Archive for August, 2001

Quo vadis na znaczkach

Friday, August 31st, 2001

Poczta Polska wprowadza do obiegu 6 znaczków z fotosami z planu filmowego. Cała seria ukaże się w formie ozdobnego arkusika wydawniczego, na którym, podobnie jak na znaczkach, umieszczono podobizny aktorów grających główne role.

Od ponad 100 lat historia niezwykłej miłości partycjusza rzymskiego i pięknej chrześcijanki wzrusza i fascynuje kolejne pokolenia czytelników. Powieść Henryka Sienkiewicza doczekała się kilku adaptacji filmowych. Wczoraj w Watykanie papież Jan Paweł II był gościem honorowym światowej premiery filmu Jerzego Kawalerowicza pt. Quo vadis.

Już wkrótce również polscy widzowie będą podziwiać ten film. Z tej okazji Poczta Polska wprowadza do obiegu 6 znaczków z fotosami z planu filmowego.
Cała seria ukaże się w formie ozdobnego arkusika wydawniczego, na którym, podobnie jak na znaczkach, umieszczono podobizny aktorów grających główne role.

Ekranizacja powieści Henryka Sienkiewicza jest najdroższą produkcją w historii polskiej kinematografii. Jej budżet wyniósł ostatecznie 18 mln dolarów.

Autor artykułu: mas

Finał tragedii pod Geantem

Friday, August 31st, 2001

Krakowski Sąd Okręgowy w wydziale odwoławczym podwyższył w czwartek karę z dwóch do czterech lat więzienia dla kierowcy, który, będąc trzeźwy, ale jadąc brawurowo spowodował poważny wypadek przed krakowskim supermarketem, zabijając jedną i ciężko raniąc pięć osób.

Sąd odwoławczy uznał, że za podwyższeniem kary przemawia wysoka społeczna szkodliwość czynu oraz rozmiar obrażeń, jakich doznały ofiary.

Do wypadku doszło w lipcu 1999 roku. 33-letni obecnie Dariusz K., jadąc szybko i brawurowo citroenem xantią ulicą Bora-Komorowskiego, nie zachował ostrożności i nie dostosował prędkości do warunków jazdy. Wykonywał także manewry nieuzasadnione sytuacją na zatłoczonej drodze, wyprzedzał i zmieniał chaotycznie pasy ruchu. To spowodowało, że nagle stracił panowanie nad kierownicą i wjechał w wiatę przystanku autobusowego, na którym stali ludzie robiący wcześniej zakupy w pobliskim supermarkecie ,Geant”.

W godzinę po wypadku w szpitalu zmarła 68-letnia kobieta. Ciężko rannych zostało pięć osób, w tym 13-letnia dziewczynka, która m.in. straciła oko. Obrażenia kilku osób z ciężko połamanymi kończynami okazały się nieodwracalne. Ofiary wypadku leczą się do dziś.

Wiosną tego roku Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty skazał Dariusza K. na dwa lata więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów na pięć lat. Jako rażąco niski, wręcz obraźliwy dla poszkodowanych, określił wówczas ten wyrok mąż zabitej kobiety. Podobne zdanie wyrażały inne ofiary wypadku i ich rodziny.

Jako okoliczność łagodzącą sąd I instancji wskazał nieumyślność czynu, przyznanie się oskarżonego do winy i wyrażenie przez niego skruchy i żalu z powodu ogromu tragedii. Dariusz K. podjął także działania w celu zadośćuczynienia poszkodowanym za ból i cierpienie przez niego spowodowane.

Sąd odwoławczy nie zgodził się wczoraj z apelacją obrońcy, który podnosił, że orzeczona przez sąd rejonowy kara jest za wysoka i domagał się jej warunkowego zawieszenia. Sąd II instancji uznał, że wręcz przeciwnie – jest rażąco za niska i znacznie podwyższył wymiar kary. Wyrok jest prawomocny.

Autor artykułu: woko

Przerywanie ciąży – powszechna praktyka

Friday, August 31st, 2001

Zadzwoniłam do dziesięciu ginekologów. Podając się za ciężarną zapytałam, czy mogę dokonać aborcji. Wszyscy powiedzieli, że tak.

Szef Okręgowej Rady Lekarskiej nie zna żadnego przypadku przerywania ciąży w Krakowie. Policja prowadziła w mieście tylko jedno postępowanie dotyczące aborcji. Izabela Sierakowska powiedziała ,GK”, że SLD będzie chciał zliberalizować ustawę o przerywaniu ciąży.

W oparciu o ustawę ,O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczania przerwania ciąży” – kodeks karny określa kary za jej naruszenie. ,Kto za zgodą kobiety przerywa ciążę (É), podlega karze pozbawienia wolności do trzech lat”. Taka sama kara dotyczy tych osób, które udzielą ciężarnej kobiecie pomocy w przerwaniu ciąży lub je ułatwią. Lekarz odpowiada też przed sądem lekarskim, który może zawiesić prawo do wykonywania przez niego zawodu.

W ubiegłym tygodniu w rozmowach telefonicznych, które przytaczaliśmy na łamach naszej gazety, na dziesięciu ginekologów gotowość do wykonania zabiegu wyraziłoÉ dziesięciu.

Organizacje feministyczne szacują, że corocznie w Polsce przeprowadza się dziesiątki tysięcy nielegalnych zabiegów usuwania ciąży. W Małopolsce w ciągu ostatnich trzech lat policja wszczęła postępowanie w 12 przypadkach, w samym Krakowie prowadzono tylko jedno postępowanie. Do tej pory wszystkie sprawy umorzono. Ile doniesień trafiło do prokuratury – nie wiadomo. Nie prowadzi się takich statystyk. Tymczasem usunąć ciążę to żaden problem.

- Mówiliśmy o tym, że zaostrzenia doprowadzą do absurdu – mówi Izabela Sierakowska, posłanka na Sejm z SLD.

- To przerażające, że liczba osób zdolnych do popełnienia przestępstwa na zlecenie jest tak wysoka – mówi Kazimierz Kapera, były wiceminister zdrowia i opieki społecznej. – Odnoszę wrażenie, że na usuwanie ciąży panuje ciche przyzwolenie.
Możliwości ścigania i udowodnienia tego przestępstwa są ograniczone.

- Kto ma nas zawiadomić: lekarz, kobieta? – pyta Jolanta Orłowska-Heitzman, okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej. Od czterech lat nie trafiło tutaj żadne doniesienie o dokonaniu nielegalnej aborcji.

– Ustawa wyraźnie określa, kiedy można usunąć ciążę: w przypadku gwałtu, przy ciężkim uszkodzeniu płodu i zagrożeniu życia matki – wyjaśnia Kazimierz Kapera. – Poza tymi przypadkami, decydując się na wykonanie tego zabiegu, lekarze łamią obowiązujące prawo oraz przysięgę Hipokratesa. Pomaganie kobiecie w usuwaniu ciąży to działanie wyjątkowo perfidne. Powołaniem lekarzy jest ratowanie życia ludzkiego! Ginekolog, który decyduje się na wykonanie zabiegu usunięcia ciąży musi pamiętać o tym, że zabija bezbronnego człowieka za pieniądze! Usunięcie płodu to również głęboka ingerencja w fizjologię matki. Nawet jeżeli lekarz nie patrzy na to w kategoriach chrześcijańskich, to przecież wie, że ta mała istota w łonie matki to człowiek. Istnieje kodeks etyki lekarskiej, którego złamanie traktowane jest jako przestępstwo.

Trudno powiedzieć, ile doniesień w sprawie nielegalnej aborcji trafiło do prokuratury i jakie były wyniki postępowań.

W 2000 r. krakowska policja prowadziła tylko jedno śledztwo w tej sprawie, które zostało umorzone. W Małopolsce w 1999 r. policja zajmowała się jednym podejrzeniem o dokonanie aborcji. Sprawę również umorzono.

W 2000 roku zostało już wszczętych siedem dochodzeń (w tym wspomniane na terenie Krakowa). Oprócz jednego, złożonego przypadku, w którym udowodniono podwójne zabójstwo, pozostałe postępowania umorzono.

W bieżącym roku wszczęto cztery sprawy. Jedną z nich już zakończono, ze względu na brak cech przestępstwa.

- Feministki oceniają, że co roku przeprowadza się nawet do stu tysięcy nielegalnych zabiegów – tłumaczy Izabela Sierakowska. Twierdzi, że duża liczba kobiet dokonuje aborcji za granicą. – Zakaz to zakłamanie. Będziemy dążyć do zmiany ustawy. Jest to zapisane w programie SLD – dodaje posłanka.

Jakie rozmiary osiągnęły podziemne praktyki ginekologów – nikt nie jest w stanie określić. Jednak, kiedy w 1997 roku zaczęła obowiązywać znowelizowana ustawa, zezwalająca na usunięcie ciąży ze wskazań socjalnych, liczba legalnie dokonywanych zabiegów wzrosła. Według sprawozdania Rady Ministrów z realizacji tej ustawy, dokonano wówczas ponad 3 tys. aborcji, co było sześciokrotnym (!!!) wzrostem w stosunku do dwóch poprzednich lat (kiedy nie można było wykonywać zabiegów ze wskazań socjalnych). Dane te mogą sugerować, że obecnie, kiedy znów obowiązuje zaostrzona ustawa, problem ten osiągnął w podziemiu ogromne rozmiary.

Autor artykułu: Renata WCISŁO

Bez długów i kiełbasy wyborczej

Thursday, August 30th, 2001

Zaciągnięcie kredytu w wysokości 3 milionów złotych na modernizację dróg, remonty w placówkach oświatowych oraz rozbudowę siedziby Starostwa zaproponował Radzie Powiatu w imieniu zarządu starosta Andrzej Saługa. Rajcy – po gorącej dyskusji – odrzucili ten pomysł. Jedni nazwali go skandalem, inni dali do zrozumienia, że jest kiełbasą wyborczą.


Wedle propozycji zarządu, 1,5 mln zł z kredytu zostałoby spożytkowane na adaptację siedziby Starostwa przy ulicy Partyzantów. 500 tys. zł miało być przeznaczone na placówki oświatowe, a kolejne pół miliona złotych kosztowałoby opracowanie projektu modernizacji dróg (Chrzanów-Maniska, skrzyżowanie Balińskiej i Skorupki w Chrzanowie, skrzyżowanie Słowackiego z drogą nr 79, skrzyżowanie Sienkiewicza z Oświęcimską w Libiążu skrzyżowanie drogi 18300 z drogą nr 780 w Alwerni oraz most w ciągu drogi 14433 w Babicach). Projekt uch- wały przewidywał też przeznaczenie 500 tysięcy zł na zabezpieczenie z tytułu poręczeń kredytów dla powodzian.


Różne argumenty podnoszono przeciwko zaciąganiu kredytu.
- Przy informacji o groźbie kryzysu finansów publicznych, nie ma co liczyć, że w najbliższych latach budżetowych pojawią się jakieś ekstra rezerwy. Biorąc pod uwagę taki czarny, lecz realistyczny scenariusz, trzeba spodziewać się, że wolnych środków powiat posiadać nie będzie. Nie możemy przyjąć uchwały, nie wiedząc, ile będzie kosztowała rozbudowa siedziby Starostwa. Powinniśmy mieć realne możliwości oceny, ile pieniędzy potrzeba na tę inwestycję i jak zostaną one wydatkowane. Zresztą, jeśli czekamy z inwestycją dwa lata, to możemy zaczekać 6 tygodni do czasu powstania kosztorysu – stwierdził radny Uryga.


Z kolei na wysokie koszty obsługi kredytu zwrócił uwagę radny Władysław Osadziński.


- Same odsetki od kredytu wyniosą 1,67 mln zł. Tymczasem powiat w I połowie tego roku wykorzystał zaledwie 40 procent dochodów. Po co więc zaciągać kredyt? – zastanawiał się radny.


W kuluarach komentowano, że nad dyskusją o kredycie unosi się duch zbliżających się wyborów parlamentarnych. W ten klimat – zdaniem przynajmniej niektórych radnych – wpisało się wystąpienie radnego Bogusława Mąsiora (kandydata na senatora z listy SLD), który zaprotestował przeciwko zadłużaniu powiatu na następną kadencję (spłata kredytu skończyłaby się w 2005 r.), nazywając propozycję zaciągnięcia kredytu skandalem. O skandalu mówił również radny Ryszard Kosowski, który stwierdził, że przygotowany w pośpiechu projekt uchwały, zaledwie na tydzień przed sesją, bez szczegółowych informacji dotyczących jego wydatkowania daje podstawy do przypuszczeń, że Rada Powiatu nie jest traktowana poważnie. Radny dał również do zrozumienia, że planowane 500 tys. zł na drogi i skrzyżowania we wszystkich gminach powiatu (a właściwie na opracowanie dokumentacji modernizacji), to nic innego, jak kiełbasa wyborcza. Z jego wypowiedzi wynikało, że chodzi o członka zarządu – Tomasza Kiklę, ubiegającego się o fotel posła.


Po takiej argumentacji pomysł zaciągnięcia kredytu nie mógł zyskać poparcia Rady. Tak też się stało.

Autor artykułu: Agnieszka FILIPOWICZ

Za podium

Thursday, August 30th, 2001

Hokejowi młodzicy MMKS Nowy Targ uczestniczyli w silnie obsadzonym turnieju hokeja na lodzie w słowackim Liptowskim Mikulaszu. Oprócz nowotarżan w turnieju uczestniczyły drużyny z Czech: Opava i Ołomuniec oraz ze Słowacji: Pieszczany, Poprad i Liptowski Mikulasz. Podopieczni Ryszarda Kaczmarczyka ponieśli w turnieju dwie porażki i zajęli czwarte miejsce. Triumfatorami turnieju zostali młodzi hokeiści z Popradu.


- Po raz drugi mieliśmy okazję uczestniczyć w silnie obsadzonym turnieju – mówi szkoleniowiec MMKS, Ryszard Kaczmarczyk. – Rozpoczęliśmy bardzo dobrze, pokonaliśmy hokeistów z Ołomuńca 4:1 (1:0, 1:1, 2:0). Kluczem do zwycięstwa była agresywna i konsekwentna gra w ataku i obronie oraz świetna postawa w bramce Bizuba. Stworzyliśmy sobie masę doskonałych sytuacji. Bramki zdobyli: D. Smarduch. Guzik, Bomba i Szczygieł. W pierwszym dniu turnieju jeszcze dwukrotnie wyjeżdżaliśmy na lód. W kolejnym spotkaniu zwyciężyliśmy Pieszczany 4:2, ale tylko graliśmy dwie tercje, gdyż nasi rywale zeszli z lodu, twierdząc, że w naszym zespole występują starsi zawodnicy. Na nic zdały się tłumaczenia organizatorów, którzy musieli utrzymać w mocy rezultat z tafli. Pieszczany były najsłabszym zespołem turnieju, z każdym przegrały bardzo wysoko. Gole dla naszych barw zdobyli: D. Smarduch, Guzik, Bomba i Nenko.


W następnym meczu ulegliśmy Popradowi 1:6 (1:1, 0:2, 0:3), chociaż przez 2/3 meczu byliśmy równorzędnym rywalem. Bardzo dobra w naszym wykonaniu była pierwsza tercja, w której po strzale Nenki prowadziliśmy aż do ostatniej minuty. Po błędzie obrońców, którzy dali się objechać jednemu graczowi, Słowacy doprowadzili do wyrównania. Na początku drugiej tercji nie wykorzystaliśmy trzech “setek”, a sami straciliśmy dwa gole z… podań naszych zawodników. W ostatniej tercji słabo spisywał się Bizub i…”uszło powietrze” z chłopaków. Szkoda, bo można było powalczyć.
Nazajutrz spotkaliśmy się z najlepszym zespołem turnieju pod względem organizacji gry i wyszkolenia technicznego – Opavą. To był nasz najlepszy występ. Nasze zwycięstwo 4:3 (1:0, 1;1, 2:2) – po dwóch bramkach Nenko oraz Landowskiego i Dariusza Gruszki – pozbawiło rywala zwycięstwa w turnieju. Przez dwie tercje bronił Dawid Gruszka i dopiero po przepuszczeniu dwóch goli w III tercji, w odstępie 15 sekund, zmieniony został na Bizuba. Kapitalny mecz rozegrał Nenko. Ten mecz kosztował nas jednak wiele sił. Tym bardziej, iż przed ostatnim pojedynkiem mielimy zaledwie 2 godziny odpoczynku. Remis z gospodarzami dawał nam drugie miejsce. Porażka 1:3 (0:0, 1:1, 0:2) zepchnęła nas na czwartą lokatę. Dla gospodarzy był to pierwszy mecz tego dnia, mimo to, przez dwie tercje trwała zacięta walka. Na początku III tercji Bomba znalazł się sam na sam, ale nie zdołał tego wykorzystać. Losy spotkania rozstrzygnęły się 210 sekund przed końcową syreną. Najpierw rywal wykorzystał dokładne podanie naszego obrońcy, a przypieczętował sukces po błędzie Bizuba. Honorowe trafienie dla nas uzyskał Dariusz Gruszka.


MMKS: Bizub (Dawid Gruszka); Kret – Kokoszka, Landowski – Guzik, M. Smarduch – Chowaniec; Dariusz Gruszka – Dziubiński – Bomba, Szczygieł – D. Smarduch – Nenko, Garb – Ulman – Szczepaniec.

Autor artykułu: SL

Zespół się tworzy

Thursday, August 30th, 2001

We wtorek hokeiści MMKS Wojas Nowy Targ rozegrali pierwsze spotkanie kontrolne w ramach przygotowań do sezonu, który rozpoczyna się 9 września. Od razu zagrali z zespołem z najwyższej półki, wicemistrzem kraju – GKS Katowice. Grający bez kadrowiczów katowiczanie nie mieli problemów z wysokim pokonaniem gospodarzy – MMKS WOJAS Nowy Targ – GKS Katowice 2:9 (0:2, 2:2, 0:5). Bramki dla MMKS: Jaskierski, Ł. Gil.


W pierwszych 10 minutach najbardziej zapracowanym człowiekiem na tafli był Marek Rączka, który jednak nie ustrzegł się błędu przy pierwszej bramce. Potem jednak coraz śmielej zaczęli sobie poczynać gospodarze, by w połowie meczu doprowadzić do remisu 2:2. Szczególnie trio Mateusz Malinowski, Krzysztof Zapała i Łukasz Rusinowicz mogło się podobać. Robiło najwięcej zamieszania pod bramką Marka Batkiewicza, któremu dwukrotnie w sukurs przyszedł słupek. Co znaczy dobry bramkarz mogli przekonać się gospodarze w następnych minutach. Golkiperzy to w tej chwili najsłabsze ogniwo w nowotarskim zespole. Rączka w pożegnalnym występie – dzisiaj wyjeżdża do Francji gdzie bronić będzie bramki LHC Lyon – ma na sumieniu cztery z sześciu puszczonych goli. Jego zmiennik Mateusz Niżnik też nie był w najwyższej dyspozycji. W stolicy Podhala oczekują na powrót z kadry młodzieżowej Krzysztofa Zborowskiego. On sam jednak ligi “nie wybroni”. Musi mieć pełnowartościowego zmiennika. A tego jak na razie nie widać.


Zespół dopiero się tworzy. Jeszcze w dniu sparingu trwały rozmowy kontraktowe. Duetowi trenerskiemu spadł kamień z serca, po tym jak nowi właściciele drużyny dogadali się z Rafałem Sroką, Tadeuszem Puławski i Sebastianem Bielą. Razem z Jarosławem Różańskim nosili się z zamiarem opuszczenia Nowego Targu. Ten ostatni nadal negocjuje warunki kontraktu i… podróżuje między Nowym Targiem a Krynicą. Tomasz Koszarek definitywnie odmówił podpisania kontraktu i najprawdopodobniej grać będzie pod Górą Parkową. Do drużyny po powrocie z USA wraca były reprezentacyjny napastnik – Dariusz Łyszczarczyk. Wyraził chęć grania w MMKS. Próbom poddawany jest stary znajomy nowotarskiej publiczności – Siergiej Witer.


- Czas pokaże, czy go zaangażujemy – mówi menedżer MMKS, Stanisław Małecki.


- Pierwsze koty za płoty – powiedział trener MMKS Wojas, Jacek Szopiński. – Pierwsze mecze zawsze są trudne. Gracze nie mają jeszcze wpojonych pewnych nawyków i ciężko im złapać właściwy rytm. Stąd mnożyły się błędy w ustawieniu i w obronie. Mamy problem z bramkarzami. Po cichu liczymy, że Rączka zmieni jeszcze swoją decyzję i zostanie z nami. Mam nadzieję, że w piątkowym rewanżu zagrają zawodnicy z kadry młodzieżowej oraz Łyszczarczyk. Liczę też na pomyślne zakończenie rozmów z Różańskim. W przyszłym tygodniu planujemy rozegranie kilku spotkań z zespołami ligi słowackiej.


MMKS: Rączka (od 47? Niżnik); Puławski – P. Gil, S. Smreczyński – Sroka, Talaga – B. Piotrowski; Rusinowicz – K. Zapała – Malinowski, Witer – Ciotkowski – Ł. Gil, T. Podlipni – Jaskierski – R. Smreczyński, Watychowicz – Pohrebny – Kalata.

Autor artykułu: Stefan LeŚniowski

Liczy się zabawa

Thursday, August 30th, 2001

Rodzina Zawsze Razem – pod takim hasłem odbył się w Starym Sączu III Festyn rekreacyjno – sportowy. O nagrody i puchary walczyli młodsi i starsi każdy z osobna i wszyscy razem – do wyścigów stanęły rodziny w komplecie.

Na płycie boiska sportowego MKS ,Sokół” zebrało się 1200 amatorów czynnego wypoczynku. We wspólnej zabawie wzięli udział nie tylko starosądeczanie, ale również mieszkańcy Piwnicznej, Łącka i Nowego Sącza.

Jedną z atrakcji imprezy był finał Miejsko-Gminnego Turnieju Piłki Nożnej Dzikich Drużyn. Walczyły w tym finale drużyny Golden Boys i Meta Boys. Zwyciężyli ,złoci”.

W zmaganiach oldbojów piłki nożnej reprezentowanych przez drużyny starosądeckiej Policji i PHU Martech zwyciężyli stróże prawa. Obydwa zespoły zgodnie przyznały, że sam wynik meczu jest dużo mniej ważny niż idea wspaniałej zabawy, która sprawia radość zarówno jej uczestnikom jak i widzom.

Imprezę zorganizował Środowiskowy Ochotniczy Hufiec Pracy ze starego Sącza a trofea dla zwycięzców ufundował Urząd Miasta i Gminy w Starym Sączu wspólnie z 14 firmami, które postanowiły wesprzeć organizację rodzinnego festynu.

Autor artykułu: IK

Działki do wzięcia

Thursday, August 30th, 2001

Starostwo powiatowe w Limanowej wychodzi naprzeciw inwestorom, proponując im różnego rodzaju działki, które można wykorzystać do działalności gospodarczej.

To plan, który nie tylko ma na celu zagospodarowanie nieużytków, ale również stworzenie miejsc pracy, których obecnie tak brakuje.

Oferty można znaleźć w internecie.

Aby przyspieszyć procedury kojarzenia partnerów i umożliwić sprawny start wszystkim, którzy zechcą zainwestować na terenie powiatu, utworzono Powiatową Bazę Ofert Inwestycyjnych.

Zawiera ona informacje o dostępnych gruntach, halach, lokalach, które wykazały poszczególne gminy wchodzące w skład powiatu.

Władze powiatu rekomendują położenie tej jednostki administracyjnej, stwierdzając m.in., że jest tutaj dostępność do energii elektrycznej, gazu i wody, istnieje sieć połączeń telekomunikacyjnych, dogodny układ komunikacyjny, bliskość w promieniu 100 km dużych aglomeracji, duży potencjał siły roboczej w wieku przedprodukcyjnym i produkcyjnym.

Dodatkowym atutem jest oczywiście nieskażone środowisko naturalne, bogactwo zasobów przyrodniczych i naturalnych oraz możliwości współpracy z zakładami przetwórczymi, produkcyjnymi i usługowymi.

Wśród ofert znajdują się działki w Kasinie Wielkiej (teren przeznaczony na usługi oświatowe), w Rabie Niżnej (teren przeznaczony na usługi zdrowia), w Szczyrzycu (teren przemysłowo-składowy i usług uciążliwych oraz teren usług z zakresu oświaty, kultury, sztuki, ochrony zdrowia, administracji, łączności, sportu czy turystyki), w Przenoszy (teren budownictwa jednorodzinnego), Jurkowie, Półrzeczkach, Świdniku, w Łukowicy, Laskowej i innych miejscach.

Starostwo powiatowe oczekuje na odpowiedzi na oferty.

Autor artykułu: Maria OLSZOWSKA

Bieżące problemy

Thursday, August 30th, 2001

- Teraz, chcemy podjąć decyzje dotyczące wielu bieżących, niecierpiących zwłoki spraw – mówił Jerzy Bocheński przewodniczący Rady Gminy w Chełmcu. Kolejne, 40. posiedzenie będzie jubileuszowe i wówczas, warto trochę czasu poświęcić retrospektywnemu spojrzeniu na miniony okres kadencji i dokonania naszego samorządu.

Program posiedzenia chełmieckiego, lokalnego parlamentu, który zbiera się dziś w Urzędzie Gminy, liczy tylko 14 punktów, ale radni spodziewają się, że podjęcie stosownych uchwał, a wcześniej dyskusja nad rozwikłaniem ważnych, społecznych i gospodarczych problemów i tak zajmie im kilka godzin.

Podczas 39. sesji, samorządowcy powitają w swoich szeregach nowego radnego Józefa Bodzionego ze Świniarska. Zamieni on w radzie Józefa Świerczka, który złożył mandat z uwagi na prowadzoną przez siebie działalność gospodarczą.

Nie można bowiem czynić starań o realizację inwestycji gminnych, decydując jednocześnie o przyszłej wizji, kształcie i finansach macierzystej jednostki administracyjnej.

Józef Świerczek przez wieloletnią działalność w radzie udowodnił, że potrafi wznieść się ponad partykularne interesy. Rodzinnej miejscowości, ale i aglomeracjom będącym w potrzebie, zawsze służył pomocą, oferował budowlane i materiałowe usługi.

Wiele przedsięwzięć relizował w czynie społecznym. Jako radny, swoją dietę zawsze przekazywał na rozwój Ludowego Klubu Sportowego ,Świniarsko”. Od lat współfinansuje piłkarską drużynę i utrzymanie stadionu. Jest też zaangażowany w budowę nowej świątyni w swojej parafii.

Józef Bodziny, to również znana postać w Świniarsku. Jest trenerem wszystkich drużyn zrzeszonych w LKS. Wychowawca, sportowej młodzieży, animator życia kulturalnego, lokalny patriota.

- Jesteśmy przekonani, że godnie zastąpi lidera wiejskiej społeczności Józefa Świerczka – mówią wyborcy, tym bardziej, że od wielu lat razem pracują społecznie.

- Jedną z ważniejszych decyzji będzie wyrażenie zgody, na dzierżawę gruntu z mienia komunalnego dla poszkodowanych z powodu występujących w gminie popowodziowych osuwisk – stwierdza wójt Stanisław Poręba.

Wiele rodzin straciło dach nad głową i dorobek życia, jako samorząd musimy pomóc im w tej trudnej sytuacji.

Radni, będą także decydować o sprawach oświatowych. Pod osąd rajców trafią projekty uchwał w sprawie predłużenia o rok kontraktów dyrektorom Zespołów Szkół w Chełmcu, Klęczanach, Piątkowej.

W Wielogłowach, Janusz Bielec, po wygranym konkursie, ma otrzymać nominację na szefa placówki oświatowej na nową 5- letnią kadencję. Zapowiadana jest także uchwała w sprawie zmian w budżecie gminy na rok 2001.

Autor artykułu: bit

Okrojona okręgówka

Wednesday, August 29th, 2001

Podobnie jak w niedzielę nowosądecka klasa okręgowa dzisiaj rozegra swoje mecze w okrojonym zestawieniu. Z uwagi na mecz pierwszej drużyny Sandecji z Siarką Tarnobrzeg pojedynek rezerw tego klubu ze Skalnikiem/ Kamionka Wielka został przełożony na czwartek na godzinę 17.

Poniżej przedstawiamy zestaw par dzisiejszej kolejki piątej ligi i obsadę sędziowską.

Orzeł Wojnarowa - Helena Nowy Sącz, sędz: Jan Kurek z Limanowej, Kolejarz Stróże – Poprad Rytro, sędz: Andrzej Gomółka z Nowego Sącza, Topór Tenczyn - KS Tymbark, sędz: Krzysztof Olchawa z Nowego Sącza, Malinex Kobylanka – Wiercyh Rabka, sędz: Zbigniew Gomółka z Nowego Sącza, Sokół Słopnice – Grybovia, sędz: Tomasz Opaliński z Gorlic, Świniarsko – Orkan Szczyrzyc, sędz: Paweł Janus z Nowego Sącza. Początek wszystkich spotkań o godzinie 17.

Jak wyżej informowaliśmy mecz Sandecja II – Skalnik/Bogdański został przełożony na czwartek, godz. 17. Zawody poprowadzi Waldemar Pyznar z Gorlic. Nie odbędzie się dzisiaj również mecz Jutrzenka Zakopane – Zawada Nowy Sącz, który został przełożony na środę 26 września.

Autor artykułu: DG