła fala kulminacyjna. Utrzymuje się tendencja spadkowa Wisły. Władze Krakowa jeszcze nie oszacowały strat spowodowanych przeciekaniem wałów, nie wiadomo też, ile będzie kosztowała akcja przeciwpowodziowa.

Na terenie miasta nie stwierdzono przekroczeń stanów lokalnych cieków. Jedynie cieki odprowadzające wody do Wisły powodowały lokalne podtopienia w rejonie odcinków ujściowych z uwagi na zamknięcie śluz wałowych. Wczoraj wszystkie ulice i tunele były już przejezdne. W czwartek o godz. 22 otwarty został także most Lajkonik. Ciągle jeszcze uszczelniano jednak workami wały przeciwpowodziowe, właśnie w rejonie śluz czyli miejsc, gdzie pod wałami spada do Wisły woda z rowów melioracyjnych. Przy podwyższonym stanie wody w korycie rzeki, śluzy automatycznie się zamknęły. Jednak wiek tych urządzeń i braki w konserwacji spowodowały przecieki.

Prezydent Andrzej Gołaś, który przerwał urlop wypoczynkowy by być w czasie zagrożenia w Krakowie – stwierdził wczoraj z zadowoleniem, że w porównaniu z innymi miejscami w Polsce, Kraków wyszedł z powodzi obronną ręką, a wały wytrzymałyby nawet falę wysokości 10,5 metra (w czwartek sięgała ona 838 centymetrów).

Wiceprezydent Krzysztof Adamczyk odpierając zarzuty, jakie pod adresem władz formułowali mieszkańcy zalanych terenów stwierdził, że strategiczne zadania z zakresu ochrony przecipowodziwej powinny być realizowane przez państwo. Tymczasem wstrzymane zostały środki na dokończenie etapu od stopnia Kościuszki do stopnia Dąbie, nie ma też pieniędzy na dalsze prace do stopnia Przewóz. Na uwagi, że miasto buduje mosty, zamiast wzmacniać wały, odparł, że gdyby był oprotestowany most Lajkonik III, samochody z piaskiem nie musiałyby stać w korkach, nadkładać 17 km by dotrzeć do zagrożonych terenów na os. Lesisko.

Od czwartku utrzymują się lokalne podtopienia w rejonie śluz na os. Łęg (ul. Wiklinowa), os. Lesisko (ul. N.M. Panny i ul. Podbipięty), os. Mogiła (ul. Na Niwach), ul. Łazy, ul. Półłanki, ul. Szparagowa, ul. Zamkowa, ul. Cuglowa, ul. Promowa, ul. Do Wisły, ul. Czarodziejska. Na tereny te do układania worków z piaskiem skierowano oddziały Straży Pożarnej, żołnierzy, pracowników Agencji Ochrony Mienia JUSTUS. Wypompowywano wodę przy użyciu sprzętu z Miejskiego Komitetu Przeciwpowodziwego, Zakładu gospodarki komunalnej i Państwowej Straży Pożarnej.

Na os. Kostrze (ul. Krzewowa, Widłakowa i Falista) układano worki z piaskiem. Lokalne przecieki z wałów zanotowano na os. Chałupki (ul. Kłosowa, Kąkolowa, Rzepakowa). Na tereny te do układania worków z piaskiem skierowano oddziały Straży Pożarnej oraz pracowników Agencji JUSTUS. Nad ranem wczoraj sytuacja została opanowana.

Lokalne podtopienia wystąpiły na os. Podwawelskim.W okolicy ul. Złocieniowej nastąpiło wylanie lokalnej rzeki Serafa. Spowodowało to niewielkie podtopienie tej ulicy. Do straży pożarnej trafiło do wczorajszego wieczora około 200 zgłoszeń o podtopieniach, przy pompowaniu wody z piwnic, garaży pracowało 30 ekip straży pożarnej.

W ciągu najbliższej doby (27/28 lipca br.) w rejonie górnej Wisły nadal występować będą lokalnie intensywne opady deszczu. Prognozowana wysokość opadów w dorzeczu Soły i Skawy do 15 mm/m2. Poza tym ze zbiorników retencyjnych ciągle spuszczana jest woda, to może spowodować, że wysoki stan wody w Wiśle będzie się utrzmywał nawet kilka dni.

- W mojej ocenie nie ma niebezpieczeństwa rozmycia i pęknięcia wału. Pewne ryzyko jednak istnieje, zwłaszcza, że wały są stare, a ich struktura naruszona – mówił Wacław Wojciechowski, sekretarz MKP.

Akcja przeciwpowodziowa w liczbach

- 13730 worków

- 594 tony piasku

- 83 łopaty

- 24 pochodnie

- 9 samochodów

- 2 koparki

- 4 pompy

Stan rz. Wisły 27 lipca 2001 r., wodowskaz na Bielanach.

Godz. 0.00 – 776

Godz. 1- 770

Godz. 2 – 762

Godz. 3 – 758

Godz. 4 – 754

Godz. 5 – 750

Godz. 6 – 748

Godz.10.30 – 742

Godz. 16.- 736

Godz. 18 – 734

Tu znajdziesz obszerną relację z powodzi w całej Małopolsce

Autor artykułu: Nit

Plaga wody

Saturday, July 28th, 2001

Nikt nie przypuszczał, że wczoraj mieszkańcom Nowego Sącza przyjdzie stoczyć z wodą kolejną heroiczną walkę o miasto. Z Kamienicą wygrali ludzie. Wodny żywioł Łubinki pokonał mieszkańców. W starciu Dunajca i sądeczan do wieczora był remis. Znajdująca się tuż za rogatkami miasta Piątkowa po raz trzeci w tym tygodniu została praktycznie zniesiona z powierzchni ziemi.

Kamienica, która we wtorek płynęła ulicami Nowego Sącza, wczoraj znów sięgnęła korony wałów podniesionych przez worki z piaskiem. W pośpiechu wzmacniano te umocnienia. Drzewa zaczęły blokować przepływ pod mostem 700-lecia i do walki ruszyli strażacy. Na specjalnej platformie, którą opuszczał nad fale potężny dzwig samochodowy, zeszli nad wodę, by zaczepić powrozy o pnie. Później, wisząc tylko na linach, cięli te drzewa na kawałki. Po godzinie żywioł został pokonany.

Niestety, wzbierający nurt Łubinki przeskoczył wały i trzeci raz zalał osiedla wzdłuż ulicy Tarnowskiej, zanim zdołali tam przemieścić się ratownicy.

Przeciekać zaczęły również wały wzdłuż Dunajca i została podjęta decyzja o przymusowej ewakuacji z rejonu ulicy Elektrodowej, gdzie, po zalaniu, dotarcie ratowników byłoby bardzo trudne.

Już trzecią w tym tygodniu tragedię przyżyli mieszkańcy Piątkowej. We wsi, uznanej już za praktycznie zniesioną z powierzchni ziemi, wodny żywioł znalazł wczoraj jeszcze domy oraz drogi do zniszczenia. Zmyty został także most, który odbudowano w nocy niemalże nadludzkim wysilłkiem ratowników dowodzonych przez Józefa Zygmunta. Groza w Piątkowej była tak wielka, że ratowanych oraz ratowników musiał ewakuować śmigłowiec Karpackiego oddziału Straży Granicznej.

Przez wczorajszy dzień i wieczór na Sądeczyznę wylewały się z chmur strugi wody. Prognozy meteo również nie były pomyślne dla regionu i jego mieszkańców.

Autor artykułu: Stanisław ŚMIERCIAK

2 miliony zł dla Mai

Saturday, July 28th, 2001

Blisko 2-milionowe odszkodowanie za przerwaną w połowie lat 90. inwestycję w pobliżu byłego obozu będzie musiał wypłacić oświęcimskiej spółce Maja wojewoda małopolski a nie miasto Oświęcim – postanowił Sąd Apelacyjny w Katowicach, odrzucając tym samym skargę wojewody na ubiegłoroczną decyzję Sądu Okręgowego w Bielsku.

Satysfakcji z wyroku nie krył zarówno szef Mai, Janusz Marszałek, jak i prezydent Oświęcimia, Józef Krawczyk. – Dzięki temu miasto jest wolne od zapłaty tak znaczącego odszkodowania – skomentował Krawczyk.

Janusz Marszałek zapowiedział, że zamierza teraz walczyć w sądzie o utracone korzyści. – Mam nadzieję, że decydenci, którzy podejmowali bezprawne decyzje o przerwaniu inwestycji będą wreszcie pociągani do odpowiedzialności indywidualnej – powiedział.

Autor artykułu: RL

Aktualizacja strategii powiatu

Friday, July 27th, 2001

W skład zespołu pracującego nad zmianami w strategii znajda się: szefowie klubów Rady Powiatu: Andrzej Pypno, Tomasz Kikla, Bogusław Mąsior, Ryszard Kosowski, sekretarz Janusz Kawala, Skarbnik Joanna Jaguś, przewodniczący komisji stałych Rady Powiatu: Wojciech Bartman, Antoni Gut, Beata Przeworowska, Jadwiga Olszowska-Urban, Zofia Gniewek, Józefa Skowrońska, Andrzej Pypno, Andrzej Uryga, a ponadto dyrektorzy wydziałów starosta: Andrzej Chłopecki, Dariusz Starzycki, Maria Kasprzyk, Jolanta Duda, Jerzy Fraś, Ryszard Leśniak, Marzena Oczkowska, Antoni Urbański, Małgorzata Ślizowska ? kierownik Powiatowego Urzędu Pracy, pracownicy wydziału IPPR Klementyna Kłeczek, Stanisław Czyżyński, Małgorzata Targosz, Małgorzata Michałek. Prace zespołu koordynować będzie Tomasz Kikla, członek zarządu.
Praca zespołu będzie się składać z dwóch etapów, z których pierwszym są prace analityczne nad zapisami już zawartymi w strategii. Drugi etap prac będzie polegał na pracach koncepcyjno-projektowych zmierzających do zmian w dokumencie.

Członkowie zespołu będą mieli za zadanie zaktualizować misję powiatu, cele strategiczne rozwoju oraz wytyczyć kierunki zmian. Zespół wypracuje programy działania i stworzy plany do realizacji.

Metodą pracy będzie wspólna dyskusja nad zagadnieniami oraz opracowywanie grupowych koncepcji i wniosków. Po opracowaniu nowelizacji dokumentu, z nową propozycją strategii zapoznają się radni powiatu.

Autor artykułu: LID