Archive for August, 2001

Cztery bramki

Wednesday, August 29th, 2001

Coraz większego tempa nabierają rozgrywki czartej ligi i klasy okręgowej. Trwa w nich także zacięta rywalizacja o tytuł najskuteczniejszego zawodnika.

IV liga, grupa druga, tarnowsko-sądecka
W teg grupie prowadzą trzej zawodnicy: Gawlik (Dąbrovia Dąbrowa Tarnowska), Mucha i Spinda (Błękitni Tarnów), którzy zaliczyli po trzy celne trafienia.

Po dwa gole strzelili: Cholewa (Okocimski Brzesko), Ciesielka (Lubań Maniowy), Cionek (Glinik/ Karpatia Gorlice), Danek (Lubań), Janisz (Muszyna Minerale/ Poprad), Łodej (Muszyna Minerale Poprad), Maciosek (Polan Żabno), Mężyk (Dunajec Nowy Sącz), Minnich (Tamel Tarnów), Mosio (Polan), Policht (Okocimski), Szczurek (Tamel), Turkiewicz (Okocimski).

Dla porównania: w grupie pierwszej (krakowskiej) prowadzą: 7 - Rączka (Karpaty Siepraw), 4 – Bartuś (Górnik Brzeszcze i Frączek (Garbarz Zembrzyce).

Klasa okręgowa
W nowosądeckiej piątej lidze prowadzą dwaj zawodnicy, którzy debiutują w tej klasie rozgrywkowej.

Olszanicki z beniaminka ligi Topora Tenczyn i Pasionek, grający w Orkanie Szczyrzyc. Trafił on do Orkana z zespołu klasy A, grupy sądeckiej LKS Jodłownik. Obaj piłkarze zdobyli już po cztery bramki.

3 – Gąsior (Sokół Słopnice), Leśniak (Świniarsko), P. Michalik (Grybovia), Pędzimąż (Wierchy Rabka), K. Włodarz (Orzeł Wojnarowa), Wołoszczuk (Jutrzenka Zakopane).

2 – Drąg (Malinex Kobylanka), Fałowski (Skalnik/Bogdański Kamionka Wielka, obecnie w Kolejarzu Stróże), Głuch (Wierchy), Gromczak (Wierchy), P. Filipek (Topór Tenczyn), J. Klok (Helena Nowy Sącz), Kubatek (KS Tymbark), Mrówka (Wierchy), Pazdan (Orkan), K. Przechrzta (KS Tymbark), Rak (Malinex), Stafin (Helena), Święs (Orzeł), Żegleń (Malinex).

Dla porównania, w grupie krakowskiej prowadzi Czyjt z Wawel Kraków z dorobkiem 4 goli. W grupie tarnowskiej Laska ze Strażaka z 6 bramkami, zaś w grupie wadowickiej J. Koczur ze Stanisławianki, który ma już na swoim koncie 10 goli.

Autor artykułu: DG

Reorganizacja III ligi

Wednesday, August 29th, 2001

PZPN zamierza znacznie rozbudować system rozgrywek III ligi. Zamiast czterech grup planuje utworzyć, aż 16 prowadzonych przez Okręgowe Związki Piłki Nożnej.

Zmiany mają być wprowadzone od sezonu 2002/2003 lub następnego. Opracowując nowy projekt PZPN brał pod uwagę kłopoty finansowe klubów.

Regionalne trzecie ligi oznaczają oszczędności, chociażby w sprawach dalekich wyjazdów. Jak na takie zamiary zareagowali działacze Sandecji?
Józef Kantor, prezes klubu i Tadeusz Borek wiceprezes Sandecji nie kryją zaskoczenia decyzją PZPN.

- Trudno mi tak na gorąco wypowiedzieć się na temat zmian w trzeciej lidze, kiedy otrzymam dokładne wytyczne wówczas będę mógł coś więcej powiedzieć na temat decyzji władz PZPN – mówi Józef Kantor.

- 16 grup trzeciej ligi spowoduje, że poziom tych klas rozgrywkowych znacznie się obniży. Ta liga przecież będzie wyglądała tak jak obecna czwarta plus czołowe zespoły klasy okręgowej. Czy ktoś się nad tym zastanawiał podejmując taką decyzję?

- Dla mnie jest to poroniony pomysł - stanowczo mówi wiceprezes sądeckiego klubu, Tadeusz Borek. - Obecnie w klubach nie ma, aż takiej biedy, żeby nie stać było na podróż, 100, czy 200 km.

Ja nie mówię o podziale trzeciej ligi na dwie grupy: północą i południową, gdzie pokonać trzeba 400-500 km.

Proszę mi jeszcze wytłumaczyć jak okręgowe związki poradzą sobie z prowadzeniem trzecich lig, kiedy sporo mówi się, że nie zawsze ,czysto” prowadzą rozgrywki niższych lig. A co dopiero będzie w przypadku trzeciej ligi?

Autor artykułu: DG

Zapadła się ziemia

Tuesday, August 28th, 2001

Potężna dziura o średnicy 39 metrów i głębokości 56 metrów powstała w niedzielę wieczór na terenie Kopalni Soli w Łężkowicach, zaledwie dwieście metrów od drogi E-40 na terenie należącym do bocheńskiej Kopalni Soli.

Prowadzone dwa tygodnie temu specjalistyczne badania nie wykazały żadnych zagrożeń. – Nic nie wskazywało na to, że może wydarzyć się coś takiego – mówi Jerzy Orzeł, zarządca komisaryczny bocheńskiej Kopalni Soli.

Ziemia zapadła się około godziny dziewiętnastej. Dozorcy kopalni pracujący w niedzielę wieczór opowiadali o huku podobnym do grzmotów podczas burzy, potem zobaczyli potężną dziurę w ziemi.

Olbrzymi otwór cały czas się powiększa. Zapadlisko powstało w miejscu, gdzie przed laty prowadzono otworową eksploatację soli (metoda ta polega na wywierceniu dwóch otworów – jednym wtłacza się do kopalni wodę, drugim wypompowuje solankę). Znajduje się tam komora o objętości 154 tysięcy metrów sześciennych. Jest ona podsadzana ziemią.

- Do takich wypadków to myśmy się już przyzwyczaili – opowiada Zbigniew Marek sołtys Łężkowic, mieszkający najbliżej zapadliska, tuż obok plebani. – Ja huku nie słyszałem, przestraszyłem się tylko jak zadzwonili do mnie z gminy i poprosili żebym sprawdził czy nie popękały domy i kościół. Na szczęście nic takiego się nie stało – dodaje.

Jeszcze nie wszyscy ludzie wiedzą o dziurze.

- Zapadlisko!? Pierwsze słyszę – mówi ekspedientka z miejscowego sklepu.

Zdziwiona jest także Daniela Kożuch, właścicielka położonego w pobliżu kopalni zakładu.

- Zapadlisko znowu? Wie pani, ja myślę, że myśmy się już przyzwyczaili to takich nowinek. Z nami to jest tak, jak z ludźmi co mieszkają obok Wezuwiusza – dodaje.

To nie pierwsze zapadlisko.

- Poprzednie miało na początku objętość 45 tysięcy metrów sześciennych, po pewnym czasie wzrosło do 150 tysięcy metrów sześciennych – wyjaśnia Jerzy Orzeł – dodając, że i tym razem trzeba się liczyć z tym, że otwór znacznie się powiększy.

Teren zapadliska został ogrodzony, umieszczono tu tablice ostrzegawcze. Wczoraj na miejscu pracowali specjaliści. Przyczyny tego zjawiska bada Okręgowy Urząd Górniczy w Krakowie.

Zakończenie likwidacji otworowej kopalni soli w Łężkowicach planowane było na koniec 2004 roku. Powstanie zapadliska na pewno wydłuży ten termin.

Autor artykułu: maw

Rewolucja w III lidze?

Tuesday, August 28th, 2001

Z rewolucyjnym pomysłem dotyczącym III ligi wystąpił Polski Związek Piłki Nożnej. Zamierza on znacznie rozbudować ten szczebel rozgrywek. Zamiast czterech grup PZPN zamierza stworzyć aż 16 (!), prowadzonych przez okręgowe ZPN.

PZPN opracował już wstępny wariant rywalizacji na tym szczeblu. Według propozycji centrali w grupach trzecioligowych występowałoby od 12 do 16 drużyn. Mistrzowie grup rozgrywaliby mecze barażowe systemem pucharowym, mecz i rewanż, aż do wyłonienia czterech zespołów, awansujących do drugiej ligi. Ponadto drużyny, które przegrałyby w ostatniej fazie baraży trzecioligowych, miałyby szansę gry o awans do drugiej ligi z zespołami, które w tej klasie zajęłyby miejsca od 11 do 14 (drużyny z miejsc 15-18 zostałyby zdegradowane bezpośrednio do trzeciej ligi).

Trzecioligowcy w nowej formule rozpoczynaliby rozgrywki nie wcześniej niż pierwszego sierpnia, kończyli najpóźniej 15 maja. Zimowa przerwa trwałaby od 15 listopada do 1 marca. Runda barażowa trzecioligowców trwałaby od ostatniej dekady maja do najpóźniej 20 czerwca.

Propozycje zreformowania rozgrywek trzecioligowych, według prezentowanego wariantu, zostały rozesłane do prezesów regionalnych ZPN. Od ich opinii, a także od stanowiska klubów, zależeć będzie, czy dojdzie do kolejnej modyfikacji rozgrywek ligowych. Zmiany mają być wprowadzone od sezonu 2002/2003 lub następnego. Opracowując nowy projekt PZPN zwrócił uwagę na kłopoty finansowe klubów. Regionalne III ligi oznaczają oszczędności, choćby w kwestii dalekich wyjazdów, których przy obecnym systemie klubom nie brakuje.

Autor artykułu: bk

Iwana przystanek na żądanie

Tuesday, August 28th, 2001

W poczcie ,mailowej” znalazłem kilka listów (Tomkowi Malinowskiemu dziękuję za regularną korespondencję), w których Czytelnicy są oburzeni faktem, że Wisła tak łatwo zrezygnowała z zakontraktowania na rok reprezentanta Polski, Tomasza Iwana. Podobnie jak Czytelnicy jestem zdania, że Wiśle dla sportowego rozwoju transfery są niezbędne, ale akurat brak tego piłkarza w drużynie trenera Smudy nie jest dla mnie problemem. Myślę nawet, że to lepiej, iż Iwan nie wpadł na chwilę na ul. Reymonta, bo zespołowi bardziej by to zaszkodziło niż pomogło.

,…gdyby sytuacja mnie do tego nie zmusiła, nigdy nie wróciłbym do polskiej ligi. Ona mnie nie interesuje” – mówi w jednym z wywiadów Tomasz Iwan. Ale z racji tego, że za granicą nikt nie kwapi się do zakupienia rezerwowego z PSV Eindhoven – nieskonsumowany transfer do tureckiego Trabzonsporu oraz bieganie za piłką w ekipie holenderskiego spadkowicza Roosendaal są jeszcze gorszą rekomendacją niż siedzenie na ławce u trenera Erica Geretsa – Iwan złożył oferty pracy na rzecz Legii, Wisły i Amiki. Tak jak Iwan nie jest zainteresowany polską ligą, tak żaden z tych klubów również Iwanem zainteresowany nie był. Z opresji wybawił reprezentanta Polski prezes Dyskobolii Grodzisk, Zbigniew Drzymała. I kosztowało go to 180 tys. dolarów, co może nie powala na kolana Iwana, ale w warunkach polskich kwota jest całkiem, całkiem… Drzymale chyba musiało być głupio, kiedy wyłożył dolary na stół, a chwilę potem dowiedział się, że właściwie to piłkarz robi mu łaskę, i to za jego pieniądze. Iwan nie miał gdzie grać, więc wiadomo było, że w tej sytuacji straci szansę występów w reprezentacji. Być może straci szansę wyjazdu na finały MŚ. Sytuacja jest na tyle klarowna, że chyba nikt nie ma wątpliwości, iż to on był w potrzebie, a nie prezes Drzymała. Mimo to Drzymale nawet nie przyszło do głowy powiedzieć: on mnie nie interesuje…

Iwan Dyskobolii nie zbawi, może być co najwyżej traktowany jako ciekawostka ,przyrodnicza”: wyrósł nam w Grodzisku na reprezentanta Polski. Ale taką samą ciekawostką bywali choćby Murzyni, dla których ludzie poszli na stadion raz czy dwa, a potem Murzyn przestał im być dziwny i zamiast iść na kolejny mecz zostawali w domu. Któregoś dnia w Grodzisku może zauważą, że Iwana już nie ma, bo ktoś da mu na chleb poza tą niechcianą ligą polską. I szum wokół Dyskobolii się skończy…

A Wisła takiego szumu wokół siebie nie potrzebuje, za to potrzebuje piłkarzy, którzy będą się z tym zespołem utożsamiali, którym będzie zależało na zwycięstwach tej drużyny. Bo Wisła, tak jak każdy szanujący się klub, nie może być przystankiem na żądanie ani dla gasnącej gwiazdki, ani dla kogokolwiek innego. Gdyby raz się w takiej pozycji ustawiła, to szacunku długo nie byłaby w stanie odzyskać. Nie mówiąc o wewnętrznym spokoju, który zostałby zburzony, gdyby finansowym żądaniom Iwana chciano za wszelką cenę sprostać, nie bacząc na to ile zarabiają ludzie, którzy dla tej Wisły sporo już zrobili.

Wisła, jeżeli chce odnosić sukcesy, jest ,skazana” na transfery. Ale takie, które będą dla zespołu wzmocnieniem i otworzą przed nim nowe perspektywy. Na to, by robić komuś – w tym przypadku Iwanowi – dobrze, swoim kosztem, nikogo rozsądnego nie stać.

Autor artykułu: Janusz KOZIOŁ

Rasowce na stadionie

Monday, August 27th, 2001

Ponad sześćset psich piękności z całej Polski zjechało wczoraj na nowotarskie lotnisko na V Krajową Wystawę Psów Rasowych zorganizowaną przez obchodzący piąte urodziny nowotarski oddział Związku Kynologicznego w Polsce.
Wystawa psów to dla ich właścicieli nie tylko okazja do wzajemnych kontaktów i zawarcia znajomości w gronie miłośników tej samej rasy, ale także starania o jak najwyższe oceny sędziów. Zasada jest taka, że im pies jest bliższy określonemu przez Związek Kynologiczny wzorcowi, tym lepsze oceny i lokaty dostaje. Wysoce prawdopodobne jest więc, że szczeniaki po utytułowanym interczempionie będą równie bliskie wzorcowi. Aby pies został przez ZKwP dopuszczony do hodowli, tzn. by jego potomstwo było również wpisane do Polskiej Księgi Rodowodowej, potrzebuje legitymować się określoną (w zależności od płci) liczbą wysokich not sędziowskich, a dodatkowo hodowcę odwiedza komisja Związku. Jest jednak oczywiste, że samo minimum nie wystarczy do założenia hodowli, bo zazwyczaj chętni na szczeniaka danej rasy zaczynają od poszukiwania młodych po utytułowanych rodzicach. Ceny szczeniaków np. Polski Owczarek Nizinny to wydatek rzędu 1500 zł, wbrew pozorom nie zależą od tytułów rodziców. Po prostu słabsze osobniki nie znajdują nabywców na potomstwo, a jeśli ktoś decyduje się na niemały wydatek, to znak że poważnie podchodzi do wyboru psa i najprawdopodobniej też będzie chciał w przyszłości wystawiać pupilka.


Wczoraj furorę zrobił Janusz Drożyński z Rabki, treser pokazujący efekty swojej pracy. Sporo emocji wzbudził minikonkurs, w którym można było wygrać 100 zł, pod warunkiem, że weźmie się je (w saszetce) prosto spod nosa wyszkolonego owczarka niemieckiego. Chętny był jeden i nie udało mu się zwieść owczarka.


Nie obyło się niestety bez przykrego wypadku, kiedy amstaff pogryzł młodą dziewczynę. Co prawda wzbudziło to natychmiastowe dyskusje na temat celowości hodowania ras typowo obrończych, ale jeden świadek zdarzenia opowiadał, że widział jak pokrzywdzona wcześniej dyskretnie drażniła psa. Ten widać sobie ją zapamiętał i rzucił się później, zupełnie niespodziewanie. Dziewczynka z pogryzioną ręką trafiła do szpitala na obserwację.

Autor artykułu: rap

Sochalne, docelowe, czynszowe

Monday, August 27th, 2001

Po spełnieniu wszelkich wymogów obowiązującego prawa budowlanego okazuje się, że tylko o 25 procent taniej kosztuje budowa mieszkań socjalnych w porównaniu do budowy mieszkań pełnostandardowych.


Nowo wybudowane mieszkania w Kroczymiechu, które pierwotnie planowano przeznaczyć na lokale socjalne, prezentują lepszy standard niż niejedno mieszkanie komunalne. Dlatego władze gminy zdecydowały o przeznaczeniu tych lokali, a jest ich 21, na mieszkania komunalne docelowe.


Mieszkania socjalne przyznawane są osobom najbiedniejszym, których nie stać na mieszkanie komunalne docelowe, nie wspominając już o mieszkaniu własnościowym. Najemcy lokali socjalnych płacą niższy czynsz, jednak muszą godzić się na gorsze warunki mieszkaniowe. Ponieważ standard mieszkań w Kroczymiechu w porównaniu do innych mieszkań w zasobach komunalnych gminy przedstawia się nieźle, dlatego lokale te zostaną zasiedlone przez osoby ubiegające się o mieszkanie docelowe (niewykluczone są także przekwaterowania).


Wszystko wskazuje na to, że dodatkowe lokale socjalne będą tworzone już w istniejących zasobach gminnych. W Chrzanowie wciąż istnieje pewna liczba mieszkań, wcale nie zakwalifikowanych jako socjalne, których standard jest niski, gdzie np. wciąż znajdują się wspólne ubikacje. Tymczasem aktualne przepisy wymagają (nawet przy budowaniu mieszkań socjalnych), by ubikacje znajdowały się w każdym mieszkaniu.
W zeszłym roku w Chrzanowie zostały oddane do użytku również mieszkania czynszowe przy ul. Jordana. Dla wszystkich jest jednak jasne, że są to lokale dla osób przynajmniej średnio zarabiających. Ponieważ zapotrzebowanie na takie mieszkania wciąż istnieje, władze gminy planują w przyszłym roku przystąpić do budowy mieszkań czynszowych przy ul. Fabrycznej. Inwestycję tę poprowadzi, podobnie jak w przypadku budynków przy ul. Jordana, spółka TBS. 70 procent kosztów inwestycji będzie pochodziło z kredytu, resztę, czyli 30 procent (przynajmniej 600 tysięcy złotych) musi zabezpieczyć w swym budżecie gmina. Jeśli ten projekt udałoby się zrealizować, wówczas przy ulicy Fabrycznej powstaną kolejne 24 mieszkania czynszowe.

Autor artykułu: AF

Św. Łukasz przyjazny pacjentom

Monday, August 27th, 2001

Od września pacjenci opuszczający po hospitalizacji szpital św. Łukasza będą proszeni o wypełnianie ankiet dotyczących oceny funkcjonowania placówki. Do tej pory badania opinii pacjentów były przeprowadzane sporadycznie, na wybranych oddziałach. Kierownictwo szpitala liczy, iż odpowiedzi uzyskane w ten sposób pomogą usprawnić pracę instytucji.

Wcześniej przeprowadzano ankiety wśród pacjentów przebywających na poszczególnych oddziałach. Wypełnione ankiety były składane do specjalnych skrzynek. Wzięcie udziału w ankiecie było dobrowolne i anonimowe. Każdemu pensjonariuszowi oddziału wręczano formularz z pytaniami dotyczącymi pracy personelu, organizacji pracy szpitala oraz warunków lokalowych instytucji. Opinie pacjentów zawarte w ankietach były bardzo pozytywne, pacjenci wypowiadali się pochlebnie na temat opieki medycznej jaką ich w szpitalu otoczono. Wkrótce pacjenci wypisywani ze szpitala będą otrzymywać ankietę wraz z kopertą zwrotną ze znaczkiem oraz listem od dyrektor placówki i kartą praw pacjenta.

? Uważamy, że pacjenci powinni wypełniać ankiety po powrocie do domu. To pozwoli nam uzyskać wiarygodny obraz naszej placówki ? informuje dyrektor Szpitala św. Łukasza Anna Czech. Ankieta ma zawierać około trzydziestu pytań dotyczących opieki medycznej sprawowanej na różnych etapach pobytu pacjenta w szpitalu. Począwszy od procedury przyjęcia poprzez czas oczekiwania na zabiegi. Pojawiły się pytania dotyczące między innymi pracy personelu, komfortu urządzenia pomieszczeń. Ankieta ma formę testu z gotowymi odpowiedziami.

Autor artykułu: (KB)

Medalowe szanse

Saturday, August 25th, 2001

Na rozpoczętych wczoraj w Kielcach mistrzostwach Polski w kolarstwie górskim wystartują dwa krakowskie zespoły: RMF FM BP Visco i Cracovia-Construction.

- Byliśmy na zgrupowaniua w Kościelisku – mówi kierownik Cracovii Seweryn Ratajczak. – W trakcie pobytu zawodnicy ,wyskoczyli” do Szczyrku na ostatnią eliminację Wielkiej Nagrody MTB Beskidy-Żywiec. Miał to być generalny sprawdzian przed MP, ale z wyników nie byliśmy usatysfakcjonowani, bowiem wielu zawodników miało defekty rowerów.

Dziś startują młodzicy i juniorzy młodsi oraz mastersi, w niedzielę reszta. Liczymy na Maksymiliana Bieniasza w juniorach młodszych, ósmego zawodnika Olimpiady Młodzieży. Ta kategoria powalczy nie o tytuł MP, a o naramienniki prezesa PZKol. O medal powinien zabiegać Jerzy Mróz w mastersach. On ma największe szans e z naszej elipy.

W seniorach pojadą: Mirosław Bieniasz, Maciej Moląg, Adam Czuba, Tomasz Ziembla, Paweł Wtorek, Robert Sentysz, Tomasz Gustkowicz, wśród juniorów zaś Bartłomiej Kotela, Paweł Lempart, wśród kobiet być może Agnieszka Natkaniec.

Chciałoby się, by w ,dziesiątce” byli Bieniasz i Moląg. Może ktoś się jeszcze objawi. Oby tylko nie utrudniały nam życia defekty.

Kraków reprezentuje również RMF FM BP Visco.

- Justyna Frączek odniosła ostatnio kolejny sukces – mówi menedżer grupy Edward Czernecki – wygrała dual slalom, a wicemistrzynią została Anna Cieślar. One wystartują, ale nie liczę na wiele, bo są po kontuzjach. Karolina Kozela w juniorkach młodszych powinna być w szóstce. Chciałbym, by o tytuł walczył Bartłomiej Rosiek w młodzikach, w juniorach młodszych pojadą zaś: Paweł Harkot, Konrad Szafrański. Pojedziemy z marszu, idziemy bowiem trybem startowym. Trasa na górze Telegraf jest ciekawa, z dużymi podjazdami, techniczna, preferuje lekkich zawodników, którzy potrafią jak najmniej biegać, a jak najwięcej jeździć.

Autor artykułu: Żuk

Lobby na rzecz stadionu

Saturday, August 25th, 2001

Po meczu z Barceloną świadomość peryferyjności polskiego futbolu – zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym – uderzyła w nas z podwójną siłą. W przypadku Wisły w tej konfrontacji na pewno drużyna mimo wszystko wypadła lepiej niż jej stadion, który w jakiś sposób daje świadectwo miastu, które przed rokiem było stolicą europejskiej kultury. Obiekt przy ul. Reymonta w tym wymiarze nawet za ciekawą ruinę uznany być nie może.

Na pytanie czy stadion jest miastu potrzebny, odpowiedź może być tylko twierdząca. Obiekt o charakterze widowiskowo-sportowym, którego się wstydzić nie trzeba, to wymóg już na miarę wieku minionego, a nie dopiero XXI.

Właściciel Wisły SSA, Bogusław Cupiał, od blisko trzech lat czyni starania, by przebudować istniejący stadion. Co najważniejsze, ze swojej strony deklaruje on pokrycie 50 procent kosztów. Stosowne dokumenty o dofinansowanie zostały złożone we władzach UKFiS, ale mimo pierwotnego zaakcpetowania tej inwestycji i ujęciu jej w budżecie centralnym, zmiana na stanowisku ministra sportu zmieniła także stanowisko w sprawie finansowania obiektu przy ul. Reymonta. Nowy minister, Mieczysław Nowicki, mimo że m.in. na naszych łamach udowodniliśmy, iż papiery dotyczące krakowskiego stadionu przeglądał i parafował, wolał udawać, że takiej sprawy nie ma. W efekcie w planach nowych inwestycji sportowych stadion Wisły się nie znalazł.

Ludzie zainteresowani sprawą stadionu – jako nie tylko sprawą Wisły, ale i całego miasta – próbują stworzyć lobby na rzecz budowy tego obiektu. Członek Komisji Rewizyjnej TS Wisła, Andrzej Pawelec, zapoczątkował akcję zbierania podpisów pod petycją o dofinansowanie przebudowy stadionu z budżetu państwa. Na razie udało się uzbierać ponad 3 tys. podpisów kibiców. Pawelec zamierza rozszerzyć akcję, podpisy będą zbierane nie tylko na terenie stadionu, ale również w Rynku Głównym.

- Chcemy stworzyć lobby ludzi, którzy będą popierali sprawę stadionu – mówi Andrzej Pawelec. – Jest to sprawa na tyle ważna, że w akcję powinni włączyć się wszyscy ludzie, którzy mają możliwości wsparcia tej inwestycji. Mam nadzieję, że powstanie grupa nieformalna ludzi ponad podziałami partyjnymi, zjednoczonych wspólnym celem.

Wydaje się, że wszelkie działania zmierzające do uruchomienia inwestycji powinny zacząć się na terenie samego Krakowa. Zanim wyciągnie się rękę po pieniądze z budżetu państwa, trzeba zabezpieczyć część tych pieniędzy w samym mieście. Sens istnienia takiego lobby na rzecz stadionu Wisły najlepiej uwiarygodniliby prezydent Krakowa, radni miejscy. Władze Krakowa pierwsze muszą pokazać, że zależy im na takim obiekcie.

Autor artykułu: JK