W Krakowie trwa laboratoryjne badanie, czy znalezione na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego konopie indyjskie są rzeczywiście konopiami służącymi do wytwarzania narkotyków.
W zeszłym tygodniu młodszy aspirant Jacek Kubiak, pełniący obowiązki rzecznika prasowego Miejskiej Komendy Policji w Nowym Sączu, ujawnił, że w Rytrze znaleziono dwa tysiące krzewów konopi indyjskich.
Jak się dowiedzieliśmy, wszystko wskazuje na to, że na poletku rosły zioła, a nie konopie.
- Trwają intensywne badania laboratoryjne, które potwierdzą, bądź nie, czy to są konopie indyjskie – powiedział nam wczoraj mł. aspirant Jacek Kubiak.
Jak powiedział Tadeusz Wieczorek, dyrektor Popradzkiego Parku Krajobrazowego z siedzibą w Starym Sączu, nie ma pewności, czy rzeczywiście były to konopie.
Co więcej, dodał, wyciągniecię tej sprawy na światło dzienne ubliża PPK, gdyż ten nie administruje polami i łąkami będącymi w posiadaniu prywatnych właścicieli posesji.
- Znam się na botanice, gdyż z profesji jestem leśnikiem – mówi Tadeusz Wieczorek. – O całym zamieszaniu dowiedziałem się w Tatrach, gdzie wędrowałem. Zamierzałem nawet pierwotnie pozwać Policję do sądu, że rzuciła na PPK podejrzenie. Ale doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu. Mimo wszystko moja firma została oszkalowana.
Czy były to konopie, czy zioła? W każdym razie blamaż jest.
Autor artykułu: YES