Archive for July, 2001

Ślęzak trenerem

Wednesday, July 25th, 2001

Wojciech Ślęzak, wychownek Limanovii ponownie w tym klubie.

Ten znany piłkarz m.in. Unii Tarnów, Sandecji Nowy Sącz zaliczył występy w kadrze narodowej od najbliższego piątku poprowadzi zajęcia pierwszej drużyny limanowskiego klubu.

Wojciech Ślęzak w swojej karierze trenerskiej był szkoleniowcem Sandecji i Skalnika/ Bogdański Kamionka Wielka.

Autor artykułu: DG

Miliony z wiatrem

Tuesday, July 24th, 2001

Z prośbą o? pożyczkę zwróciła się tarnowska policja do Zarządu Miasta. Sprawa jest pilna: w przeddzień święta policji w kasie komendy nie ma pieniędzy na okolicznościowe nagrody dla funkcjonariuszy.

I bynajmniej nie idzie tu o astronomiczne kwoty.

Wyróżniający się policjanci mogą liczyć jednorazowo na dodatek do pensji w wysokości ok. 100 ? 250 zł. Komendant miejski policji Józef Jedynak pieniądze zamierzał wręczyć w najbliższy czwartek, kiedy to w Tarnowie zaplanowano obchody tradycyjnego Święta Policji.

Po podliczeniu stanu policyjnego konta okazało się, że nie będzie to łatwe, bo pieniądze są, ale wyłącznie na papierze. Tymczasem funkcjonariuszom wirtualne banknoty nie są potrzebne. ? Dlatego podczas posiedzenia Zarządu Miasta zwróciłem się o udzielenie nam pożyczki na ten cel ? mówi komendant Jedynak.

Nie powinno być z tym większego kłopotu, ponieważ pieniądze przeznaczone w budżecie dla policji i tak ?przechodzą? przez miejską kasę. Z budżetu państwa wędrują najpierw do komendy wojewódzkiej, która z kolei przekazuje je władzom miejskim. Dopiero na końcu oglądają je tarnowscy policjanci.

Ostatnio zdążyli się już przyzwyczaić, że niekoniecznie następuje to w zaplanowanym terminie. Przykładowo, od kilku miesięcy nie wypłaca się tutaj delegacji, a o od marca nie ma mowy o zwrocie kosztów za dojazdy do pracy.

O ile to da się jakoś przeboleć, to z nagrodami czekać jednak nie można. W końcu to nie byle jaka motywacja do pracy. A święto jest przecież raz w roku.

Autor artykułu: (GeP)

Policja po prośbie

Tuesday, July 24th, 2001

Z prośbą o? pożyczkę zwróciła się tarnowska policja do Zarządu Miasta. Sprawa jest pilna: w przeddzień święta policji w kasie komendy nie ma pieniędzy na okolicznościowe nagrody dla funkcjonariuszy.

I bynajmniej nie idzie tu o astronomiczne kwoty.

Wyróżniający się policjanci mogą liczyć jednorazowo na dodatek do pensji w wysokości ok. 100 ? 250 zł. Komendant miejski policji Józef Jedynak pieniądze zamierzał wręczyć w najbliższy czwartek, kiedy to w Tarnowie zaplanowano obchody tradycyjnego Święta Policji.

Po podliczeniu stanu policyjnego konta okazało się, że nie będzie to łatwe, bo pieniądze są, ale wyłącznie na papierze. Tymczasem funkcjonariuszom wirtualne banknoty nie są potrzebne. ? Dlatego podczas posiedzenia Zarządu Miasta zwróciłem się o udzielenie nam pożyczki na ten cel ? mówi komendant Jedynak.

Nie powinno być z tym większego kłopotu, ponieważ pieniądze przeznaczone w budżecie dla policji i tak ?przechodzą? przez miejską kasę. Z budżetu państwa wędrują najpierw do komendy wojewódzkiej, która z kolei przekazuje je władzom miejskim. Dopiero na końcu oglądają je tarnowscy policjanci.

Ostatnio zdążyli się już przyzwyczaić, że niekoniecznie następuje to w zaplanowanym terminie. Przykładowo, od kilku miesięcy nie wypłaca się tutaj delegacji, a o od marca nie ma mowy o zwrocie kosztów za dojazdy do pracy.

O ile to da się jakoś przeboleć, to z nagrodami czekać jednak nie można. W końcu to nie byle jaka motywacja do pracy. A święto jest przecież raz w roku.

Autor artykułu: (GeP)

Asfalt na macewach?

Tuesday, July 24th, 2001

Wszystko wskazuje na to, że macewy odnalezione ostatnio przy dąbrowskim liceum, to dopiero przysłowiowy ?wierzchołek góry lodowej?. Jeden ze starszych dąbrowian, dr Mieczysław Siudziński twierdzi, że widział gdzie trafiło ponad 1000 płyt nagrobnych wywiezionych z dąbrowskiego cmentarza żydowskiego.

Według Siudzińskiego, dąbrowski kirchoł został zrównany z ziemią przez okupantów w 1941 roku. Ponad tysiąc płyt nagrobnych wywieziono furmankami na obecną ulicę Szarwarską. Według przekazu świadka, ludność żydowska sterroryzowana przez hitlerowców układała płyty na trakcie przez dwa dni. Potem wszystko zasypano piachem i kamieniami. ? Droga ta miała dla Niemców szczególne znaczenie, ponieważ wożono tędy do lasu Beleryt amunicję i broń. Dlatego grząski trakt musiał zostać utwardzony ? twierdzi Mieczysław Siudziński.

O całej sprawie pamięta zaledwie kilka osób. Dziś trakt, o którym mowa wyłożony jest asfaltem. Każdego dnia przechodzi tędy kilkaset osób, nie wiedząc że stąpają po płytach nagrobnych.

O podziemnym składowisku macew w Dąbrowie nie słyszał wcześniej znawca problematyki żydowskiej Adam Bartosz, dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie, który uznał że istnienie tak dużej ilości płyt pod drogą jest jednak wysoce prawdopodobne. Dyrektor Bartosz nie ma jednak pomysłu na to, co zrobić z takim znaleziskiem.

Udało sią nam skontaktować z przewodniczącym Gminy Żydowskiej w Krakowie.

? Niszczenie grobów i wykorzystywanie macew do celów budowlanych to częste zachowanie hilterowców. Podobny problem mamy w Limanowej i Leżajsku, gdzie pod drogą na pewno znajdują się nagrobki. O sytuacji z macewami w Dąbrowie Tarnowskiej dowiaduję się dopiero teraz. Sprawę postaramy się dok;adnie wyjaśnić i potwierdzić ? powiedział nam przewodniczący krakowskiej Gminy Żydowskiej Tadeusz Jakubowicz. Nie myśli jednak, że uda mu się uzyskać zgodę na rozkopanie drogi. Chciałby, aby na ulicy Szarwarskiej pojawiły się tablice upamiętniające obecność nagrobków.

Przewodniczący Gminy Wyznaniowej zapowiedział, że w najbliższych dniach przybędzie osobiście do Dąbrowy i spotka się ze świadkami wydarzeń z 1941 roku.

Autor artykułu: Marcin MIKOS

Ceszczowo z KASĄ

Monday, July 23rd, 2001

Niestety, padający przez cały weekend deszcz popsuł nam nieco szyki i wspólna zabawa z Radiem Alex i Coca-Colą pod stacją kolejki na Gubałówkę w Zakopanem nie udała się tak, z jakim rozmachem była zorganizowana. Ale mimo wszystko koncert i losowanie zgromadziły sporo widzów i uczestników.
Zdecydowanie gwoździem programu był KASA, który zaśpiewał swoje przeboje, w tym “Ja wierzę że”. Rozłożona pod Gubałówką scena i światła robiły miłą, mimo deszczu, atmosferę, a artyści pod zadaszeniem mogli sobie pozwolić na większy luz. KASA śpiewał nie tylko napisane dla siebie utwory, ale również np. hit zespołu De Press “Bo jo cie kochom?.


- Wysło ku mnie z jagodami dziwce jak miło – zaciągnął i? tu zrobił dygresję – muszę się kiedyś zapytać Andrzeja Dziubka dlaczego z jagodami, a nie borówkami. Przecież wy tu mówicie borówki – zauważył KASA nawiązując do orawskich korzeni lidera De Press.


Nie wiadomo jednak czy nie bardziej niż KASA pod Gubałówkę przyciągała nowiutka czerwona alfa 147 przygotowana na specjalnym podeście na szczęśliwca, do którego w ogólnopolskim losowaniu (zakopiańskie było jednym z osiemnastu) uśmiechnie się szczęście. Hostessy Coca-Coli rozdawały kupony już przed festynem. Cała zabawa trwała dwie godziny.


My przypominamy o dalszym ciągu zabawy z “Gazetą Podhalańską” i Coca-Colą rozpoczętej w piątek, kiedy to wydrukowaliśmy kupony uprawniając do losowania płyt kompaktowych z muzyką na lato. Prosimy przysyłać je do redakcji “GP” na adres Rynek 5, 34-400 Nowy Targ z dopiskiem “Coca-Cola”. W przyszłym tygodniu dokonamy losowania i opublikujemy listę zwycięzców.

Autor artykułu: rap

Kolarskie ściganie

Monday, July 23rd, 2001

Kilkudziesięciu młodych kolarzy z całego kraju, przez dwa dni walczyło na trasach regionu tarnowskiego o prymat w ?Międzynarodowym? – niestety w tym roku tylko z nazwy – XVI Wyścigu Kolarskim Karpaty – 2001.

I etap ? jazdę indywidualną na czas wygrał Przemysław Pietrzak (KTK Kalisz). W drugim z Tarnowca do Lublinki (110 km) pierwsi na mecie zameldowali się: Leszek Kosiura (Mostostal Puławy), Artur Przydział (Azalia Brzóza Królewska) i Jarosław Borowiecki. W czołówce jechali reprezentanci powiatu tarnowskiego. Wczoraj, kolarze walczyli na trasie III etapu dookoła Szczurowej. Końcowa klasyfikacja wyścigu w jutrzejszym wydaniu.

Autor artykułu: (kier)

Wiadukt jednym pasem

Monday, July 23rd, 2001

Do połowy grudnia kierowcy jadący w Nowym Targu wiaduktem nad Al. Tysiąclecia (koło dworca PKS) muszą liczyć się z utrudnieniami, wynikającymi z rozpoczętego tam remontu. Ruch będzie się odbywał, podobnie jak niedawno na moście na Czarnym Dunajcu, jednym pasem.


Według informacji z krakowskiej Dyrekcji Dróg gruntownemu remontowi zostanie poddana konstrukcja nośna obiektu, wymieniona zostanie nawierzchnia oraz dylatacje. Wykonawcą, wyłonionym w drodze zamówienia publicznego, jest Podhalańskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Mostowych. Koszt remontu to 2 mln złotych. Małgorzata Chacaga z GDDP podkreśla, że jak na tak duży zakres robót pięciomiesięczny termin to krótki okres. Zapowiada także, że niebawem rozpocznie się odnowa nawierzchni obwodnicy Nowego Targu na odcinku 4,5 km.

Autor artykułu: rap

Ostatnie 12 hektarów dla Nowego Miasta

Saturday, July 21st, 2001

Amerykańska firma Tishman Spayer-Properties otrzymała wczoraj zgodę MSWiA na nabycie od Polskich Kolei Państwowych SA 12 ha terenów koło głównego dworca kolejowego w Krakowie. To ostatnia z najważniejszych administracyjnych decyzji, jakie musiały poprzedzić rozpoczęcie na tym terenie budowy Nowego Miasta, czyli wielkiego centrum handlowo-biurowo-rozrywkowego, które Amerykanie chcą tam postawić kosztem łącznie 700 mln dolarów.

Teraz, po 3 latach starań, amerykański inwestor będzie mógł ostatecznie sfinalizować transakcję kupna od PKP terenów po zachodniej i wschodniej stronie dworca, a więc stanie się ich właścicielem. To zaś umożliwi starania o pozwolenia na budowę poszczególnych obiektów itd.

Wkrótce Amerykanie będą musieli wystąpić o podobne zgody MSWiA na nabycie znacznie mniejszych działek od PKS i Poczty Plskiej, znajdujących się w okolicach dworca. W tej pierwszej firmie, w zamian za teren obecnego dworca autobusowego, Amerykanie chcą oddać działkę po wschodniej stronie torów. Tam ma powstać nowy dworzec autobusowy.

- Negocjacje w tej sprawie trwają – poinformowała nas Katarzyna Deja z TSP.

Jak powiedział nam wiceprezydent Krakowa Tomasz Szczypiński, zbliżają się do końca rozmowy na temat tzw. umowy infrastrukturalnej między miastem a TSP. Ma ona określić harmonogram wykonywania przez miasto w rejonie dworca m.in. nowych ulic oraz zasady udziału Amerykanów w finansowaniu tych przedsięwzięć.

Autor artykułu: MaBa

Zanim pójdziesz w góry!

Saturday, July 21st, 2001

Dwie osoby poraził jeden z piorunów, które w trakcie wczorajszej burzy nad Tatrami biły w Giewont. Poszkodowani mimo ostrzeżeń ratowników TOPR i trwającej już około 20 minut burzy mimo wszystko usiłowali wejść na szczyt.

Jeden z porażonych spadł z kopuły kilkadziesiąt metrów w stronę szlaku i doznał urazu czaszki. Oboje jednak mieli bardzo wiele szczęścia, że w ogóle przeżyli wypadek.

- Burza trwała już ze dwadzieścia minut i przez okno widzieliśmy uderzenie w krzyż – powiedział dyżurny ratownik TOPR.

Z okna centrali oczywiście toprowcy samego wypadku zobaczyć nie mogli, ale zaraz potem zadzwonił telefon. Po chwili, mimo złej pogody pilotowi ratowniczego śmigłowca udało się podnieść maszynę i szybko dotrzeć do poszkodowanych, którzy dzięki temu wkrótce po wypadku byli już w szpitalu.

Ratownicy dysponując prognozami pogody już od rana podawali komunikaty ostrzegające przed wycieczkami w góry. Mimo to, w okolicach Giewontu wypadek obserwowało aż około czterdziestu świadków. Po takich wypadkach ratownikom trudno ukryć bezradność wobec ludzkiej bezmyślności.

Autor artykułu: rap

Strzelili jak Filip z konopi

Saturday, July 21st, 2001

W Krakowie trwa laboratoryjne badanie, czy znalezione na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego konopie indyjskie są rzeczywiście konopiami służącymi do wytwarzania narkotyków.

W zeszłym tygodniu młodszy aspirant Jacek Kubiak, pełniący obowiązki rzecznika prasowego Miejskiej Komendy Policji w Nowym Sączu, ujawnił, że w Rytrze znaleziono dwa tysiące krzewów konopi indyjskich.

Jak się dowiedzieliśmy, wszystko wskazuje na to, że na poletku rosły zioła, a nie konopie.

- Trwają intensywne badania laboratoryjne, które potwierdzą, bądź nie, czy to są konopie indyjskie – powiedział nam wczoraj mł. aspirant Jacek Kubiak.

Jak powiedział Tadeusz Wieczorek, dyrektor Popradzkiego Parku Krajobrazowego z siedzibą w Starym Sączu, nie ma pewności, czy rzeczywiście były to konopie.

Co więcej, dodał, wyciągniecię tej sprawy na światło dzienne ubliża PPK, gdyż ten nie administruje polami i łąkami będącymi w posiadaniu prywatnych właścicieli posesji.

- Znam się na botanice, gdyż z profesji jestem leśnikiem – mówi Tadeusz Wieczorek. – O całym zamieszaniu dowiedziałem się w Tatrach, gdzie wędrowałem. Zamierzałem nawet pierwotnie pozwać Policję do sądu, że rzuciła na PPK podejrzenie. Ale doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu. Mimo wszystko moja firma została oszkalowana.

Czy były to konopie, czy zioła? W każdym razie blamaż jest.

Autor artykułu: YES