Mimo, że jubileusz mamy dopiero za rok, ten 39. Małopolski Wyścig Górski zapisze się złotymi zgłoskami w historii imprezy ,Gazety Krakowskiej”. To właśnie na nim istotnego przełomu dokonał Zbigniew Piątek, który jako pierwszy kolarz – poczynając od pierwszego wyścigu w 1961 r – wygrał tę imprezę trzykrotnie!
- Zbyszek Piątek raz jeszcze został nagrodzony za charakter i pracowitość – mówi komandor wyścigu, Marek Kosicki. – Przyznam, że z obecnego peletonu właśnie jego lubię najbardziej. To jest pod każdym względem pozytywna postać, człowiek którego młodsi zawodnicy powinni naśladować. On tutaj był bardzo mocny, widać to było na wszystkich trzech górskich etapach, gdzie zawsze mieścił się na podium. Dopiero w czasówce wypadł trochę słabiej, ale i tak spokojnie kontrolował sytuację. Wygrał, bo był najlepszy.
- Ale i Piątek na drugim etapie złapał lekką zadyszkę.
- Złapał ją Piątek, podobnie narzekali Przydział i Romanik. Naszą ambicją jest zrobić najtrudniejszy wyścig w kraju i myślę, że się to nam udaje. Na MWG nie przyjeżdżają wszyscy polscy kolarze, tu przyjeżdża tylko czołówka. I to ma sens, bo my zajmujemy się kolarstwem, a nie turystyką rowerową.
- W tym roku walczyli nie tylko kolarze, ale i my organizatorzy, o to, by wyścig się odbył.
- Nastały trudne czasy, wszędzie nie ma pieniędzy. A organizacja takiej imprezy kosztuje. Ale gdy się jest w biedzie, poznaje się prawdziwych przyjaciół. I MWG tych przyjaciół ma, bo siłami wielu firm, ludzi, uzbieraliśmy pieniądze niezbędne do przeprowadzenia wyścigu. Wszystkim za tę materialną pomoc, ale także za pracę przy wyścigu, co odnosi się m.in. do policji – tu szczególne słowa podziękowania dla Zygmunta Gortala z KW policji oraz wszystkich funkcjonariuszy, którzy z nami trasy MWG przejechali – władz miast i gmin etapowych, strażaków z Mszany Dolnej, serdecznie dziękuję.
Komandor dziękuje wszystkim, którzy pomogli mu w organizacji MWG, a trenerzy i zawodnicy dziękują z umożliwienie im właśnie w Małopolsce startu, który staje się generalną próbą przed Tour de Pologne.
- Dla nas była to ważna próba sił – mówi Piotr Kosmala, dyrektor sportowy grupy MRÓZ, która wygrała drużynową rywalizację o Puchar ,Gazety Krakowskiej”. – Cieszy nas, że zespół sprawdził się na tak trudnej trasie, myślę że jesteśmy w stanie powalczyć w międzynarodowym towarzystwie na Tourze.
Trener grupy CCC MAT, Andrzej Sypytkowski, tylko częściowo był ze startu swoich podopiecznych zadowolony:
- Przydział i Romanik są mocni, ale nawet oni popełniają błędy. Wiadomo, że w Tour de Pologne wystąpimy w silniejszym składzie, z Czechem Sosenką i Tomkiem Kłoczko, sprowadzimy również dwóch zawodników z Włoch, by być liczącą się grupą w peletonie Touru. W końcu fakt, że przed rokiem wygrał nasz lider Przydział, do czegoś zobowiązuje. W MWG też chcieliśmy wygrać, ale Piątek był tym razem rzeczywiście najlepszy.
Przy tej okazji nie zapominamy o podziękowaniach dla sponsorów wyścigu: województwo małopolskie, Poczta Polska, Bank Gospodarki Żywnościowej, Euromarket Opel, eLMAXI, Timemaster, LOTTO, C.K. Browar, Stanisław Bisztyga, EPO Trans, Thier, EKO Energia, Enix, Firmy Skalski, Poręba i Kosek.
Za rok jubileuszowy, 40. MWG. Rodzą się pomysły, które powinny pozwolić na organizację imprezy na miarę tak znaczącego jubileuszu. Do zobaczenia za rok!
Autor artykułu: Janusz KOZIOŁ